Dożywocie dla zabójcy studenta polskiego pochodzenia. Nagranie "szokującej sprawy"

Henry Nowak
Maciej Woroch o dożywociu dla zabójcy studenta polskiego pochodzenia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Hampshire Police
Niezależne Biuro ds. Postępowania Policji prowadzi dochodzenie po śmierci 18-letniego Henry'ego Nowaka, Brytyjczyka polskiego pochodzenia. Wezwani na interwencję funkcjonariusze wzięli studenta za sprawcę ataku i skuli go kajdankami. 23-latek, który go zaatakował, okłamał służby, podając się za ofiarę napaści. Policja udostępniła nagranie z interwencji.

Wielką Brytanią wstrząsnęła policyjna interwencja, do której doszło 3 grudnia 2025 roku w Southampton w południowej Anglii. Podczas niej skuto kajdankami wykrwawiającego się, umierającego studenta polskiego pochodzenia Henry'ego Nowaka. Został przez policjantów wzięty za sprawcę napaści, a nie jej ofiarę.

Policja udostępniła nagranie, na którym widać, co się działo, gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce.

MATERIAŁ ZAWIERA DRASTYCZNE SCENY

Klatka kluczowa-472592
Nagranie z interwencji wobec Henry'ego Nowaka
Źródło: Reuters

- To tak naprawdę nie jest sprawa tylko zabójstwa, ale sprawa pokazująca, jak jedno małe kłamstwo może być opłakane w skutkach - relacjonował Maciej Woroch, londyński korespondent "Faktów" TVN. Podkreślił, że gdyby sprawca ataku wcześniej powiedział prawdę, to "najprawdopodobniej 18-latek by nie zmarł, a 23-latek nie usłyszałby wyroku dożywotniego więzienia".

"To okropna, szokująca sprawa" - komentował na portalu X brytyjski premier Keir Starmer.

Co się wydarzyło w nocy 3 grudnia 2025 roku

18-letni student Henry Nowak, Brytyjczyk polskiego pochodzenia, wracał samotnie do akademika po wieczornym spotkaniu z kolegami z drużyny futbolowej. Natknął się na 23-letniego Vickruma Digwę. Według ustaleń sądu po krótkiej wymianie zdań doszło między nimi do konfrontacji.

Henry Nowak
Henry Nowak
Źródło zdjęcia: Policja w Southampton

Funkcjonariusze, który przybyli na miejsce zdarzenia, wzięli 18-latka za sprawcę ataku i zanim zobaczyli jego śmiertelne obrażenia - skuli go kajdankami. Digwa poinformował bowiem policję, że został zaatakowany na tle rasowym i miał obrażenia twarzy. Taką też wersję przekazał jego brat Gurpreet, który zadzwonił wcześniej pod numer alarmowy. Nie padły tam informacje o tym, kto jest śmiertelnie ranny ani o użyciu noża.

Nagranie z kamery nasobnej funkcjonariusza, o którym pisze dziś portal "The Independent", pokazuje moment aresztowania umierającego studenta pod zarzutem napaści. - Zostałem dźgnięty nożem - mówi do policjantów. - Nie mogę oddychać!

Na nagraniu słychać, jak funkcjonariusze zaprzeczają temu. Niedługo potem nastolatek traci przytomność i mimo podjętej przez policjantów resuscytacji umiera.

Nagranie z policyjnej kamery z zatrzymania 18-latka
Nagranie z policyjnej kamery z zatrzymania 18-latka
Źródło zdjęcia: Reuters, Hampshire Police

Kluczowe dowody w sprawie

Śledztwo w sprawie śmierci 18-latka wykazało, że Digwa okłamał policjantów. Zarzucał Nowakowi, że był pod wpływem alkoholu, wyzywał go i strącił mu turban. Tę samą wersję przedstawił przed Sądem Koronnym w Southampton, twierdząc, że działał w samoobronie.

Dochodzenie nie potwierdziło jego wersji. Zawartość alkoholu we krwi 18-latka była niska, poniżej normy dopuszczalnej dla kierowców. Na miejscu zdarzenia Digwa mówił też policjantom, że nie użyto żadnej broni. Śledczy ustalili, że 18-latek został pięciokrotnie pchnięty kirpanem - zakrzywionym sikhijskim nożem o 21-centymetrowym ostrzu. Digwa miał nosić go ze względów religijnych, a po zabójstwie przekazał go swojej matce.

