Rząd Wielkiej Brytanii chce, by takie firmy jak Google i Apple uruchomiły na swoich urządzeniach mechanizmy blokujące dostęp nieletnim do treści o charakterze seksualnym.
- To technologia powinna dostosowywać się do potrzeb społeczeństwa, a nie odwrotnie - oświadczył Starmer przemawiając podczas forum London Tech Week w zachodnim Londynie.
- Dlatego dziś wzywam firmy technologiczne działające w kraju, by wprowadziły mechanizmy kontroli, które uniemożliwią dzieciom wysyłanie i odbieranie zdjęć o charakterze seksualnym. To nie jest nierealne wyzwanie. Jeśli zdecydują się tego nie zrobić, wtedy zareagujemy i zmienimy prawo - zapowiedział premier.
Giganci pod presją
Minister ds. nauki i technologii Liz Kendall zapowiedziała, że firmy technologiczne mają "trzy miesiące, by pokazali, że zrobią to, co trzeba".
Oświadczenie brytyjskiego rządu precyzuje, że wśród ewentualnych kar znajdą się nawet kary finansowe. "Wszystkie opcje są na stole" - napisano w komunikacie, w którym zaznaczono też, że rząd bada, czy w ostateczności szefowie firm technologicznych mogliby podlegać odpowiedzialności karnej.
W Zjednoczonym Królestwie od kilku miesięcy trwa debata na temat tego, czy zakazać dzieciom w wieku poniżej 16 lat korzystania z mediów społecznościowych. Podobne rozwiązanie wprowadziła Australia. W Polsce, jak informowała ministra edukacji Barbara Nowacka, trwają również prace nad wprowadzeniem ograniczeń dotyczących korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież do 15. roku życia.
Rząd w Londynie wprowadził w tej sprawie konsultacje społeczne, które zakończyły się w zeszłym miesiącu. Obecne prawo nakazuje platformom online usuwanie szkodliwych treści: od pornografii dziecięcej przez promocję samookaleczania po nakłanianie do samobójstwa.
Starmer podkreślił, że wielkie zmiany, jakie przynosi postęp technologiczny, w tym AI, to szansa na rozwój, a jego rząd chce ją wykorzystać na podobnej zasadzie, na jakiej Zjednoczone Królestwo zbudowało swą potęgę dzięki rewolucji przemysłowej. Premier dodał jednak, że to Wielka Brytania musi kształtować te zmiany.