Były mecenas poszukiwany listem gończym. Sąd: może przebywać na Dominikanie

Obrońca, adwokat (zdjęcie ilustracyjne)
Olsztyn, województwo warmińsko-mazurskie
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Były olsztyński adwokat, skazany prawomocnie za serię oszustw i innych przestępstw popełnianych między innymi na własnych klientach, od dwóch lat pozostaje nieuchwytny. Ma do odbycia karę ośmiu lat więzienia, a według sądu może ukrywać się na Dominikanie.

Krzysztof K., nazywany "czarną owcą olsztyńskiej palestry", miał wykorzystywać zaufanie klientów i autorytet zawodu adwokata do popełniania przestępstw. Zarzuty dotyczyły między innymi oszustw, przywłaszczania pieniędzy i mienia, ukrywania dokumentów, posługiwania się sfałszowanymi dokumentami oraz nakłaniania do składania fałszywych zeznań.

W jednym z procesów prowadzonych przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce odpowiadał za 24 przestępstwa. Jak ustalili śledczy, część działań była związana bezpośrednio z wykonywaniem zawodu adwokata, a część opierała się na wykorzystywaniu prestiżu kancelarii prawnej. Chodziło między innymi o udzielanie pożyczek w siedzibie kancelarii, czego zabraniają zasady etyki zawodowej.

Wśród pokrzywdzonych był między innymi mężczyzna, który po pożyczeniu 11 tysięcy złotych miał zostać zobowiązany do oddania 67 tysięcy. Inna sprawa dotyczyła ciężko chorej kobiety z okolic Olsztyna, która straciła rodzinne grunty warte około miliona złotych. Według relacji pokrzywdzonych adwokat zdobył jej zaufanie, oferując pomoc w sprawach spadkowych, a następnie doprowadził do przejęcia i sprzedaży nieruchomości.

Były mecenas pozostaje nieuchwytny

Jak przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Ostrołęce sędzia Michał Pieńkowski, procesy przeciwko byłemu mecenasowi toczyły się przed sądami w Olsztynie, Ostrołęce i Koszalinie. Ostatecznie sąd połączył orzeczone wobec niego kary i wymierzył mu osiem lat więzienia oraz 81 tysięcy złotych grzywny.

Po uprawomocnieniu wyroku rozpoczęto procedurę doprowadzenia skazanego do zakładu karnego, jednak mężczyzna zdołał wyjechać z Polski i pozostaje nieuchwytny. Za byłym adwokatem wydano list gończy. Poszukiwania prowadzą policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Jak przekazał młodszy aspirant Jakub Pacyniak, oficer prasowy, działania prowadzone są także w ramach współpracy międzynarodowej.

- Sąd posiada informację, że skazany ukrywa się prawdopodobnie na Dominikanie - poinformował sędzia Michał Pieńkowski.

Pełnomocnik części pokrzywdzonych mecenas Lech Obara ocenił, że sprawa jest "testem skuteczności państwa i organów ścigania". - Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że osoby prawomocnie skazane na wieloletnie kary więzienia będą realnie poszukiwane, zwłaszcza gdy istnieją przesłanki wskazujące, że mogą przebywać za granicą - podkreślił prawnik.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: PAP
Czytaj także: