Transfery socjalne, czyli świadczenia społeczne, zmniejszyły skalę ubóstwa dzieci w Polsce, ale głód najmłodszych nie zniknął całkowicie. Zmienił postać na trudniejszą do dostrzeżenia i zwalczania. Coraz częściej brzuchy dzieci są pełne jedzenia najniższej jakości, więc ich organizmom brakuje podstawowych wartości odżywczych. Problem dotyka wielu dzieci, ale w najgorszej sytuacji są te z ubogich rodzin. Tak wynika z najnowszego raportu Banków Żywności "Ukryty głód dzieci".
Rodzaje niedożywienia
Niedożywienie dzieci ma dwie główne przyczyny. Pierwsza to ubóstwo rodziny, w której brakuje pieniędzy na jedzenie dla dziecka w odpowiedniej ilości i jakości. Druga to brak wiedzy i kompetencji dorosłych dotyczących tego, jak właściwie i zdrowo karmić dziecko.
- Niedożywienie jakościowe dużo trudniej dostrzec niż klasyczny głód, który znamy z przeszłości. I trudniej mu przeciwdziałać. Dlatego ten "ukryty głód" jest bardzo niebezpieczny - mówi dr Marta Czapnik-Jurak, współautorka raportu z Banków Żywności i Uniwersytetu Warszawskiego. - W najgorszej sytuacji są dzieci, u których występują obie przyczyny niedożywienia naraz - i ubóstwo, i niskie kompetencje żywieniowe opiekunów.
Głód, którego nie widać w statystykach
Z aktualnych danych GUS wynika, że w 2024 roku 5,4 proc. dzieci w Polsce żyło poniżej progu skrajnego ubóstwa - to około 364 tysiące chłopców i dziewczynek. Choć dekadę wcześniej, w 2014 roku, odsetek ten wynosił 10,3 proc., a transfery socjalne zmniejszyły go niemal o połowę, problem nie zniknął. Statystycznie w niemal każdej szkolnej klasie jest dziś przynajmniej jedno dziecko zagrożone brakiem odpowiedniej żywności.
Skala problemu jest jednak szersza, a niedożywienie dotyka nie tylko dzieci z ubogich rodzin. Z badania ankietowego Banków Żywności przeprowadzonego wśród 954 uczniów klas cztery-osiem szkół podstawowych wynika, że 23,2 proc. z nich nie ma ze sobą w szkole nic na drugie śniadanie. Ich codzienność żywieniowa to też coraz częściej głównie słodycze i słone przekąski. Napoje z cukrem są podstawowym źródłem nawodnienia dla 35 proc. uczennic i uczniów. Więcej niż sama woda.
Po takie produkty rodziny sięgają, bo są tańsze i łatwo dostępne.- Wiele gospodarstw domowych ma zbyt mały budżet na dietę uznaną za minimalną lub społecznie akceptowalną - komentuje prof. Ryszard Szarfenberg, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Codzienne wybory między żywnością a innymi podstawowymi potrzebami są dziś dla wielu rodzin rzeczywistością.
Otyłość i niedożywienie idą w parze
To samo tanie, kaloryczne jedzenie, które ma zaspokoić głód przy ograniczonym budżecie, prowadzi do dwóch pozornie sprzecznych skutków naraz: nadwagi i niedożywienia. Polska znajduje się już w pierwszej dziesiątce państw Unii Europejskiej z najwyższym odsetkiem nadwagi i otyłości wśród ośmiolatków.
- Niedożywienie w okresie dzieciństwa skutkuje zaburzeniami rozwoju i dojrzewania narządów oraz układów - podkreśla w raporcie Banków Żywności prof. Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz, pediatra z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i prezes Polskiego Towarzystwa Żywienia Klinicznego Dzieci. - Dziecko może mieć prawidłową, a nawet nadmierną masę ciała, a mimo to jego narządy mogą działać nieprawidłowo.
Głód odbiera dzieciństwo
Przez niedożywienie jakościowe zagrożone jest nie tylko zdrowie fizyczne dzieci, ale także psychika. Niepewność związana z jedzeniem jest źródłem stresu, wstydu i obniżonej samooceny oraz problemów z nauką. Lęk przed wykluczeniem z grupy rówieśniczej uruchamia mechanizmy obronne: ukrywanie swojej sytuacji, wycofanie lub agresję.
- Głód w dzieciństwie to nie tylko brak jedzenia - to doświadczenie braku bezpieczeństwa - mówi prof. dr hab. Przemysław Bąbel, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Dziecko nie uczy się gorzej dlatego, że nie chce.
Wstyd silniejszy niż głód
Coraz więcej rodzin w Polsce wstydzi się korzystać z pomocy żywnościowej. Choć system wsparcia działa, dla wielu dzieci i rodziców barierą okazuje się nie brak dostępu do jedzenia, lecz poczucie upokorzenia. Banki Żywności alarmują - wstyd bywa silniejszy niż głód.
Z raportu wyłania się jeszcze jeden wniosek: dzieci i rodziny często wstydzą się korzystać z dostępnej pomocy żywnościowej. Boją się stygmatyzacji i odrzucenia. Wstyd potrafi być silniejszy niż głód i to on bywa największą barierą.
- W Polsce istnieje rozbudowany, publiczno-społeczny system pomocy żywnościowej. Ale potrzebujemy lepiej skoordynowanej pomocy dla dzieci, która poza przekazywaniem żywności uwzględni także budowanie kompetencji rodzin i zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci, bez wstydu i stygmatyzacji - podkreśla Beata Ciepła. - Bo jeśli droga do sytości wiedzie przez upokorzenie, dziecko z niej nie skorzysta. I pozostanie głodne.
Najważniejsze liczby z badania nawyków żywieniowych
- Prawie co czwarte dziecko (23,2 proc.) nie ma ze sobą w szkole nic na drugie śniadanie.
- Słodzone napoje są podstawowym źródłem nawodnienia dla 35 proc. dzieci - to więcej niż sama woda (21,5 proc.). Po energetyki, mimo zakazu sprzedawania ich nieletnim, sięga 3,7 proc. ankietowanych.
- 15,3 proc. dzieci bywa głodnych często (14,4 proc.) lub zawsze (0,9 proc.) w domu, w drodze do szkoły lub w szkole.
- Tylko 30,5 proc. dzieci po posiłku zawsze czuje się syte. Sytości nie czuje 12,3 proc. badanych (10,4 proc. rzadko, 1,9 proc. nigdy).
- Przekąski zastępują posiłki: 36,2 proc. dzieci wskazuje, że najczęściej ma w szkole "coś słodkiego" (drożdżówkę, batonik, czekoladę), a 7,4 proc. - "coś słonego" (np. chipsy). Co najmniej dwa razy w tygodniu po takie przekąski sięga 13,9 proc., w tym 2,1 proc. codziennie.
- Obiad dostępny nie znaczy obiad zjedzony: choć 81,9 proc. dzieci deklaruje codzienny dostęp do obiadu, 2 proc. uczniów je go nie częściej niż raz w tygodniu lub wcale.
- 73 proc. dzieci zauważa, że ich rówieśnicy dzielą się jedzeniem (33,5 proc. często, 39,4 proc. czasem) - niekiedy z ciekawości, ale czasem dlatego, że ktoś w klasie nie ma nic do jedzenia.
Banki Żywności to istniejąca od prawie 30 lat największa w Polsce sieć organizacji charytatywnych pomagających żywnością osobom ubogim. Tworzy ją 31 regionalnych Banków Żywności, które przekazują osobom potrzebującym za darmo jedzenie przez około 3 tysięcy punktów wydawania żywności. Można w nich dostać paczki z jedzeniem lub gotowe posiłki.