Poseł PiS Marcin Porzucek skomentował we wtorek doniesienia w sprawie swojej "niedyspozycji" na warszawskim lotnisku. "Połączenie alkoholu z lekami przeciwbólowymi przepisanymi w mojej chorobie było ogromną nieodpowiedzialnością" - napisał.
"Przepraszam urażonych sytuacją na lotnisku. Takie zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy w moim życiu i zrobię wszystko, by się nigdy nie powtórzyło" - przekazał poseł.
Wcześniej tego dnia redakcja Konkret24 opublikowała analizę zdjęć, które otrzymaliśmy na Kontakt24 i które miały przedstawiać Porzucka na warszawskim lotnisku. Analiza wykazała, że wszystko wskazuje na to, iż zdjęcia są autentyczne.
Problemy posła PiS na lotnisku
Kilka dni temu poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Porzucek nie mógł opuścić pokładu samolotu o własnych siłach. Pomogły mu w tym służby ratownicze. Jako pierwszy o tym zdarzeniu poinformował 29 maja "Fakt". Świadkowie sytuacji, na których powołuje się dziennik, podali, że poseł był w stanie nietrzeźwości.
Porzucek, pytany wcześniej o tę sprawę, tłumaczył się "problemem ortopedycznym". "Od kilku miesięcy mam problem ortopedyczny, który widziały setki osób na szeregu wydarzeń w regionie i w Warszawie. Przyjmuję leki. 8 czerwca mam rezonans, który potwierdzi czy konieczna jest operacja biodra" - twierdził. Dopytywany, czy to właśnie problemy ortopedyczne sprawiły, że nie był w stanie samodzielnie opuścić samolotu, nie odpowiedział.
Poseł PiS nie odniósł się wtedy również do pytania, czy zaprzecza informacjom "Faktu", według których miał być nietrzeźwy.