Francja zwiększy arsenał nuklearny. Tusk: Polska prowadzi rozmowy

Premier Donald Tusk przemawia na uroczystym Apelu Pamięci przed Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej w Warszawie
Donald Tusk: prowadzimy rozmowy o odstraszaniu nuklearnym
Źródło: TVN24
Francja planuje zwiększenie liczby głowic nuklearnych - przekazał w poniedziałek prezydent Emmanuel Macron. Dodał, że osiem krajów europejskich, w tym Polska, jest zainteresowanych udziałem we francuskim programie odstraszania nuklearnego. Niedługo później premier Donald Tusk potwierdził to we wpisie na X.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w poniedziałek, że jego kraj zwiększy liczbę swoich głowic nuklearnych. Zastrzegł, że Francja nie będzie informować na temat wielkości tego arsenału.

- Osiem krajów europejskich, w tym Polska, jest zainteresowanych zaawansowanym odstraszaniem nuklearnym Francji - powiedział Marcon. Wymienił Niemcy, Polskę, Holandię, Belgię i Danię.

Wyjaśnił, że odstraszanie nuklearne, które określił jako zaawansowane, daje sojusznikom europejskim możliwość udziału w związanych z nim ćwiczeniach. Poinformował, że po raz pierwszy w jednym z ćwiczeń strategicznych Francji uczestniczyli przedstawiciele Wielkiej Brytanii.

Donald Tusk: Polska prowadzi rozmowy

Premier opublikował wpis na ten temat niedługo po wystąpieniu prezydenta Francji.

"Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego. Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować" - oświadczył Tusk w serwisie X.

Na czym polega współpraca z Francją?

Prezydent Emmanuel Macron mówił, że Francja będzie mogła tymczasowo rozmieszczać elementy sił strategicznych u swoich sojuszników europejskich. Jak powiedział, oznacza to, że jak w przypadku strategicznych okrętów podwodnych "francuskie samoloty przenoszące będą mogły być rozmieszczone na kontynencie europejskim".

Macron zaznaczył, że w ramach zaawansowanego odstraszana nuklearnego partnerzy Francji będą mogli uczestniczyć w ćwiczeniach z ich udziałem.

"Nie będzie żadnego dzielenia się ostateczną decyzją"

Francuski prezydent zastrzegł w poniedziałkowym przemówieniu, że tylko głowa państwa może podjąć ostateczną decyzję o użyciu francuskiego arsenału nuklearnego. Dodał jednak, że kraj jest gotowy na wejście w zaawansowane odstraszanie nuklearne, włączając w to wymiar europejski.

- Nie będzie żadnego dzielenia się ostateczną decyzją - zapowiedział Macron w bazie okrętów podwodnych z napędem atomowym Ile Longue w Bretanii.

Jednocześnie francuski prezydent zapewnił, że proponowane przez jego kraj odstraszanie nuklearne jest działaniem całkowicie komplementarnym z NATO na płaszczyźnie strategicznej i technicznej. Mówił, że prace są prowadzone przy pełnej przejrzystości ze Stanami Zjednoczonymi i w ścisłej współpracy z Wielką Brytanią.

Według danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) Francja dysponuje 290 głowicami nuklearnymi. Jej arsenał oparty jest na pociskach odpalanych z okrętów podwodnych i przenoszonych przez samoloty Rafale.

Wspólne oświadczenie Francji i Niemiec

Niedługo po przemówieniu zostało opublikowane wspólne oświadczenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona i kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Francja i Niemcy pogłębią "współpracę w zakresie odstraszania poprzez utworzenie grupy sterującej nuklearnej wysokiego szczebla" i "rozpoczną wspólne działania w tym roku" - czytamy w nim. W oświadczeniu podano, że porozumienie obejmuje udział Niemiec we francuskich ćwiczeniach nuklearnych oraz koordynację zdolności w zakresie obrony konwencjonalnej i przeciwrakietowej.

Kraje stwierdziły też, że wysiłki te uzupełniają, a nie zastępują, natowskie odstraszanie nuklearne i pozostaną zgodne z ich zobowiązaniami międzynarodowymi.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Filip Czerwiński /lulu

Czytaj także: