Od lat walczy o pomoc, którą powinna dostać. Państwo zawiodło i do dziś pozostaje "głuche"

za grosz sprawiedliwości
Małgorzata Prochal: pani Daria potrzebowała kompleksowej pomocy, której nie otrzymała i nie otrzymuje do dzisiaj
Źródło: TVN24
Pani Darii potrzebna była kompleksowa pomoc, która pomogłaby jej zmienić życie. Niestety, takiej pomocy nie otrzymała i nie otrzymuje po dziś dzień - powiedziała Małgorzata Prochal, reporterka "Czarno na białym" i autorka reportażu "Za grosz sprawiedliwości", w którym opowiedziała historię ofiary brutalnego gwałtu. Dziennikarka mówiła o tym, jak zawiodły instytucje państwa, które powołano do tego, żeby pomagać pokrzywdzonym przestępstwami.

>>> Premiera reportażu "Za grosz sprawiedliwości" dziś o godzinie 20.30 w "Czarno na Białym" w TVN24. Obejrzeć go możesz już teraz w TVN24+.

Pani Daria 10 lat temu została zgwałcona przez więźnia na przepustce. Uciekając przed oprawcą, doznała poważnych obrażeń kręgosłupa i do końca życia pozostanie z niepełnosprawnością. Od tego czasu walczy o godne życie. Kobieta nie otrzymuje renty, nie może pracować i nie dostała też odszkodowania. Z Funduszu Sprawiedliwości, który powinien pomagać ofiarom przestępstw, otrzymywała jałmużnę w postaci m.in. bonów żywnościowych i towarowych. 

Działo się to w tym samym czasie, gdy z resortu sprawiedliwości pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry płynęły miliony do organizacji i osób, które krzywdy od przestępców nie doznały, a politycy z otoczenia byłego ministra publicznie obnosili się czekami na duże sumy, które trafiały do ich okręgów wyborczych. 

Reporterka "Czarno na białym" Małgorzata Prochal mówiła w czwartek w TVN24 o tym, jak państwo zawiodło i do dziś pozostaje głuche na krzywdę pani Darii.

Małgorzata Prochal
Małgorzata Prochal
Źródło: TVN24

Kiedy państwo zacznie skutecznie pomagać pokrzywdzonym? "Nie słyszymy odpowiedzi"

Dziennikarka TVN24 mówiła, że reakcja ze strony państwa "była przede wszystkim spóźniona". - Pani Daria zaczęła korzystać z pomocy Funduszu Sprawiedliwości dopiero dwa lata po tym, jak została brutalnie zgwałcona - podkreśliła. 

Pokrzywdzona kobieta mogła liczyć jedynie na bony, pomoc psychologiczną i drobne kwoty, ale suma wsparcia była tak niska, że jej pełnomocnik określił to mianem "uderzenia w twarz". - Tutaj potrzebna była kompleksowa pomoc, która pomogłaby jej już w tamtym momencie zmienić życie. Niestety, takiej pomocy nie otrzymała i nie otrzymuje po dziś dzień - mówiła Prochal. 

Mimo zmiany władzy i kierownictwa resortu sprawiedliwości w 2023 r. pani Daria do dziś nie otrzymała pomocy, która pozwoliłaby jej żyć w warunkach nieuwłaczających godności. - Ministerstwo Sprawiedliwości również dziś pozostaje głuche na nasze pytania o to, czy pani Darii ta kompleksowa pomoc z Funduszu Sprawiedliwości zostanie udzielona - dodała.

- Poprzednia władza rzeczywiście przeznaczała miliony na cele, które nie były bezpośrednio związane z pomocą osobom pokrzywdzonym przestępstwem. Niestety, kiedy pytamy o to obecną władzę, kiedy Fundusz zacznie skutecznie pomagać takim osobom, jak pani Daria, nie słyszymy odpowiedzi ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości - kontynuowała reporterka.

W ocenie Prochal, jeśli resort nie potrafi udzielić odpowiedzi w przypadku pani Darii, to pytanie brzmi: "Co dzieje się i będzie działo się z innymi osobami pokrzywdzonymi przestępstwem?" 

OGLĄDAJ: Rozdawali miliony swoim, ona dostała bony żywnościowe. "Pani Daria nie rozumie, w czym jest gorsza od księdza"
2901_cnb_daria_pis

Rozdawali miliony swoim, ona dostała bony żywnościowe. "Pani Daria nie rozumie, w czym jest gorsza od księdza"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: