Sejm

Sejm

Senat przyjął we wtorek nad ranem poprawki do noweli specustawy dotyczącej walki z koronawirusem - usunął z niej zapisy dotyczące zmian w Kodeksie wyborczym i w ustawie o Radzie Dialogu Społecznego. - Wszystko to, co nie wiąże się bezpośrednio z walką z epidemią - wyjaśnił marszałek Senatu Tomasz Grodzki (Koalicja Obywatelska).

Wprowadzając pod osłoną nocy ten przepis, w sposób rażący naruszono szereg przepisów, począwszy od konstytucji, poprzez regulamin Sejmu, skończywszy na sprzeczności z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Wojciech Hermeliński, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. W "Kropce nad i" pytany był o uchwaloną w nocy z piątku na sobotę zmianę Kodeksu wyborczego.

Teraz całe siły narodu: finansowe, organizacyjne powinny być rzucone na walkę z epidemią i zabezpieczenie zdrowia Polaków - podkreślił w "Faktach po Faktach" marszałek Senatu i lekarz Tomasz Grodzki. Zaznaczył, że senatorzy zrobią "wszystko, aby tarcza antykryzysowa była uchwalona jak najszybciej", jednak wskazał, że "nie ma zgody senatorów na rozmowy o ordynacji wyborczej".

Po nocnych głosowaniach w Sejmie przyjęto specustawę, która ma chronić gospodarkę przed skutkami wywołanymi epidemią COVID-19. Wśród niemal 260 poprawek znalazła się ta, zmieniająca Kodeks wyborczy. Zakłada ona możliwość głosowania korespondencyjnego Zaproponowana została przez PiS. Ta sama partia w 2017 roku wnioskowała o usunięcie takiej możliwości głosowania przez osoby niepełnosprawne.

Widać, dlaczego rządzący nie decydują się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej czy stanu wyjątkowego, ponieważ prą wszelkimi siłami do wyborów prezydenckich. Moim zdaniem pokazuje to stan całkowitego oderwania się od rzeczywistości - powiedział na antenie TVN24 były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. Odniósł się w ten sposób do zgłoszonej w nocy poprawki Prawa i Sprawiedliwości, która zmienia Kodeks wyborczy. 

- Już nie pierwszy raz się uzasadnia, że to są zmiany techniczne i w tej sytuacji można robić, co się komu żywnie podoba. Nie jest to zmiana techniczna, bo to jest zmiana, która obejmuje znaczącą grupę wyborców - powiedział w sobotę we "Wstajesz i weekend" Wojciech Hermeliński, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. Odniósł się do przyjętej przez Sejm poprawki do specustawy dotyczącej koronawirusa, która zmienia Kodeks wyborczy na 42 dni przed wyborami prezydenckimi.

"Otrzymałem login i hasło do posiedzenia Sejmu. Tak właśnie rządzący chcą profesjonalnie zapewnić bezpieczeństwo obrad" – napisał w środę rano prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i przypomniał, że nie jest już posłem. Ze względu na epidemię COVID-19 zaplanowano, że piątkowe posiedzenie Sejmu odbędzie się częściowo zdalnie. - Doszło do pewnego rodzaju nieporozumienia i błędu – skomentował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu, Andrzej Grzegrzółka.

Nie mamy pozytywnego wyniku testu. Hospitalizowanych jest 121 osób, 237 poddano kwarantannie domowej - poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski, przedstawiając w Sejmie informację na temat zagrożenia koronawirusem w Polsce. Jak dodał "ponad 3600 osób jest objętych nadzorem epidemiologicznym". - Ta debata jest najlepszym dowodem na to, jak bardzo poważnie traktujemy ten problem - podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski wezwał marszałek Elżbietę Witek do zwołania Komisji do Spraw Kontroli Państwowej. Ma to związek z przeszukaniami CBA w ramach śledztwa w sprawie oświadczeń szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. To nie jedyny głos opozycji na Wiejskiej, która, komentując działania służb i rządu, określa je mianem "gangsterskich". - To jest walka w rodzinie politycznej, która kompromituje Polskę - oceniła Małgorzata Kidawa-Błońska (PO).

Nie ulega wątpliwości, że trzeba potępić zachowanie pani poseł Joanny Lichockiej - powiedział zastępca szefa kancelarii prezydenta Paweł Mucha w "Ławie Polityków" w TVN24, odnosząc się do gestu posłanki PiS. Zaznaczył, że należy również potępić zachowanie Małgorzaty Kidawę-Błońskiej, kandydatki PO na prezydenta w związku z wydarzeniami w Wejherowie i Pucku, gdzie grupy protestujących zakłócały wystąpienie Andrzeja Dudy.

Uważamy, że przeprosiny poseł Joanny Lichockiej sprawę kończą - stwierdził w "Faktach po Faktach" zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Zdaniem posłanki Lewicy Joanny Senyszyn "przeprosiny niczego nie zmieniają". - To było pokazanie tego środkowego palca wszystkim Polakom - oceniła.