Chersoń to 300-tysięczne, ukraińskie miasto na lewym brzegu Dniepru. Już w pierwszych dniach rosyjskiej napaści zostało zajęte przez agresorów. Jednak po dziewięciu miesiącach brutalnej okupacji, dzięki nadludzkiemu wysiłkowi ukraińskich żołnierzy, Chersoń udało się wyzwolić. Wojska Putina zostały wyparte za rzekę, ale miasto nie zaznało spokoju. Rosyjskie ostrzały i ataki dronowe to codzienność dla jego nielicznych mieszkańców, którzy zdecydowali się zostać w swoich domach. Michał Przedlacki dotarł ze swoją kamerą nad sam brzeg Dniepru, który od ponad dwóch lat stanowi linię frontu. Kto został na najdalej wysuniętych pozycjach? Jak wygląda życie w zasięgu putinowskiej artylerii i wszechobecnych dronów? O tym w reportażu "Chersoń. Życie na celowniku".