Kobieta oskarżona o zabójstwo 52-latka, który ukradł jej torebkę

Wyrok sądu
Sąd obniżył kary dla dwóch Amerykanów za zabójstwo włoskiego policjanta
Źródło wideo: RICCARDO ANTIMIANI/PAP/EPA
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura we włoskim mieście Lukka domaga się dożywocia dla kobiety, którą oskarżono o zabójstwo mężczyzny, po tym jak ukradł jej torebkę. Biegli wykluczyli, by w dniu zdarzenia Cinzia Dal Pino była niepoczytalna. - Nie chciałam zabić - mówiła w sądzie.

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 7 na 8 września 2024 roku w mieście Lukka w Toskanii. Zgodnie z rekonstrukcją przeprowadzoną przez śledczych Cinzia Dal Pino, miejscowa bizneswoman, wyszła z restauracji przy Via Coppino. Na parkingu podszedł do niej mężczyzna, wyrwał jej torebkę i uciekł. Wtedy 65-latka wsiadła do SUV-a i ruszyła za nim w pościg.

W czwartek kobieta stanęła przed sądem. Jest oskarżona o zabójstwo mężczyzny. Sprawa budzi silne emocje we Włoszech.

Co pokazało nagranie z monitoringu

Według "Corriere della Sera" nagranie z monitoringu, które jest głównym dowodem w sprawie, pokazuje, jak samochód prowadzony przez Cinzię Dal Pino uderza w biegnącego chodnikiem mężczyznę, po czym - gdy ten upada - przejeżdża po nim. Kobieta wysiada z auta i zabiera torebkę. Następnie odjeżdża, nie wzywając pomocy.

Choć później przechodnie powiadomili służby, mężczyzna zmarł w szpitalu z powodu obrażeń. Okazał się nim Nourredine Mezguoi, Marokańczyk bez stałego miejsca zamieszkania.

Dla obecnie 67-letniej Cinzii Dal Pino prokuratura zażądała dożywocia. Prokurator argumentował, że jej działanie było motywowane zemstą i podkreślił fakt, że uciekła z miejsca zdarzenia, nie udzielając rannemu pomocy ani nie wzywając służb. Biegli, których powołano, by ocenili jej stan psychiczny w chwili zdarzenia, wykluczyli możliwość, by była niepoczytalna.

- Nie chciałam zabić - mówiła w czwartek przed sądem Dal Pino. Jej obrona wniosła o obniżenie zarzutu z zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem do nieumyślnego spowodowania śmierci lub do nadmiernej samoobrony. Wyrok ma zapaść 11 czerwca.

Źródło: Corriere della Sera, Vanity Fair
Czytaj także: