Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
- Nikt nigdy nie poniósł żadnych konsekwencji, nikt nas nie przeprosił - mówi Wojciech Zięba, ojciec Julii. Nie chcą milczeć. Po tym, co spotkało ich ukochaną córkę Julię, mówią innym rodzicom: "walczcie o zdrowie i życie waszych dzieci". - Ludzie, obudźcie się, ci, którzy rządzicie w szkole, panie nauczycielki. Dzieci umierają, bo nie wytrzymują tego, co się dzieje - apeluje mama nastolatki Monika Zięba.
Julia miała 16 lat. Ponad rok temu odebrała sobie życie. Wcześniej przez 5 lat doświadczała ze strony innych uczniów hejtu, który zaczął się już w podstawówce. Była wyśmiewana i wykluczana ze szkolnych grup w sieci. Koleżanki wytykały ją za to, że nie miała markowych butów.
Nie pomagała zmiana szkół. Rodzice robili wszystko, żeby jej pomóc. - Była rozmowa z nauczycielem i wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że Julia jest przewrażliwiona na swoim punkcie - relacjonuje mama nastolatki. Przyznaje, że jeszcze wiele razy usłyszeli taką opinię.
O tym wszystkim państwo Ziębowie opowiedzieli w rozmowie z portalem tvn24.pl, a następnie "Faktom" TVN. Zdaniem rodziców Julii - system nie działa.
Ich córka mówiła, że jest bardzo samotna. - My jej mówiliśmy, że jest całym światem, to bardziej dawała wiarę temu, co słyszy od rówieśników - opowiada pani Monika.
Nękanie w szkołach jest powszechne
Długotrwałe nękanie, poniżanie czy osaczanie określa się jako bullying. To szczególnie groźny rodzaj przemocy. W szkołach ponadpodstawowych aż 62 procent uczniów deklaruje, że doświadcza go przynajmniej czasami - wynika z raportu "Obraz bullyingu w szkołach ponadpodstawowych" przygotowanego przez Uniwersytet SWPS, Fundację UNIQA i zespół RESQL.
- Badania pokazują, że osoby, które doświadczają przemocy ze strony rówieśników, siedem razy częściej niż ich koledzy i koleżanki bez tego doświadczenia, podejmują próby samobójcze - informuje Lucyna Kicińska, suicydolożka z Fundacji "Życie warte jest rozmowy".
Jak wynika z najnowszych policyjnych danych, w 2025 roku, w porównaniu do 2024, liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży wzrosła o 27 procent. 161 młodych osób odebrało sobie życie w ubiegłym roku. Z drugiej jednak strony w tym samym okresie spadła o 6 procent liczba prób samobójczych wśród osób poniżej 19. roku życia (z 2054 do 1925).
- Profilaktyka na tym pierwszym poziomie zaczyna przynosić efekty. Natomiast, niestety, te dane pokazują, że nadal dzieci, które są w poważnym kryzysie samobójczym, one tej pomocy po prostu nie otrzymują na czas - tłumaczy suicydolożka dr Halszka Witkowska, członkini Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego i kierownik projektu "Życie warte jest rozmowy".
"Cztery razy Z" może uratować życie
Fundacja "Życie warte jest rozmowy" przypomina, że nawet jeden uważny dorosły może zatrzymać lawinę krzywd w przypadku przemocy rówieśniczej. Razem z MEN wskazuje krok po kroku, co może zrobić nauczyciel. Dużą rolę odgrywają też rodzice.
- Jeżeli mamy pomóc dziecku, to ono musi czuć, że jesteśmy po jego stronie, a nie po drugiej stronie barykady - twierdzi psycholożka Joanna Szulc, ekspertka projektu "Młode głowy. Otwarcie o zdrowiu psychicznym".
Warto pamiętać o regule "Cztery razy Z" - Zauważ, Zapytaj, Zaakceptuj, Zareaguj. Zgodnie z nią każdy może nieść pierwszą pomoc emocjonalną.
Pomocą służą też eksperci telefonów zaufania: Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę - 116 111 - i Rzecznika Praw Dziecka - 800 12 12 12.
Źródło: Fakty TVN
Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN/Archiwum prywatne