Jest wniosek o "zgodę na pociągnięcie europosła Jakiego do odpowiedzialności karnej"

Patryk Jaki
Prokurator Adamiak o wniosek do PE o uchylenie immunitetu Patrykowi Jakiemu oraz zgodę na jego zatrzymanie
Źródło zdj. gł.: PAP/Wiktor Dąbkowski
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek "przekazał do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o wyrażenie przez Parlament Europejski zgody na pociągnięcie europosła Patryka Jakiego do odpowiedzialności karnej oraz jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie" - podała Prokuratura Krajowa. Jaki zabrał już głos w sprawie.

W dochodzeniu Zespołu Śledczego w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu "zgromadzono materiał dowodowy uzasadniający dostatecznie podejrzenie popełnienia przez europosła Patryka Jakiego przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, jako funkcjonariusza publicznego - Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, wykonującego stałe zastępstwo Ministra Sprawiedliwości w sprawach dotyczących Służby Więziennej" - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie Prokuratury Krajowej.

Patryk Jaki pod lupą śledczych. Sprawa "decyzji awansowych"

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego prokurator Anna Adamiak wskazała, że polityk "wydał Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej polecenie, którego wykonanie realizowało znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej".

Patryk Jaki
Patryk Jaki
Źródło zdjęcia: PAP/Wiktor Dąbkowski

Jak czytamy dalej, "dotyczyło podjęcia, kolejno po sobie następujących, bezpodstawnych i bezprawnych decyzji personalnych dotyczących funkcjonariusza Służby Więziennej". Chodzi o: "delegowanie, przeniesienie z urzędu, oddelegowanie oraz odwołanie z oddelegowania", służące - jak opisano - "wyłącznie jego mianowaniu na stanowisko Zastępcy Dyrektora Biura Informatyki i Łączności Centralnego Zarządu Służby Więziennej, które zostało powtórnie dla niego utworzone, a tym samym zapewnieniu mu wyższego uposażenia oraz gwarancji powrotu na to lub równorzędne stanowisko po ewentualnym zakończeniu oddelegowania do Ministerstwa Sprawiedliwości".

Adamiak dodała, że "decyzje awansowe dotyczące tego funkcjonariusza podejmowane były w czasie prowadzonego wobec niego postępowania dyscyplinarnego".

Szczegóły pokazaliśmy w reportażu "Szkoła Ziobry - kadry" w "Czarno na białym TVN24" >>>

"Funkcjonariusz SW uzyskał korzyść osobistą". Adamiak o ustaleniach śledczych

Rzeczniczka PG wskazała, że w konsekwencji funkcjonariusz SW uzyskał korzyść osobistą w postaci "nieuprawnionego awansu" oraz korzyść majątkową w postaci wyższego uposażenia. "Działania te godziły jednocześnie w interes publiczny, podważając prawidłowe, zgodne z prawem i oparte na obiektywnych kryteriach funkcjonowanie polityki kadrowej Służby Więziennej" - dodała.

Także podczas późniejszej konferencji prasowej w siedzibie Prokuratury Krajowej prokurator Adamiak podkreśliła, że nie było ani podstaw faktycznych, ani prawnych do podjęcia wobec funkcjonariusza SW decyzji kadrowych o zmianie miejsca pełnienia służby czy awansie.

Rzeczniczka PG zauważyła, że ustawa o Służbie Więziennej wprost określa sytuacje, w jakich funkcjonariusz SW może zmienić miejsce wykonywania służby. Jak dodała, ustawa mówi w tym kontekście o tak zwanych ważnych powodach, które - choć nie zostały w niej zdefiniowane, zostały ukształtowane na mocy orzecznictwa, między innymi Naczelnego Sądu Administracyjnego. Te ważne powody, to - jak mówiła Adamiak - okoliczności związane z obciążeniem pracą, z liczbą pracowników czy dodatkowymi zadaniami.

- Żadna taka sytuacja nie miała miejsca, aby ustalony funkcjonariusz SW, informatyk z wykształcenia i wykonujący swoje obowiązki w jednym z takich (...) regionalnych Ośrodków Szkoleniowych SW, nagle został przeniesiony do Biura Kwatermistrzowsko-Inwestycyjnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej, nie mając ani kompetencji w zakresie wykształcenia, ani doświadczenia - podkreśliła rzeczniczka PG. Dodała, że dyrektor Biura Kwatermistrzowsko-Inwestycyjnego nie złożył wniosku o delegowanie funkcjonariusza do pełnienia obowiązków w tym biurze, co - jak mówiła - "jest wymagane, aby do takiego aktu podjęcia decyzji personalnej doszło".

Prokurator Adamiak dodała, że funkcjonariusz SW "przez okres trzech miesięcy (...) zmieniał miejsce pełnienia służby (...), zmieniał strukturę, a nawet podejmował czynności poza strukturą SW - w Departamencie Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości". - Przez okres trzech miesięcy kilka decyzji podejmowanych w związku z tym funkcjonariuszem, aby finalnie w lipcu 2017 roku, a te pierwotne decyzje zapadły w marcu 2017 roku, funkcjonariusz został mianowany na stanowisko zastępcy dyrektora Biura Informatyki i Łączności Centralnego Zarządu SW - opisała rzeczniczka PG.

Przypomniała, że stanowisko, które objął, zostało wcześniej zlikwidowane, po czym utworzono je ponownie - "właśnie dla tego funkcjonariusza".

Adamiak: ten wniosek ma stanowić zabezpieczenie

Prokurator Adamiak zaznaczyła, że wniosek o wyrażenie przez PE zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie europosła Jakiego "został złożony z ostrożności procesowej, na wypadek podejmowania" przez niego "działań utrudniających lub uniemożliwiających ogłoszenie zarzutu i jego przesłuchanie w charakterze podejrzanego".

Dowiedz się więcej na temat sytuacji w Służbie Więziennej i karaniu sygnalistów >>>

Na późniejszej konferencji prasowej prokurator Adamiak wyjaśniła, że oznacza to, iż "uchylenie immunitetu, czyli wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej przez Parlament Europejski, nie będzie skutkowało automatycznym podjęciem działań przez prokuratora, aby zatrzymać i przymusowo doprowadzić pana europosła do prokuratury".

- Ten wniosek ma stanowić swoiste zabezpieczenie. Mamy już tego rodzaju doświadczenia, że osoby, które mają uchylony immunitet tylko w zakresie wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, stosują obstrukcję w ramach prowadzonych postępowań, co utrudnia, a czasami uniemożliwia przeprowadzenie czynności procesowych z ich udziałem - mówiła.

Podkreśliła, że "wniosek dotyczący wyrażenia zgody w tym zakresie i uzyskanie pozytywnego stanowiska Parlamentu Europejskiego będzie skutkowało podjęciem tych działań tylko wówczas, kiedy europoseł Patryk Jaki" będzie utrudniał "przeprowadzenie z nim czynności", a więc "przeprowadzenie postępowania".

Adamiak została zapytana, jaka była relacja między funkcjonariuszem Służby Więziennej a Jakim oraz czy funkcjonariusz cały czas jest w służbie.

- Nie jest to informacja, którą przedstawiamy w ramach wniosku o uchylenie immunitetu panu europosłowi - powiedziała. Dodała, że nie została zobowiązana, aby informować o treści ustaleń. Dopytywana, jaki interes miał Jaki, żeby akurat tę osobę faworyzować, powtórzyła, że nie jest uprawniona do tego, aby takie informacje przekazywać.

15 postępowań prowadzonych przez zespół śledczy w poznańskiej prokuraturze

W grudniu 2024 roku został powołany przez prokuratora krajowego Dariusza Korneluka zespół śledczy w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu. Jego celem - czytamy - było zbadanie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Służby Więziennej w latach 2015-2023 oraz w sprawowanym przez MS nadzorze nad tą służbą, w związku z zawiadomieniami o możliwości popełnienia przestępstwa złożonymi przez dyrektora Służby Więziennej. Obecnie w ramach tego zespołu prowadzonych jest 15 postępowań. 

Adamiak przypomniała na konferencji, że w jednym z postępowań został skierowany wniosek do Sejmu o uchylenie immunitetu posłowi Michałowi Wosiowi. 

Patryk Jaki komentuje

Jaki zbagatelizował zarzuty. "Władza, która nie umie rządzić, ośmiesza się takimi wnioskami o prześladowanie swojej konkurencji" - napisał na X. Jak ocenił, awanse są "ciągłą praktyką za każdych rządów".

Na późniejszej konferencji prasowej Jaki ocenił, że "to jest jeden z najśmieszniejszych, jeden z najgłupszych wniosków w historii III Rzeczypospolitej". Przekazał, że postępowanie dyscyplinarne w sprawie funkcjonariusza, którego dotyczy wniosek, prawomocnie zakończyło się "dla niego w sposób korzystny". 

Tłumaczył, że każdy minister codziennie podejmuje "jakieś decyzje kadrowe". - Idąc tym tokiem rozumowania, to taki zarzut będzie można postawić każdemu, bo to kryterium jest bardzo subiektywne - stwierdził. Podkreślił też, że tego typu decyzje "parafowały doświadczone zespoły prawników". 

Jaki pytany, czy zrzeknie się immunitetu powiedział, że w Parlamencie Europejskim nie ma takiej możliwości. Zadeklarował jednak, że w razie przyjęcia przez PE wniosku w sprawie jego immunitetu stawi się na przesłuchaniu. - Dobrowolnie jestem w stanie stawić się na przesłuchanie nawet jutro. Zaproponuję również to, że mogę przekazać swój paszport - mówił europoseł.

Zapowiedział, że będzie prosił, aby wszystko co będzie się działo w tej sprawie, było jawne. - Chciałbym, żebyście wszyscy państwo widzieli, co się wydarzyło w tej sytuacji. Jak bardzo to są polityczne, śmieszne, głupie zarzuty - ocenił.

Korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski relacjonował, że możemy z dużą pewnością powiedzieć, że po odczytaniu wniosku na najbliższej sesji PE (a więc czerwcowej), sprawa trafi do komisji parlamentarnej, która będzie opiniowała. Dodał, że to zajmie kilka miesięcy, a więc głosowanie ostateczne na sesji plenarnej prawdopodobnie odbędzie się pod koniec roku lub, jak pokazuje doświadczenie, na początku przyszłego roku. 

Jeszcze w kwietniu immunitet Jakiego został uchylony przez PE w innej sprawie - chodziło o prywatny akt oskarżenia, który wobec europosła złożył sędzia Igor Tuleya.

OGLĄDAJ: Szkoła Ziobry. Jak były minister kompletował kadrę?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP
Czytaj także: