W kosmosie nowotwory zachowują się inaczej niż na Ziemi, rosną nawet dziesięć razy szybciej. Dla naukowców to nie groźba, ale szansa. NASA i Uniwersytet Kalifornijski w San Diego wysyłają na orbitę miniaturowe guzy nowotworowe, żeby w przyspieszonym tempie obserwować ich rozwój i znaleźć słabe punkty choroby. - Kosmos to doskonałe miejsce do badań, bo działa jak przyspieszacz - mówiła doktor Catriona Jamieson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, która od lat prowadzi te eksperymenty. - Dzięki temu możemy odkrywać piętę achillesową różnych nowotworów - dodała doktor Jamieson. To właśnie dzięki badaniom w kosmosie powstał rebecsinib - lek określany przez naukowców mianem "wyłącznika raka". W testach laboratoryjnych zatrzymywał rozwój najgroźniejszych nowotworów, takich jak glejak wielopostaciowy czy ostra białaczka szpikowa. Teraz trwają przygotowania do pierwszych badań klinicznych u pacjentów. W eksperymentach prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej brali udział także astronauci misji Axiom-4, w tym polski astronauta dr Sławosz Uznański-Wiśniewski. Dzięki nim udało się zebrać unikalne dane, które mogą skrócić czas opracowania nowych terapii z dziesięciu lat do zaledwie dwóch.