Incydent w biurze Magdaleny Sroki. Policja zatrzymała mężczyznę, który "przedstawił się jako rosyjski agent"

Magdalena Środa
Sroka: służby postąpiły zgodnie z protokołem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim zatrzymali 54-letniego mężczyznę, który przed południem zostawił w biurze poselskim Magdaleny Sroki tajemniczy pakunek - ustalił Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+. Według nieoficjalnych ustaleń mężczyzna przedstawił się pracownicy biura jako "rosyjski agent". Pakunek został sprawdzony przez policyjnych pirotechników i okazało się, że były w nim między innymi zapisane odręcznie zeszyty.

Incydent w swoim biurze poselskim potwierdziła w rozmowie z Patrykiem Michalskim Magdalena Sroka, posłanka PSL i szefowa sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Według relacji pracownicy biura poselskiego w poniedziałek przed południem na miejscu pojawił się mężczyzna, który stwierdził, że jest "rosyjskim agentem", i pozostawił tajemniczy pakunek, co wywołało zaniepokojenie. Pracownica biura wezwała policję, która zabezpieczyła przesyłkę i monitoring.

Aspirant Karol Kościuk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim potwierdza, że funkcjonariusze prowadzą czynności z 54-letnim mężczyzną. - Przed godziną 12 przyszedł mężczyzna, który pozostawił osobie pracującej w tym biurze pakunek. Zaniepokojona pracownica zawiadomiła policję. Na miejscu funkcjonariusze z policyjnym pirotechnikiem sprawdzili pakunek, który - jak się okazało - zawierał zapisane odręcznie zeszyty - mówi.

- Policjanci kryminalni zatrzymali 54-letniego mieszkańca powiatu gdańskiego. Do tej pory mężczyzna nie był notowany. Policjanci ustalają okoliczności i przyczyny tego zdarzenia - dodaje aspirant Kościuk.

Magdalena Sroka
Magdalena Sroka
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak/PAP

Magdalena Sroka w rozmowie z Patrykiem Michalskim przyznaje, że ona sama nie była obecna w biurze poselskim podczas incydentu, ale wywołał on strach pracownicy biura. - Mężczyzna nie przedstawił się, powiedział, że jest agentem rosyjskim i zostawił pakunek - mówi posłanka PSL.

- Wydaje się, że podsycanie emocji w debacie publicznej powoduje, że nie tylko ludzie postanawiają w sposób anonimowy komentować i udzielać się w intrenecie, ale niektórzy przechodzą do kolejnych kroków. To wywołało niepokój pracownicy mojego biura poselskiego. Mam nadzieję, że policja skutecznie ustali zamiary mężczyzny - komentuje Sroka.

Źródło: TVN24+
Czytaj także: