Tutaj doszło do próby sił i sam fakt, że Zbigniew Ziorbo w końcu doleciał i usiadł na krześle z karteczką "świadek", to już był sukces tej komisji - mówiła w programie "W kuluarach" w TVN24 Arleta Zalewska o przesłuchaniu byłego ministra sprawiedliwości przez komisję śledczą ds. Pegasusa. Według niej przez sam fakt obowiązku odpowiadania na pytania "Ziobro szybko chciałby o tym spektaklu zapomnieć". Bartłomiej Ślak zwrócił uwagę, że "komisja od początku łatwo nie miała, bo trzeba pamiętać, że ta poprzednia próba skończyła się jej porażką". - Ten obrazek, że oni na Zbigniewa Ziobrę nie poczekali, sprawił, że na wejściu komisja miała trudniej - dodał. Radomir Wit zwrócił uwagę, że było widać zmianę taktyki zasiadających w komisji i jednak jakieś przygotowanie". Dziennikarze dyskutowali też na temat odejścia Szymona Hołowni z Polski 2050 Szymona Hołowni. - To jest zagadkowe, bo politycy Polski 2050, którzy powinni sporo wiedzieć, co się dzieje w tym ugrupowaniu, dzień przed tym wydarzeniem przekonywali, że Hołownia będzie szeregowym posłem - wspomniał Wit. Ślak zaznaczył, że "tam już nawet nie ma stronnictwa Szymona Hołowni, tylko jest stronnictwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, Ryszarda Petru". - Parę tygodni temu rozmawiałem z osobą bardzo bliską Hołowni i już wtedy usłyszałem, że Hołownia zaczął szukać swojej drogi, że polityka go dogoniła - wspomniał. Oprócz tego prowadzący programu dyskutowali na temat nocnej prohibicji w Warszawie i "czystce" Kaczyńskiego w sejmiku dolnośląskim.