10-latka uderzyła się w szkole w głowę, rano nie żyła. Informacje z prokuratury

Śmierć nauczyciela w szkole w Malborku (zdjęcie ilustracyjne)
Nie żyje niespełna dwuletnie dziecko
Źródło wideo: TVN24 / Miejski Reporter
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie 10-latki z Gródka (Podlaskie), która w szkole upadła, uderzając głową o podłogę, a następnego dnia rano matka znalazła ją w łóżku martwą. Biegli uznali, że zgon nie był związany z tym co się stało w szkole, a z chorobą.

5 grudnia zeszłego roku 10-letnia dziewczynka upadła w szkole, uderzając głową o podłogę. Nie została jednak do niej wezwana pomoc medyczna, o wypadku nie powiadomiono jej rodziców. Dziewczynka zmarła w domu, we śnie. 6 grudnia rano martwą córkę znalazła matka, gdy próbowała ją obudzić. Dyrekcja szkoły w wypowiedziach dla mediów tłumaczyła wówczas, że dziewczynka po upadku mówiła, że czuje się dobrze i nie miała żadnych niepokojących objawów, dlatego nie wzywano karetki. Po krótkim odpoczynku, wróciła na lekcje.

Sekcja nie wykazała obrażeń mechanicznych

Śledztwo trwało pół roku. Wszczęła je Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Dotyczyło ono podejrzeń narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia 10-letniej uczennicy przez osobę, na której ciążył obowiązek sprawowania nad nią opieki i nieumyślnego spowodowania śmierci tej dziewczynki. Prowadzone było w sprawie, to znaczy, że nikomu nie postawiono zarzutów. - W trakcie sekcji zwłok nie stwierdzono obrażeń mechanicznych tłumaczących przyczynę zgonu - mówiła w grudniu szefowa tej prokuratury Elwira Laskowska.

Zlecono specjalistyczne badania histopatologiczne

Takimi obrażeniami mechanicznymi są na przykład krwiaki podtwardówkowe, częsta przyczyna śmierci w przypadku urazów głowy. W takiej sytuacji zostały zlecone specjalistyczne badania histopatologiczne, by w ten sposób wyjaśnić przyczynę śmierci dziewczynki.

Po uzyskaniu tych opinii prokuratura umorzyła śledztwo wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera ustawowych znamion czynu zabronionego.

Zatrzymanie krążenia i oddychania na tle zmian chorobowych

Jak poinformowała prokuratura w opublikowanym komunikacie, zebrane w sprawie dowody (w szczególności właśnie opinia z zakresu medycyny sądowej i histopatologii) wykazały, że upadek na szkolnym korytarzu nie miał związku ze śmiercią dziewczynki. "Bezpośrednią przyczyną zgonu dziecka było zatrzymanie krążenia i oddychania na tle zmian chorobowych. Brak zawiadomienia służb medycznych bezpośrednio po upadku nie zwiększał prawdopodobieństwa wzrostu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia pokrzywdzonej" - głosi komunikat. Postanowienie o umorzeniu tego śledztwa nie jest jeszcze prawomocne.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: PAP
Czytaj także: