Jak nasi posłowie wydają publiczne pieniądze? Czy kupując drony i wynajmując luksusowe auta działają zgodnie z prawem i etyką poselską? O tym rozmawiali goście Piotra Świeczka podczas debaty w TVN24+. Pretekstem do dyskusji był cykl reportaży "Drogie posłanki, drodzy posłowie" autorstwa reporterów "Czarno na białym" Rafała Stangreciaka i Grzegorza Łakomskiego. - Jest pazerność u posłów, ale ona nie dotyczy wszystkich. Niemniej pojedyncze bulwersujące przypadki rzutują na wizerunek całego Sejmu. Zasadniczym problemem są systemowe bodźce, które zachęcają do tego rodzaju naruszeń, nadużyć, a czasami nawet przekroczeń prawa - komentował Patryk Wachowiec (Forum Obywatelskiego Rozwoju). Doktor habilitowany Grzegorz Makowski (Szkoła Główna Handlowa) zauważył, że konsensus wokół tego problemu trwa od 1989 roku i nikt nie jest chętny go poprawić. Stwierdził również, że "za PiS stworzył się taki zwyczaj, że jest dużo posłów, którzy jednocześnie są członkami rządu". - Niestety koalicja 15 października to kontynuuje, a nawet nie wiem, czy nie ma więcej tych posłów-ministrów, niż ostatni gabinet PiS. To jest jakiś system pazerności - mówił Makowski. Rafał Stangreciak ("Czarno na białym" TVN24) dodał, że skala nadużyć jest tak ogromna, że nie dało się jej pokazać w trzyodcinkowym cyklu reportaży. Na każdego posła rocznie płynie 280 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy. - W jednej kadencji to daje ponad pół miliarda złotych, a jak pomnożymy to sobie przez 460 posłów, to wychodzą poważne pieniądze. W znakomitej większości posłowie wydają niemal wszystko - podkreślił Stangreciak.