Michaił Łoszczynin został zatrzymany, gdy latem 2025 r. przyjechał do Rosji odwiedzić chorego ojca. Służba bezpieczeństwa przeszukała jego telefon, w którym znaleziono korespondencję i ukraińskie kontakty rodziny byłej partnerki.
Tortury za "zdradę stanu"
W sierpniu zeszłego roku został oskarżony o zdradę stanu. Według jego rodziny i adwokatów był bity i poddawany torturom. Według kanału ASTRA na Telegramie podpisał oświadczenie o przyznaniu się do winy w nadziei, że przyczyni się to do obniżenia wyroku.
Łoszczynin wyjechał z Rosji pod koniec lat 90. Pracował w branży IT w Luksemburgu i Niemczech. W listach z rosyjskiego aresztu pisał, że nie śledził wydarzeń w Rosji i nie zdawał sobie sprawy, jak może się zakończyć jego wizyta u ojca.
"Straciłem najlepszą pracę na świecie, straciłem wszystkie pieniądze i inwestycje, straciłem mieszkanie. Żałuję, że pojechałem" - napisał dziennikarzom.