Polka w finale Eurowizji 2026

Alicja "Pray" (Polska)
Eurowizja 2026. Przygotowania do konkursu w Wiedniu
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: EPA
Reprezentująca Polskę w 70. Konkursie Piosenki Eurowizji Alicja wystąpi na sobotnim koncercie finałowym. Razem z Polką do finału zakwalifikowali się artyści reprezentujący między innymi Grecję, Finlandię, Belgię, Izrael czy Szwecję.

Pierwszy półfinał jubileuszowej 70. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji za nami. Po ubiegłorocznym sukcesie austriackiej piosenki "Wasted Love" JJ-a, tegorocznym gospodarzem wydarzenia jest Austria. Wszystkie trzy konkursowe koncerty odbywają się w Wiener Stadhalle, która może pomieścić 16-tysięczną publiczność. To trzeci raz, gdy Wiedeń jest eurowizyjną stolicą. Poprzednie dwie edycje w Austrii odbyły się w 1966 i w 2014 roku.

W tym roku Polskę reprezentuje Alicja Szemplińska z piosenką "Pray". Polka w czasie wtorkowego półfinału wystąpiła jako przedostatnia. Ostatecznie 24-latka zakwalifikowała się do finału.

Do sobotniego finału zakwalifikowały się również:

  • "Viva, Moldova!" - Satoshi (Mołdawia)
  • "My System" - Felicia (Szwecja)
  • "Ferto" - Akylas (Grecja)
  • "Dancing on the Ice" - Essyla (Belgia)
  • "Liekinheitin" - Linda Lampenius i Pete Parkkonen (Finlandia)
  • "Michelle" - Noam Bettan (Izrael)
  • "Kraj mene" - Lavina (Serbia)
  • "Andromeda" - Lelek (Chorwacja)
  • "Sólo quiero más" - Lion Ceccah (Litwa)

Poza piętnastoma reprezentacjami, które walczyły o dziesięć miejsc w finale, we wtorek zaprezentowali się artyści z Niemiec i Włoch - państw Wielkiej Czwórki (największych płatników do EBU), które mają zagwarantowany udział w finale.

Wtorkowy koncert otworzył występ Vicky Leandros - reprezentantki Luksemburga z 1967 roku - która zaśpiewała "L'amour est bleu" w towarzystwie 70-osobowego chóru.

W trakcie przerwy na głosowanie mogliśmy zobaczyć występ grupy akrobatycznej Zurcaroh. Ponadto gospodarze koncertów - Victoria Swarovski oraz Michael Ostrowski - zaśpiewali piosenkę "Kangaroo", w której wybrzmiało to, jak odróżnić Austrię od Australii. Gościnnie pojawił się Go-Jo, reprezentant Australii z ubiegłego roku.

Victoria Swarovski i Michael Ostrowski
Victoria Swarovski i Michael Ostrowski
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE

Kontrowersje wokół udziału Izraela

W tegorocznej edycji konkursu bierze udział najmniejsza liczba reprezentacji od 2003 roku - 35 państw na 52, które mają do tego prawo. Dla porównania rekordowo najliczniejsze edycje odbyły się w 2008, 2011 i w 2018 roku, gdy w do konkursu zgłosiły się 43 państwa.

Wszystko za sprawą największego bojkotu w historii Eurowizji, w ramach którego Hiszpania (jeden z pięciu największych płatników do Europejskiej Unii Nadawców - EBU - organizatora konkursu), Holandia, Irlandia, Islandia i Słowenia wycofały się z udziału w Eurowizji. Powodem jest Izrael.

Jego udział w Konkursie Piosenki Eurowizji budzi protesty od kilku lat. W 2019 roku - gdy konkurs zorganizowany został w Tel Awiwie - pojawiła się fala nawoływań do bojkotu imprezy, organizowana przez propalestyńską organizację pokojową Boycott, Divestment and Sanctions (BDS). Działania tej organizacji były odpowiedzią na politykę rządu izraelskiego wobec Palestyny.

Głosy sprzeciwu wobec udziału Izraela w Eurowizji nasiliły się przed Eurowizją 2024 w Malmo. Część organizacji humanitarnych oraz broniących praw człowieka domagało się wykluczenia Izraela z konkursu, w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi od października 2023 roku w Strefie Gazy.

W 2024 roku EBU wezwała reprezentację Izraela do naniesienia zmian w zgłoszonej piosence Eden Golan. Według EBU piosenka w swojej oryginalnej wersji naruszała regulamin konkursu poprzez odwołania do serii ataków Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku. W Malmo Golan wykonała utwór "Hurricane" ze zmienionym tekstem.

Także udział Yuval Raphael w ubiegłorocznej edycji konkursu w szwajcarskiej Bazylei spotkał się z głosami sprzeciwu. Na kilka dni przed startem Eurowizji '25, 72 byłych uczestników konkursu podpisało się pod listem otwartym, skierowanym do EBU i wzywającym unię do wykluczenia reprezentacji izraelskiej. Autorzy listu zarzucali EBU normalizowanie i wybielanie zbrodni przeciwko ludzkości, o popełnienie których są podejrzewane władze Izraela. Sygnatariusze apelu oczekiwali, że EBU podejmie podobną decyzję do tej, jaka zapadła w 2022 roku, gdy Rosja dokonała pełnoskalowego ataku na Ukrainę.

W ubiegłym roku dodatkowe kontrowersje budziły niejasności związane z nieuczciwą kampanią, wspieraną przez izraelskie instytucje rządowe. Eurovision News Spotlight - inicjatywa EBU weryfikująca prawdziwość informacji - opublikowała w maju ubiegłego roku wyniki śledztwa, dotyczącego przebiegu głosowania publiczności podczas Eurowizji 2025. Z raportu wynika, że jedna z agencji rządu izraelskiego, zajmująca się promocją, była zaangażowana na wiele sposobów w promowaniu udziału Izraela w konkursie - rozpowszechniała różnymi kanałami instrukcje, w jaki sposób z jednego numeru telefonu oddać wszystkie możliwe głosy na reprezentację izraelską. Hiszpański dziennik "El Pais" informował, że izraelskie władze angażowały europejskie redakcje, związane z partiami skrajnie prawicowymi, do wspierania Raphael.

Zmiany w sposobie liczenia głosów

W odpowiedzi na nieuczciwe działania, które mogą mieć wpływ na wyniki poszczególnych etapów konkursu, Europejska Unia Nadawców w listopadzie ogłosiła zmiany w sposobie liczenia głosów, które dotyczą już tegorocznej edycji konkursu. Najważniejsze z nich to:

  • EBU postanowiła, że w trakcie koncertów półfinałowych o liczbie głosów dla danej reprezentacji decydować będą wyniki głosowania krajowych składów jurorskich oraz teległosowania widzów (za pośrednictwem SMS-ów bądź za pomocą aplikacji); a zatem powrócono do systemu, który funkcjonował w latach 2010-22;
  • zwiększono krajowe składy jurorskie z pięciu do siedmiu osób; co najmniej dwie osoby w tym składzie muszą być w wieku 18-25 lat;
  • jurorzy muszą złożyć pisemne oświadczenie, że będą głosować niezależnie, bezstronnie oraz nie będą koordynować swoich działań z innymi jurorami przed konkursem; w oświadczeniu muszą zobowiązać się, że przed zakończeniem konkursu nie będą dzielić się publicznie swoimi preferencjami;
  • poszczególni nadawcy publiczni oraz sami reprezentanci nie mogą brać udziału w kampaniach promocyjnych stron trzecich (organizowanych na przykład przez agencje rządowe), które mogłyby wpłynąć na wyniki konkursu;
  • z 20 do 10 ograniczono maksymalną liczbę głosów, jaką może dany widz oddać na każdym etapie konkursu;
  • EBU zobowiązuje się do wykorzystania wszelkich zaawansowanych środków, które pozwolą wykryć i zapobiec skoordynowanym działaniom w trakcie głosowania oraz wzmocnią monitorowanie podejrzanych wzorców udziału w głosowaniu.
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: