Zdaniem ekspertów, na podstawie danych z realizacji programu "Moje Zdrowie" można już mówić o postępie, ale potrzeby wciąż są znacznie większe. W działającym od maja ubiegłego roku programie znalazło się m.in. badanie na przeciwciała anty-HCV, które świadczą o przebytym zakażeniu tym wirusem. Eksperci podkreślają, że to pierwszy krok do identyfikacji pacjentów, u których rozwinęło się wirusowe zapalenie wątroby typu C i do wdrożenia u nich skutecznej terapii, eliminującej wirusa. Nieleczone WZW C po cichu latami uszkadza wątrobę i prowadzi do rozwoju marskości wątroby oraz raka wątrobowokomórkowego.
O 700 więcej zdiagnozowanych przypadków WZW C
Przypomnijmy, program "Moje Zdrowie" zastąpił wygaszony program Profilaktyka 40+. Z tego nowego mogą skorzystać już 20-latkowie. Na początku maja Ministerstwo Zdrowia podsumowało wyniki po roku od jego wprowadzenia. Pisaliśmy o tym w tvn24.pl.
- Sukces programu "Moje Zdrowie" pokazuje ogromną zmianę w podejściu Polek i Polaków do profilaktyki. Prawie 4 miliony zgłoszeń to dowód, że o zdrowiu coraz częściej myślimy kompleksowo. Profilaktyka to zdecydowanie jedna z najważniejszych inwestycji w zdrową przyszłość całego społeczeństwa. Promocja profilaktyki ma istotne znaczenie także ze względu na ustanowiony przez Sejm RP Rok Profilaktyki Zdrowotnej - mówiła wówczas ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
- Dwa i pół miliona osób wypełniło ankietę dotyczącą czynników ryzyka zakażenia HCV. Są to duże liczby, ale trzeba je pomniejszyć o liczbę osób odpadających na kolejnych etapach testowania - podkreśla prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Jak dodaje, od maja 2025 r. do końca marca 2026 r. wykrytych zostało o ponad 700 przypadków więcej osób zakażonych HCV niż w poprzednim podobnym okresie.
Eksperci: program działa, ale nie pozwoli osiągnąć celu WHO
Oznacza to, że dzięki "Mojemu Zdrowiu" o 20 proc. wzrosła liczba osób z rozpoznanym zakażeniem HCV, które zostały zdiagnozowane i zarejestrowane w bazie EPIMELD Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PIB.
- Jest to pierwszy krok, który pozwala na realne działania prewencyjne, ale hepatolodzy i lekarze zajmujący się chorobami zakaźnymi mają większe oczekiwania - tłumaczy prof. Flisiak. Za przykład podaje program litewski, który jest dedykowany wyłącznie wykrywaniu i leczeniu WZW C. - Jego wyniki znacznie przewyższają to, co uzyskujemy dzięki "Mojemu Zdrowiu". Oni przebadali w kierunku HCV już 80 proc. populacji - podkreśla specjalista.
W jego ocenie "Moje Zdrowie" jest krokiem w dobrą stronę, ale zrobiliśmy go za późno. - Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wyznaczyła cel eliminacji wirusowych zapaleń wątroby, w tym WZW typu C, w 2015 r. Ma on zostać osiągnięty w 2030 r. My zrobiliśmy pierwszy kroczek na pięć lat przed wyznaczonym terminem, a wiele krajów - w tym wcale nie zamożniejsze od Polski, takie jak Litwa czy Egipt - uczyniło to wcześniej i ma już efekty - mówi prof. Flisiak.
Jak wyjaśnia, gdyby dynamika wykrywania HCV w programie "Moje Zdrowie" się utrzymała, musielibyśmy testować co roku ok. 10 mln osób, czyli pięć razy więcej, aby osiągnąć cel WHO do 2030 r. Musielibyśmy też leczyć ok. 20 tys. osób zakażonych HCV rocznie, a obecnie leczymy zaledwie 4 tysiące, tłumaczy specjalista.
Nawet 130 tysięcy Polaków może nie wiedzieć o zakażeniu HCV
Prof. Flisiak zaznacza, że Polska nie jest krajem o wysokiej częstości występowania zakażeń HCV. Jedynie 0,4 proc. populacji jest zakażone i replikuje wirusa. Oznacza to jednak około 130 tys. osób zakażonych, które o tym nie wiedzą i są poważnie zagrożone marskością oraz rakiem wątroby.
"Według szacunkowych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) aż 71 milionów osób cierpi z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu C, a w samych krajach UE/EEA - ok. czterech milionów osób", informuje na swojej stronie Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie.
WZW C jest chorobą zakaźną, którą wywołuje wirus zapalenia wątroby typu C (HCV). "HCV jest wirusem, który przenosi się z człowieka na człowieka (zarówno źródłem jak i gospodarzem docelowym HCV jest człowiek). Występuje on w sześciu odmianach zwanych genotypami, numerowanymi od jeden do sześć. Na świecie, w tym także w Polsce, najczęściej obserwujemy zakażenie genotypem jeden", tłumaczy dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w e-przewodniku opracowanym dla Fundacji Dobrej Nadziei.
Choroba wywołana przez HCV przez dłuższy czas zwykle nie daje objawów lub są one niespecyficzne. Nieleczone przewlekłe zapalenie wątroby może prowadzić do jej uszkodzenia (marskość wątroby), raka wątroby a nawet śmierci, tłumaczą eksperci WSSE w Krakowie.
Lekarze apelują o szersze testowanie pacjentów
Zdaniem prof. Flisiaka warto byłoby wprowadzić zmiany w programie "Moje Zdrowie", aby pacjent po wykryciu przeciwciał anty-HCV nie musiał wracać do lekarza POZ, ale miał od razu wykonywane badanie w kierunku RNA wirusa, które potwierdza aktywne zakażenie HCV. Obecność przeciwciał świadczy jedynie o tym, że pacjent w przeszłości miał kontakt z wirusem. - U większości osób zakażonych układ odporności sprawnie pozbywa się wirusa, ale u ok. 30 proc. rozwija się WZW C - powiedział prof. Flisiak.
- Aby optymalnie wykorzystać program "Moje Zdrowie" do wykrywania HCV, musielibyśmy przekonać wszystkich lekarzy rodzinnych do testowania wszystkich pacjentów, którzy do nich trafiają. Wtedy osiągnęlibyśmy dużo lepsze wyniki - zaznacza prof. Krzysztof Tomasiewicz..
Jak przypomina, na zakażenie HCV narażeni są praktycznie wszyscy, którzy przeszli zabieg u stomatologa, nawet drobny zabieg chirurgiczny, jak usunięcie znamienia, którzy chodzą do kosmetyczki, wykonywali tatuaż, mieli w przeszłości doświadczenia z narkotykami, przebywali w więzieniu czy otrzymywali preparaty z krwi przed rokiem 2000. Prof. Flisiak dodaje natomiast, że wirus HCV przenosi się poprzez krew i płyny ustrojowe. Osoba zakażona staje się potencjalnym źródłem wirusa i może zakażać innych, gdy dojdzie u niej do przerwania ciągłości tkanek.
Jak skorzystać z programu "Moje Zdrowie"?
Aby wziąć udział w programie "Moje Zdrowie", należy najpierw wypełnić ankietę, w której pacjent zostanie zapytany między innymi o wykształcenie i warunki socjalne, wagę, wzrost czy występowanie chorób cywilizacyjnych w rodzinie. Porządkuje ona informacje o stanie zdrowia pacjenta i ułatwia przygotowanie do wizyty lekarskiej. Ankietę można wypełnić przez Internetowe Konto Pacjenta, aplikację mojeIKP lub w przychodni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Jeśli pacjent potrzebuje pomocy przy wypełnianiu formularza, to w przychodni może go w tym wesprzeć pracownik medyczny.
Na podstawie odpowiedzi udzielonych w ankiecie zostaną zlecone badania. Skierowanie na nie wystawia pracownik medyczny w POZ. Po ich wykonaniu pacjent otrzymuje zaproszenie na wizytę podsumowującą. Odbywa się ona w przychodni POZ w ciągu 14 dni od momentu, w którym placówka otrzyma wyniki. Po przeanalizowaniu wyników i zbadaniu parametrów, takich jak ciśnienie, tętno, waga i wzrost pracownik medyczny przygotuje indywidualny plan zdrowotny (IPZ). Z programu można korzystać co 5 lat w wieku 20-49 lat oraz co 3 lata po 50. roku życia.