Kluczowe w sprawie - jak mówił Maciej Woroch na antenie TVN24 - były nagrania z monitoringu, analiza kryminalistyczna i nagranie z telefonu Henry'ego Nowaka. - Widać na nim, jak najpierw mówi coś do siebie, a kiedy kamera skierowana jest na oddalającego się Digwę, Henry zaczepia go słowami: "Bad man?" [Jesteś złym człowiekiem? - red.], a Digwa odpowiada: "I am bad man" [Jestem złym człowiekiem - red.]. Według ustaleń sądu Digwa zabrał telefon 18-latka, który znaleziono później w jego kieszeni przy przeszukaniu. W ocenie sądu konfrontacja miała być próbą odzyskania telefonu przez Nowaka - precyzuje Woroch.

Vickrum Digwa skazany na dożywocie

28 maja ława przysięgłych uznała 23-letniego Vickruma Digwę winnym zabójstwa. Oskarżyciele stwierdzili, że wymyślił "nikczemne kłamstwo", aby uniknąć więzienia - podało BBC. 1 czerwca sąd zdecydował o karze dożywocia. Digwa po 21 latach będzie mógł się ubiegać o zwolnienie warunkowe.

Sędzia William Mousley podkreślił, że ofiara zabójstwa była bezbronna. - Jestem pewien, że Henry nie powiedział nic rasistowskiego - zaznaczył. Uzupełnił, że takie oskarżenia pojawiły się jedynie ze strony napastnika i nie potwierdziły tego inne zeznania. Dodał, że wykazał się "bezdusznym lekceważeniem" wobec ofiary, nagrywając całe zajście już po tym, gdy ugodził Nowaka nożem.

Vickrum Digwa skazany za zabójstwo Henry'ego Nowaka
Vickrum Digwa skazany za zabójstwo Henry'ego Nowaka
Źródło zdjęcia: Reuters, Hampshire Police

- Oskarżony to człowiek z doświadczeniem w posługiwaniu się bronią, który trenował z nią, spał w pokoju, a w momencie ataku miał przy sobie broń gotową do użycia - zauważył prokurator Nicholas Lobbenberg.

W trakcie rozprawy sędzia przekazał, że choć praktykujący sikhowie mają prawo do noszenia w miejscach publicznych ostrego przedmiotu, to "ten przywilej niesie ze sobą ogromną odpowiedzialność".

Przemawiając przed sądem, ojciec zmarłego 18-latka, Mark, powiedział, że jego syn "nie umarł z godnością". - Henry był najwspanialszym, najzabawniejszym, najprzystojniejszym, najżyczliwszym i najmądrzejszym chłopcem. Rozświetlał każdy pokój, do którego wchodził - opisywała go jego siostra Olivia.

Śledztwo w policji po śmierci 18-latka

Policja przeprosiła za błędną ocenę sytuacji, a zachowanie funkcjonariuszy objęto dochodzeniem Niezależnego Biura ds. Postępowania Policji (IOPC). - To tragedia, że ​​funkcjonariusze nie od razu zrozumieli, co stało się z Henrym - powiedział BBC Robert France, zastępca komendanta głównego policji Hampshire i Wyspy Wight.

- Przykro mi, że został skuty kajdankami i aresztowany, a w trakcie tego stracił przytomność. Nie chcę ukrywać faktów. Chcę, żeby ludzie poznali je w pełni - dodał. Przekazał też, że funkcjonariusze, którzy podjęli się ratowania mu życia podczas resuscytacji krążeniowo-oddechowej, to ci sami, którzy rozmawiali z Henrym od początku. - Nie mam wątpliwości co do tego, jak duży wpływ to miało na nich - komentował.

- To była stresująca sytuacja, ale popełniono błędy, które muszą zostać ujawnione. Moim zadaniem nie jest bronienie policji, ale zapewnienie, że policja robi to, co powinna - powiedziała komisarz ds. policji i przestępczości Hampshire i Wyspy Wight Donna Jones.

We wtorek w brytyjskim parlamencie wyjaśniane są szczegóły tej interwencji, które przedstawi minister ds. policji i bezpieczeństwa - informuje Maciej Woroch.

Źródło: PAP, The Independent, BBC, The Guardian
Czytaj także: