>>> Premiera reportażu "Za grosz sprawiedliwości" dziś o godzinie 20.30 w "Czarno na Białym" w TVN24. Obejrzeć go możesz już teraz w TVN24+.
Pani Daria 10 lat temu została zgwałcona przez więźnia na przepustce. Uciekając przed oprawcą, doznała poważnych obrażeń kręgosłupa i do końca życia pozostanie z niepełnosprawnością. Od tego czasu walczy o godne życie. Kobieta nie otrzymuje renty, nie może pracować i nie dostała też odszkodowania. Z Funduszu Sprawiedliwości, który powinien pomagać ofiarom przestępstw, otrzymywała jałmużnę w postaci m.in. bonów żywnościowych i towarowych.
Działo się to w tym samym czasie, gdy z resortu sprawiedliwości pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry płynęły miliony do organizacji i osób, które krzywdy od przestępców nie doznały, a politycy z otoczenia byłego ministra publicznie obnosili się czekami na duże sumy, które trafiały do ich okręgów wyborczych.
Reporterka "Czarno na białym" Małgorzata Prochal mówiła w czwartek w TVN24 o tym, jak państwo zawiodło i do dziś pozostaje głuche na krzywdę pani Darii.
Kiedy państwo zacznie skutecznie pomagać pokrzywdzonym? "Nie słyszymy odpowiedzi"
Dziennikarka TVN24 mówiła, że reakcja ze strony państwa "była przede wszystkim spóźniona". - Pani Daria zaczęła korzystać z pomocy Funduszu Sprawiedliwości dopiero dwa lata po tym, jak została brutalnie zgwałcona - podkreśliła.
Pokrzywdzona kobieta mogła liczyć jedynie na bony, pomoc psychologiczną i drobne kwoty, ale suma wsparcia była tak niska, że jej pełnomocnik określił to mianem "uderzenia w twarz". - Tutaj potrzebna była kompleksowa pomoc, która pomogłaby jej już w tamtym momencie zmienić życie. Niestety, takiej pomocy nie otrzymała i nie otrzymuje po dziś dzień - mówiła Prochal.
Mimo zmiany władzy i kierownictwa resortu sprawiedliwości w 2023 r. pani Daria do dziś nie otrzymała pomocy, która pozwoliłaby jej żyć w warunkach nieuwłaczających godności. - Ministerstwo Sprawiedliwości również dziś pozostaje głuche na nasze pytania o to, czy pani Darii ta kompleksowa pomoc z Funduszu Sprawiedliwości zostanie udzielona - dodała.
- Poprzednia władza rzeczywiście przeznaczała miliony na cele, które nie były bezpośrednio związane z pomocą osobom pokrzywdzonym przestępstwem. Niestety, kiedy pytamy o to obecną władzę, kiedy Fundusz zacznie skutecznie pomagać takim osobom, jak pani Daria, nie słyszymy odpowiedzi ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości - kontynuowała reporterka.
W ocenie Prochal, jeśli resort nie potrafi udzielić odpowiedzi w przypadku pani Darii, to pytanie brzmi: "Co dzieje się i będzie działo się z innymi osobami pokrzywdzonymi przestępstwem?"
Autorka/Autor: os/adso
Źródło: TVN24