Straż Graniczna

Straż Graniczna

Na polsko-białoruskiej granicy takich poszukiwań jest kilkadziesiąt, wiele osób uważa się za zaginione. Szukają się rodziny, pomagają w tym aktywiści. Czasem nie wiadomo, gdzie szukać - dzwonią do Straży Granicznej, szpitala, ośrodków dla cudzoziemców. Gdy ktoś zaginie na terenie Białorusi, jego los jest ekstremalnie trudny do ustalenia. Sylwia Piestrzyńska.

Lekarze z grupy "Medycy na Granicy" pomogli znalezionemu w lesie przy granicy polsko-białoruskiej mężczyźnie z Beninu. Zbadali go, dali ciepłą herbatę i ciepłe ubranie - to taka pomoc jest teraz najbardziej potrzebna. Szpital w Hajnówce został poproszony o przetrzymanie migrantów, bo Straż Graniczna nie miała dla nich innego miejsca. Na migrantów czekają radni z Michałowa i mieszkańcy, którzy na domach zapalają charakterystyczne zielone światło. Sylwia Piestrzyńska.

24-letni Syryjczyk to kolejna ofiara śmiertelna kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Ciało mężczyzny znaleźli policjanci na polu, w strefie wciąż obowiązującego stanu wyjątkowego. Według dokumentów na Białorusi miał przebywać od połowy września. Od początku obowiązywania stanu wyjątkowego - ani dziennikarze, ani wolontariusze do tej strefy nie mają wstępu. Migranci coraz częściej potrzebują pomocy. Są wyczerpani po długiej tułaczce i koczowaniu w lesie. Sylwia Piestrzyńska.

Od dwóch tygodni są w lesie, bez pomocy, bez opieki - co najmniej trzy dziewczynki z grupy migrantów koczujących po białoruskiej stronie granicy to te same dzieci, które polska Straż Graniczna wywiozła na granicę z placówki w Michałowie. Takich historii i takich dzieci jest więcej - jest historia Kurdów z Narewki, którzy zostali zawróceni, bo nie chcieli ponoć zostać w Polsce. Fundacja Ocalenie, która jest na miejscu, mówi, że prawda jest inna. Sylwia Piestrzyńska.