Wyszków

Zostawiła kluczyki, auto warte 400 tysięcy odjechało na jej oczach

Policjanci odnaleźli skradzione auto
Złodzieje nie śpią. Kierowco, zobacz jak uchronić się przed kradzieżą samochodu (materiał archiwalny)
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: KPP Wyszków
Chwila nieuwagi wystarczyła, by doszło do kradzieży luksusowego Mercedesa. Jak ustaliła policja, pijany 39-latek ukradł auto na oczach właścicielki - zostało odnalezione w lesie, a mężczyzna zatrzymany. Okazało się, że złodziej miał cofnięte uprawnienia do kierowania i przestępczą przeszłość.

Do kradzieży doszło w środę w Kamieńczyku położonym w powiecie wyszkowskim. "40‑letnia kobieta pozostawiła swojego Mercedesa wartego około 400 tysięcy złotych z kluczykami w środku. Choć znajdowała się zaledwie kilka metrów od pojazdu, okazję wykorzystał 39‑latek, który wsiadł do auta i odjechał nim na jej oczach" - opisała podkom. Wioleta Szymanik z Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie.

Wpadł przez GPS

Do pracy ruszyli policjanci. Jak podali, po dwóch godzinach od zgłoszenia namierzyli skradziony pojazd oraz zatrzymali mężczyznę siedzącego za jego kierownicą.

"W ustaleniu miejsca, w którym znajdował się Mercedes, pomogły ostatnie dane z systemu GPS zamontowanego w pojeździe" - dodała Szymanik.

Funkcjonariusze odnaleźli auto w lesie, na terenie gminy Łochów.

Policjanci odnaleźli skradzione auto
Policjanci odnaleźli skradzione auto
Źródło zdjęcia: KPP Wyszków

Promile i cofnięte uprawnienia

"Badanie alkomatem wykazało, że zatrzymany mężczyzna miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. To jednak nie był koniec jego problemów - policjanci ustalili, że miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. W trakcie dalszych czynności wyszło również na jaw, że ma na swoim koncie liczne przestępstwa, w tym kradzieże z włamaniem" - poinformowała Szymanik.

39‑latek trafił do policyjnej celi. W piątek usłyszał zarzuty kradzieży samochodu oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Policja zapowiada, że mężczyzna odpowie także za prowadzenie auta pomimo cofniętych uprawnień.

Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: