Masz subskrypcję?
Po klęsce odwołanego w referendum Aleksandra Miszalskiego Donald Tusk rozbił w pył małopolską strukturę partii, której ten szefował. Premier nie rozwiązał jednak krakowskich struktur Koalicji Obywatelskiej, którym nadal szefuje radny sejmiku województwa małopolskiego Szczęsny Filipiak. Zamiast tego usadził lokalnych działaczy na ławce rezerwowych. Nie tylko nie konsultuje z nimi wyboru kandydata na prezydenta miasta, ale też nie informuje o swoich planach.
- Jak zwykle nie ma litości dla przegranych. Oficjalnie nie wiemy nic - mówi nam anonimowo jeden z ważnych polityków Koalicji Obywatelskiej w Krakowie.
Inny lokalny działacz KO przyznaje wprost: - Po odwołaniu zarządu regionu nasza struktura jest mocno rozdygotana. Nie wiem, czy to nie zdemobilizuje wielu członków Koalicji Obywatelskiej tuż przed wyborami. Nie będą dawać z siebie wszystkiego.
Dodaje, że pod przewodnictwem Aleksandra Miszalskiego KO była lokalnie silnym ugrupowaniem z wpływami w Warszawie. Jego zdaniem to się skończyło.
O morale ma zadbać w regionie Dorota Niedziela, wicemarszałkini Sejmu, która po odwołaniu władz małopolskiej KO została przez premiera wyznaczona na komisarza regionalnych struktur partii.
- Moim zadaniem jest porozmawiać z wszystkimi, wysłuchać, wyciągnąć wnioski z tego, co się działo nie tak, ale głównym zadaniem jest zmobilizowanie struktur do tego, żeby pracowały na kandydata. Oczywiście kandydat musi sam wybrać sztab, bo będzie z nim pracował, a my będziemy go wspierać. Taka jest nasza rola - mówi Niedziela.
Kto kandydatem KO na prezydenta Krakowa?
O kandydata lub kandydatkę KO pytamy w kontekście zapowiedzi premiera Donalda Tuska, że nazwisko padnie w poniedziałek. Szef rządu zapowiadał, że jeśli dojdzie w tej sprawie do porozumienia z liderem Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, to będzie to wspólny kandydat dwóch ugrupowań. Jeśli nie, KO pójdzie do wyborów sama.