Jak Ziobro dostał się do USA? Mastalerek o "pracy zbiorowej" w PiS

Zbigniew Ziobro
PiS pomógł Ziobrze w ucieczce? Mastalerek: to była praca zbiorowa
Źródło wideo: Radio Zet
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Marcin Mastalerek przyznał, że o wyjazd byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry do USA "zabiegało bardzo dużo osób" w PiS i "jest wielu, którzy się tym chwalą". Według medialnych doniesień w wydanie wizy politykowi był zaangażowany zastępca sekretarza stanu USA. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha poinformował, że amerykańska ambasada nie odpowiedziała jeszcze na pytania dotyczące wjazdu Ziobry do tego kraju.

Ziobro twierdzi, że do USA wyleciał dzięki paszportowi genewskiemu, wydanemu mu przez byłego premiera Węgier Viktora Orbana. Sprzyjająca PiS TV Republika podała z kolei, że były minister został ich komentatorem politycznym w Stanach Zjednoczonych. Czy w ucieczkę Ziobry zaangażowani byli też działacze PiS?

- To była praca zbiorowa. Wiem, że wiele osób o to zabiegało, że środowisku Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy bardzo na tym zależało - powiedział Marcin Mastalerek, były szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, w Radiu Zet we wtorek. Jak dodał, on nie brał w tym udziału i podkreślił, że "nie miał kontaktu" z Ziobrą. 

Pytany o nazwiska działaczy PiS, którzy zabiegali o możliwość wyjazdu Ziobry do USA, odpowiedział: - Myślę, że tam jest wielu, którzy się dzisiaj chwalą i przechwalają, bo z tego politycy są znani. Niech się już kłócą, który więcej zrobił.  

Ziobro "nie ma szans powrotu do dużej polityki"

Mastalerek był też pytany, czy ta sprawa szkodzi PiS. Według Mastalerka przede wszystkim "najbardziej szkodzi" Ziobrze. - Myślę, że nie ma szans, przynajmniej na dziś, powrotu do dużej polityki (…), dużo łatwiej byłoby mu funkcjonować w polityce, gdyby po prostu poszedł do aresztu. Potem za jakiś czas wyszedł, mógłby być męczennikiem dla prawej strony politycznej. Zdecydował się na wyjazd - mówił w Radiu Zet. 

- Dla niego osobiście, politycznie dużo lepszy byłby areszt, później wyjście i rola męczennika. Zdecydował się inaczej, to są jego decyzje polityczne - dodał Mastalerek. 

Żurek: nie wykluczam przesłuchania Kurskiego i Bielana

Prokuratura Krajowa wszczęła też czynności sprawdzające, czy i kto pomagał Ziobrze w ucieczce i uniknięciu odpowiedzialności karnej.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił w wywiadzie dla "Super Expressu", że zrobiono wszystko, żeby były szef MS nie wyjechał z Węgier. "Miał jednak pomoc. I chcemy sprawdzić, kto i kiedy mu pomagał" - powiedział Żurek, cytowany przez "Super Express". Minister nie wyklucza, że w całej sprawie zostaną wezwani do prokuratury Adam Bielan i Jacek Kurski. Czy pomogli Ziobrze dostać się do USA? "Jeśli tak, to w jaki sposób, kiedy, na jakich warunkach" - powiedział Żurek, cytowany przez "SE". 

Prokuratura zdecydowała też o wezwaniu prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza w charakterze świadka. Śledczy zbadają sprawę tego, jak "z dnia na dzień pan Ziobro został zatrudniony przez tę stację telewizyjną".

Jak zaangażowała się amerykańska administracja?

Reuters - powołując się na trzy zaznajomione ze sprawą źródła - podał, że Christopher Landau, zastępca sekretarza stanu USA, polecił wysokim rangą urzędnikom Departamentu Stanu, aby ułatwili i zatwierdzili wydanie wizy dla Ziobry, umożliwiając mu ucieczkę z Węgier. Jedno ze źródeł podało, że była to wiza dziennikarska. Sprzyjająca PiS TV Republika informowała, że były szef resortu sprawiedliwości został komentatorem politycznym stacji.

Jak pisze agencja, dzięki tej interwecji Ziobro zdołał uzyskać wizę jeszcze przed zaprzysiężeniem nowego premiera Węgier Petera Magyara, które odbyło się 9 maja. Magyar zapowiadał, że po objęciu urzędu zarówno Ziobro, jak i jego zastępca Marcin Romanowski zostaną poddani ekstradycji z Węgier.

Christopher Landau
Christopher Landau
Źródło zdjęcia: EPA/JALAL MORCHIDI

Wizę dla Ziobry przedstawił jako "kwestię bezpieczeństwa narodowego"

Agencja Reuters zaznacza, że żadne ze źródeł nie ma wiedzy na temat ewentualnego udziału prezydenta USA Donalda Trumpa w tej decyzji. Agencja nie była w stanie też ustalić, jaką rolę, jeśli w ogóle, odegrał sekretarz stanu Marco Rubio.

Landau dowiedział się o sprawie Ziobry wiosną tego roku od Toma Rose'a, ambasadora USA w Polsce, i uznał byłego ministra za osobę niesłusznie ściganą - poinformowało czwarte źródło Reutersa.

Kierując do wysokich urzędników Biura Spraw Konsularnych polecenie wydania wizy, wiceszef dyplomacji USA uzasadnił pilność sprawy, przedstawiając ją jako "kwestię bezpieczeństwa narodowego" - dodało jedno ze źródeł.

Landau odmówił Reutersowi komentarza w tej sprawie. Rzecznik Departamentu Stanu nie odniósł się do listy pytań zadanych przez agencję i powołał się na poufność danych wizowych.

Agencji Reuters nie udało się skontaktować z Ziobrą. Jego obrońca Bartosz Lewandowski zapewnił, że przekaże Ziobrze pytania, jednak te pozostały bez odpowiedzi. Na pytania agencji nie odpowiedziały też: Biały Dom, kancelaria szefa polskiego rządu i polskie Ministerstwo Sprawiedliwości oraz rzecznik węgierskiego rządu.

"Znaków zapytania, niejasności jest całkiem sporo"

Doniesienia na temat okoliczności ucieczki byłego szefa MS do USA komentował w radiowej Trójce wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Jak powiedział, możliwe zaangażowanie amerykańskiej administracji w wyjazd polityka PiS jest "na pewno kwestią do zweryfikowania i wyjaśnienia ze strony amerykańskiej". 

Przypomniał, że MSZ wystosowało kilka dni temu notę do ambasady USA w Warszawie z prośbą o wskazanie podstaw prawnych i faktycznych wjazdu Ziobry na teren USA. Myrcha dodał, że wedle jego wiedzy, strona polska jeszcze nie otrzymała odpowiedzi na tę notę.

- Jest to okoliczność do wyjaśnienia, czy faktycznie aż na takim szczeblu zapadły decyzje o tym, żeby Zbigniew Ziobro dostał się do Stanów - powiedział wiceszef MS. - Tych znaków zapytania, niejasności jest całkiem sporo. Pojawiały się właśnie publicznie wręcz informacje, że i sekretarz stanu, i sam ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce byli przeciwni - mówił Myrcha. Dodał, że po stronie amerykańskiej jest "kilka okoliczności, które wymagają bardzo poważnego wyjaśnienia".

Nie wykluczył, że ze względu na okoliczności sprawy na odpowiedź USA będzie trzeba poczekać "nieco dłużej niż w standardowych okolicznościach". Dopytywany, czy istnieje możliwość, że Polska "nie doczeka się" na odpowiedź USA, wiceszef MS odparł, że nie zakładałby takiej możliwości. Myrcha zaznaczył, że relacje polsko-amerykańskie są dobre i jest to podkreślane "na wszystkich szczeblach współpracy". Dodał, że według niego "w dobrym guście byłoby wyjaśnienie i odpowiedzenie na te noty i na te pytania".

Myrcha został też zapytany o wcześniejsze doniesienia "Newsweeka" dotyczące wyjazdu Ziobry z Węgier, według których były minister sprawiedliwości miał przekroczyć granicę węgiersko-serbską samochodem służbowym Viktora Orbana - wówczas jeszcze szefa węgierskiego rządu. Następnie Ziobro miał odlecieć z Belgradu do Stanów Zjednoczonych. 

- To też pokazuje pełną determinację i pełen lęk po stronie pana posła Ziobry, który jest świadomy po pierwsze swoich grzechów, czynów, które popełnił, skali i tej potencjalnej odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości - ocenił wiceszef MS. Dodał, że tego rodzaju działania są "typowe dla najbardziej poszukiwanych, ściganych przestępców" i jego zdaniem "widać, że Zbigniew Ziobro wpisuje się po prostu w tę kategorię".

Po doniesieniach "Newsweeka" Radio Zet przekazało, że Ziobro wyleciał do Stanów Zjednoczonych z lotniska w Mediolanie.

Sprawa Zbigniewa Ziobry

Były minister, poseł PiS Zbigniew Ziobro poinformował, że przebywa w USA, dokąd uciekł z Węgier. Dla polskich władz nie jest jednak jasne, na podstawie jakich dokumentów się tam dostał. W związku z toczącym się śledztwem prokuratorskim w sprawie afery w Funduszu Sprawiedliwości decyzją polskich władz paszporty Ziobry - zwykły i dyplomatyczny - zostały unieważnione. Oznaczało to, że polityk legalnie mógł podróżować tylko po strefie Schengen, gdyż nie był ścigany międzynarodowo.

Za Ziobrą, któremu prokuratura chce postawić 26 zarzutów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, wydano list gończy. Wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania nie został jeszcze rozpatrzony przez sąd.

OGLĄDAJ: Snyder o ucieczce Ziobry do USA: to wstydliwe dla mnie jako Amerykanina
Pavol Szalai, Timothy Snyder, Brygida Grysiak, Piotr Kraśko
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: Reuters, PAP, Radio Zet, SE
Czytaj także: