W ostatnim czasie deszczowe fronty atmosferyczne omijały Polskę z powodu tak zwanej blokady wyżowej. Jednym z najbardziej suchych miejsc jest Warszawa i jej okolice.
- Na razie jest to najbardziej sucha wiosna od 1953 roku. Jeżeli do końca maja w Warszawie i okolicach nie spadnie 30 litrów wody na metr kwadratowy, to będzie to absolutnie rekordowo najsuchsza wiosna w historii pomiarów - mówił Wasilewski.
Dramatyczną sytuację mogą poprawić deszczowe fronty atmosferyczne, które będą przemieszczały się nad Polską w najbliższych dniach.
"Na pewno u każdego jakiś deszcz spadnie"
Zniknięcie blokady wyżowej otworzyło drogę dla wilgotniejszego powietrza. Od wtorku w niektórych miejscach kraju spadło nawet kilkadziesiąt litrów wody na metr kwadratowy. W pozostałych regionach opady były umiarkowane lub słabe i przelotne. Zdaniem Tomasza Wasilewskiego środowe opady deszczu nie będą duże, ale "w tej sytuacji każda kropla cieszy po tym, co działo się w Polsce".
Według prognoz deszczowo w naszym kraju może być nawet do początku przyszłego tygodnia. W środę wilgotne fronty ominą Lubelszczyznę, Podkarpacie i Małopolskę, ale w kolejnych dniach padać ma już niemal w całym kraju. - Na pewno u każdego jakiś deszcz spadnie. Gdzieś będzie mniejszy, a gdzieś większy, ale opady będą - dodał ekspert.
Najsilniejsze opady wystąpią na południu kraju w piątek oraz w nocy z soboty na niedzielę. Może tam spaść nawet do 20-30 litrów na metr kwadratowy. Na początku kolejnego tygodnia do Polski ma dotrzeć niż znad Bałkanów, który przyniesie kolejną porcję deszczu.
- Dawno nie patrzyłem na prognozy z taką radością i nadzieją. Czasami mi się zdarza podziałać trochę w ogrodzie i ostatnie prace to była rozpacz - podsumował Tomasz Wasilewski.