Fakty po Faktach

Paulina Hennig-Kloska, Zbigniew Girzyński, Ireneusz Dąbrowski, major rezerwy Michał Fiszer, Wacław Radziwinowicz

Ponad 400 tysięcy złotych, czyli 83 procent wpłat na eurokampanię Joachima Brudzińskiego, pochodziło od osób ze spółek i instytucji zależnych od PiS. - To jest zdecydowanie zaburzenie zwykłych, demokratycznych warunków konkurowania ze sobą - powiedziała w "Faktach po Faktach" w TVN24 Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050). W rozmowie z Dianą Rudnik zwróciła uwagę, że jeśli ktoś na starcie kampanii wyborczej ma taki kapitał zgromadzony na koncie i dużo lepszą możliwość docierania do wyborców, to "ma przewagę nad młodym człowiekiem, który chciałby walczyć o mandat, żeby zmieniać świat". Zaznaczyła również, że Joachim Brudziński "jako urzędujący poseł, wysoko postawiony w strukturach partii władzy, ma dużo lepszą możliwość docierania do wyborców, korzystając niejednokrotnie z pieniędzy rządowych". - To ma ogromne znaczenie na to, jak kampania jest prowadzona - dodała. Według niej "teraz przynajmniej już wiemy, że Joachim Brudziński reprezentuje interesy dobrze zarabiającej grupy osób, piastujących stanowiska w spółkach Skarbu Państwa". Zdaniem Zbigniewa Girzyńskiego (Koło Poselskie Polskie Sprawy) "o równym dostępie nigdy nie będziemy mieli mowy w polityce". Stwierdził, że "w przypadku wyborów bardzo często się zdarza, że ludzie, którzy swoje stanowiska zawdzięczają współpracy z politykami znanej formacji, wpłacają na ich rzecz pieniądze". - To jest norma, którą wszyscy robią. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest inaczej, to po prostu mówi nieprawdę - mówił Girzyński.

 

Więcej o finansowaniu kampanii Joachima Brudzińskiego w reportażu "Do spółki z PiS. Finansowe plecy" w "Czarno na białym".

 

Następnie w programie członek Rady Polityki Pieniężnej Ireneusz Dąbrowski odwołał się do wypowiedzi dr Bogusława Grabowskiego, byłego członka Rady Polityki Pieniężnej, który zarzucał członkom Rady nieudolność i brak niezależności w podejmowaniu decyzji. Tłumaczył również, dlaczego RPP podczas październikowego posiedzenia zdecydowała się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie. 

 

Zobacz również rozmowę z doktorem Bogusławem Grabowskim w programie "Jeden na jeden".

 

Na koniec major rezerwy Michał Fiszer, były pilot, i Wacław Radziwinowicz ("Gazeta Wyborcza"), wieloletni korespondent w Rosji, rozmawiali o wybuchu rakiety w Przewodowie i jego przyczynach. Mówili także o kolejnych rosyjskich atakach na kolejne miasta Ukrainy.