PIąty grudnia 2025 roku. Polska scena polityczna żyje wówczas pierwszą odsłoną sprawy kryptowalut, która w kolejnych tygodniach zatoczy coraz szersze kręgi.
- Ja, że tak powiem, kryptowalutami się całkowicie nie zajmuję. Osobiście uważam, że powinny być zakazane, ale tutaj prezydent uznał, że to jest przeregulowanie - mówi Jarosław Kaczyński reporterowi TVN24 Radomirowi Witowi. Tłumaczy, dlaczego PiS popiera prezydenckie weto do pierwszej ustawy dotyczącej uregulowania rynku kryptoaktywów.
Te właśnie słowa mogły mieć znaczący wpływ na to, jak rozgrywa tę sprawę obecnie Prawo i Sprawiedliwość.
"Nie ma prostej odpowiedzi, jak z tego wyjść"
Przypomnijmy, rząd dwa razy próbował przeforsować ustawę, która miała uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce. Za każdym razem sprzeciwiały się temu PiS z Konfederacją. Potem dwa razy ustawę wetował prezydent Karol Nawrocki, argumentując, że propozycja rządu to nadregulacja.
Rząd próbuje teraz po raz trzeci wprowadzić ograniczenia w życie. We wtorek Sejm zdecydował, że do dalszych prac zostaną skierowane aż cztery projekty ustaw o rynku kryptoaktywów. To nie tylko projekt rządowy, ale także ten prezydencki, Polski 2050 oraz Konfederacji.
Pod pewnymi względami najciekawszy jest jednak inny projekt, pod którymi podpisała się część posłów PiS. Przewiduje całkowity zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. W uzasadnieniu zapisano, że stanowi to "nieuczciwą praktykę rynkową niezależnie od spełnienia przesłanek ogólnych określonych w ustawie".
Skąd ta nagła wolta? I jak reagują na to w samej partii?