W Poznaniu trwa kongres Impact'26 - jeden z najważniejszych szczytów gospodarczo-technologicznych w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednym z zaproszonych w środę gości jest Kurt, charyzmatyczny dowódca ukraińskiego oddziału walczącego z Rosjanami w rejonie Konstantynówki. Został on bohaterem reportażu dziennikarza "Superwizjera" Marcina Przedlackiego "Kompania Kurta".
W rozmowie z reporterem TVN24 Kurt mówił między innymi o obecnej sytuacji na froncie. - Front, można powiedzieć, jest w tej chwili stabilny, ale przeciwnik nieustająco nas atakuje, uderza nowymi i nowymi siłami - ocenił. Jak dodał, "Rosjanie w tej chwili bardzo się mocno wykrwawili przez zimę, teraz mamy fazę przejściową". - Rosjanie próbują zbierać tych ludzi, których już im nie starcza, ponieważ bardzo dużo stracili - mówił.
- Jesteśmy bardzo wdzięczni za wsparcie naszych partnerów. Wdzięczni też za to, że nauczyliśmy się walczyć przy użyciu tych nowych technologii. Dzięki temu trzymamy ten front - podkreślił Kurt.
"Dla nas ta wojna zaczęła się w 2014 roku"
Kurt zapytany był również o odczucia żołnierzy wobec wojny w piątym roku jej trwania. - Widzi pan, ja na wojnie jestem nie cztery lata, tylko dwanaście. Wojna dla nas zaczęła się w 2014 roku - odparł dowódca. - Mój oddział już dwanaście lat jest w działaniach bojowych - podkreślił.
Zapytany o emocje żołnierzy na linii frontu Kurt odparł, że strach jest naturalny na wojnie, lecz po latach walki stał się rutyną. - To, co pozostało w tej chwili, to jest raczej wściekłość. Wściekłość na wroga, który przyszedł absolutnie, jak mu się wydaje, bezkarnie, aby zabijać naszych ludzi - powiedział.
- Cokolwiek tamci nam zrobią, muszą zrozumieć, że my jesteśmy u siebie w domu i o własny dom ukraińska armia nigdy nie przestanie walczyć - podkreślił. - Walczymy, nie poddajemy się, bo my zwyczajnie nie mamy wyboru, zrozumcie nas - mówił Kurt.
"W końcu się uwolnimy"
Kurt zapytany został również o cele przyświecające obu stronom. Jak ocenił, prawdziwym celem Putina jest zablokowanie dołączenia Ukrainy do "europejskiej rodziny". Ostatecznym celem Ukraińców z kolei jest całkowite zerwanie z rosyjską i komunistyczną przeszłością oraz odbudowa wolnego, niezależnego państwa.
- Po wojnie odbudujemy wszystko, co tamci zniszczyli i odtworzymy niepodległe państwo, które będzie przyjacielem dla całej Europy. I w końcu wrócimy, uwolnimy się od rosyjskiej propagandy, okupacji, komunizmu i wszystkiego postsowieckiego - powiedział Kurt.
Na koniec ukraiński dowódca zapytany został, czy pamięta czasy przed wojną. Ze wzruszenia nie potrafił jednak odpowiedzieć. - Przepraszam. Ciężko jest o tym mówić - powiedział.