Od jutra kaski obowiązkowe dla dzieci. Do jakiego wieku?

kask dziecko AdobeStock_434911872
Kask może uratować życie. Sytuacja z Augustowa to kolejny dowód na to
Źródło wideo: Stefania Kulik/Fakty po Południu TVN24
Źródło zdj. gł.: Adobe Stock
Od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia będą miały obowiązek noszenia kasków podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i innymi urządzeniami transportu osobistego. Eksperci przypominają, że urazy głowy należą do najpoważniejszych konsekwencji wypadków wśród najmłodszych, a kask może uratować życie.

O tę zmianę przepisów już dawno zabiegali eksperci, zaniepokojeni alarmującymi statystykami wypadków przede wszystkim z udziałem hulajnóg elektrycznych. - Dzieci poruszające się na rowerach i hulajnogach będą miały obowiązek używania kasków ochronnych - zapowiedź takich kroków padała ze strony ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka m.in. w debacie w TVN24+ w lipcu ubiegłego roku. Sejm uchwalił nowe przepisy 17 października ub.r. 27 listopada nowelizację Prawa o ruchu drogowym podpisał prezydent. Jutro przepisy wchodzą w życie.

- Amerykańska Akademia Pediatrii wskazuje, że jazda na rowerze należy do aktywności rekreacyjnych istotnie związanych z urazami głowy u dzieci, a urazy głowy są szczególnie ważne klinicznie, ponieważ decydują o ciężkości i rokowaniu wielu wypadków - poinformował prof. Ernest Kuchar, pediatra, specjalista medycyny sportowej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zaznaczył, że uraz głowy może oznaczać jedynie guz lub ranę skóry, ale może też prowadzić do wstrząśnienia mózgu, złamania kości czaszki, krwawienia wewnątrzczaszkowego lub urazowego uszkodzenia mózgu.

"Dziecko nie jest małym dorosłym"

Specjalista przypomniał, że dziecko nie jest "małym dorosłym" - ma inne proporcje ciała, słabszą koordynację ruchów, krótszy staż w ruchu drogowym i słabszą zdolność przewidywania konsekwencji.

- Z kolei nastolatek bywa sprawniejszy fizycznie, ale częściej podejmuje ryzyko, jeździ szybciej, korzysta z hulajnóg elektrycznych, deskorolek lub rowerów w ruchu miejskim i podlega presji rówieśniczej skłaniającej do współzawodnictwa i ryzykownych zachowań - wymieniał ekspert.

Dlatego w praktyce klinicznej i zdrowia publicznego kask powinien być traktowany jako standard przy każdej aktywności, podczas której możliwy jest upadek z prędkością, z wysokości lub na twarde podłoże. - Dotyczy to szczególnie jazdy na rowerze, hulajnodze elektrycznej, hulajnodze tradycyjnej, rolkach, deskorolce, longboardzie, nartach, snowboardzie i jazdy konnej. W przypadku hulajnóg elektrycznych ryzyko jest szczególne, bo dziecko może poruszać się szybciej, niż wynika to z jego dojrzałości poznawczej i umiejętności hamowania - tłumaczył prof. Kuchar.

Nowe przepisy i dane o wypadkach

Noszenie kasków przez dzieci podczas tych aktywności jest konieczne, ponieważ kask zmniejsza energię przenoszoną na czaszkę i mózg podczas uderzenia. - W dużej metaanalizie obejmującej ponad 64 tysiące poszkodowanych rowerzystów stosowanie kasku wiązało się ze zmniejszeniem szans na uraz głowy, ciężki uraz głowy, uraz twarzy i śmiertelny uraz głowy. Nie wykazano jasnego związku z urazami szyi - podkreślił specjalista.

Z danych, które podaje Ministerstwo Infrastruktury, wynika, że urazy głowy stanowią jedną trzecią wszystkich obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych, a badania potwierdzają bezpośredni związek między jazdą bez kasku a urazowym uszkodzeniem mózgu.

Z kolei dane europejskiego raportu Trendline, współfinansowanego przez Unię Europejską, wskazują, że w Polsce kask zakłada zaledwie 51 proc. polskich rowerzystów do 14. roku życia i tylko 23 proc. tych, którzy ukończyli 15 lat - to jedne z najniższych wyników w Unii Europejskiej.

Jak podaje Komenda Główna Policji, w ubiegłym roku w wypadkach uczestniczyło ponad 6 tysięcy użytkowników rowerów i hulajnóg elektrycznych. Blisko 1100 dzieci do 17. roku życia uczestniczyło w wypadkach drogowych jako kierujący.

Nadkomisarz Emilia Kosma, ekspert Wydziału Profilaktyki Społecznej Biura Prewencji Komendy Głównej Policji, przypomniała, że aby zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych, w marcu br. wprowadzono przepisy, które zabraniają użytkowania hulajnóg elektrycznych dzieciom do 13. roku życia poza strefą zamieszkania i bez nadzoru dorosłego opiekuna.

Wakacje to czas zwiększonego ryzyka

- Sytuacje, w których obserwujemy zarówno małych, jak i dorosłych rowerzystów lub osoby poruszające się hulajnogami elektrycznymi bez kasków są w Polsce nagminne. Najwięcej wypadków z ich udziałem odnotowujemy w okresie wakacji, którego rozpoczęcie zbiega się z wejściem ustawy o obowiązku noszenia kasku w życie. Za jego brak w przypadku osób poniżej 16. roku życia grozi mandat do 100 złotych - wskazała nadkomisarz Kosma.

Przepisy mają poprawić bezpieczeństwo najmłodszych uczestników ruchu drogowego, jednak, jak podkreślają eksperci, to dopiero początek drogi.

Kask chroni, ale nie zastąpi zdrowego rozsądku

W ocenie prof. Kuchara nie istnieje kask całkowicie chroniący przed wstrząśnieniem mózgu, choć dobrze dobrany i certyfikowany kask może chronić przed ciężkim urazem głowy lub mózgu. - Dlatego komunikat dla rodziców powinien brzmieć: kask zmniejsza ryzyko ciężkich następstw, ale nie zastępuje rozsądku, umiejętności jazdy, ograniczenia prędkości, dobrej infrastruktury, widoczności dziecka i nadzoru dorosłych - tłumaczył specjalista.

Nadkomisarz Kosma podkreśliła, że nowe prawo nakłada obowiązek, ale nie tworzy nawyków i nie uczy rozpoznawania zagrożeń, oceny ryzyka ani właściwego zachowania w ruchu drogowym. - To kompetencje, których nie da się zadekretować ustawą. Tu konieczna jest właściwa edukacja dzieci, a szczególną rolę w tym procesie odgrywają opiekunowie i nauczyciele - zaznaczyła ekspertka.

Szkoły i rodzice kluczowe dla bezpieczeństwa

Z badania przeprowadzonego przez Fundację MultiSport wynika, że co trzeci dorosły Polak nie zna zasad udzielania pomocy dzieciom w sytuacji zagrożenia. Niemal 60 proc. dorosłych Polaków uważa, iż to szkoły podstawowe powinny bardziej zaangażować się w budowanie świadomości wśród dzieci w zakresie bezpieczeństwa.

– Uczenie dzieci zasad bezpieczeństwa, może być też dobrą okazją dla rodziców do odświeżenia i usystematyzowania wiedzy. Tym bardziej, że przestrzeń, w której żyjemy, zmienia się szybciej niż kiedykolwiek – nowe formy aktywności, nowe zagrożenia, nowe przepisy – podkreśla Justyna Rysiak, prezeska Fundacji MultiSport.

Jak zwraca uwagę ekspertka, bezpieczeństwo dzieci nie zaczyna się jednak od kasku. - Zaczyna się od rozmowy i od wiedzy, którą dziecko może zabrać ze sobą na rower, nad wodę i do domu. Rodzice często nie wiedzą, jak rozpocząć i przeprowadzić taką rozmowę. Dzieci są na tę naukę gotowe, wcześniej niż wielu może się wydawać - zauważa Justyna Rysiak.

Źródło: tvn24.pl, PAP, materiały prasowe
Czytaj także: