Strażacy z OSP Brańsk ruszyli na pomoc psu, który wszedł na zamarzniętą rzeką i wpadł do wody. Znajdował się w przeręblu i nie był w stanie wydostać się na brzeg.
"Z wykorzystaniem drabiny i sprzętu podręcznego, zachowując szczególną ostrożność ze względu na niestabilną taflę lodu, pies został bezpiecznie wydobyty i przekazany pod opiekę"– napisali strażacy w mediach społecznościowych.
Wyziębiony i wystraszony
Zaapelowali jednocześnie o zachowanie szczególnej ostrożności w pobliżu zbiorników wodnych oraz niewchodzenie na lód, który w obecnych warunkach jest bardzo niebezpieczny.
Właścicielka psa mówi w rozmowie z TVN24, że ten po powrocie do domu był wyziębiony i bardzo wystraszony.
- Ale na szczęście po kilku godzinach sunia zaczęła łobuzować, bo to jeszcze siedmiomiesięczny szczeniak – uśmiecha się.
Właścicielka Nutki: mówili "trzymaj się piesku, pomożemy ci"
Dziękuje też strażakom nie tylko za uratowanie Nutki (bo tak nazywa się piesek), ale też za empatyczne podejście.
- Panowie mówili do mojego psa "trzymaj się piesku, pomożemy ci" - mówi właścicielka.
Zaznacza, że Nutka nigdy podczas spacerów nie zbliżała się nawet do rzeki. Aż do tego feralnego dnia.
Autorka/Autor: tm/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: OSP KSRG Brańsk