Ziobro "wykorzystał okienko". Żurek: to umożliwiło mu ucieczkę

FPF
Żurek: Ziobro wykorzystał okienko
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Sam dokument nie pozwala, musiał mieć jakiś rodzaj zgody Stanów Zjednoczonych w postaci jakiegoś rodzaju wizy wjazdowej - powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w "Faktach po Faktach" w TVN24 o doniesieniach w sprawie Ziobry i paszportu genewskiego. Poinformował również, że prokuratura pracuje już nad wnioskiem ekstradycyjnym.

Prokuratura Krajowa prowadzi czynności sprawdzające zmierzające do ustalenia, czy inne osoby pomagały podejrzanemu byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze w ucieczce oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej. Polityk PiS opuścił Węgry i przebywa w Stanach Zjednoczonych. 

Sprawę komentował minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek w "Faktach po Faktach" w TVN24.- Wykorzystał okienko, kiedy następuje zmiana władzy - powiedział. Ziobro był widziany na lotnisku Newark w New Jersey przez internautę Kontaktu24 w dniu zaprzysiężenia nowego premiera na Węgrzech Petera Magyara.

Ziobro "musiał mieć jakiś rodzaj zgody" USA

Minister oświadczył, że dzisiaj wysłał kolejne pismo do strony węgierskiej, aby dowiedzieć się, na jakiej podstawie Ziobro opuścił ten kraj. - Możemy dzisiaj tylko snuć przypuszczenia. Przypuszczenia są takie, że być może właśnie był to tak zwany genewski dokument podróży. (…) Wydaje się, że Ziobro mógł wyłudzić ten paszport - mówił. 

Obrońca Ziobry mec. Bartosz Lewandowski powiedział w poniedziałek w rozmowie z reporterką TVN24 Katarzyną Gozdawa-Litwińską, że poseł PiS miał otrzymać tak zwany paszport genewski. W grudniu ubiegłego roku na wniosek Prokuratury Krajowej unieważniono mu zwykły i dyplomatyczny paszport. 

- Sam dokument (paszport genewski) nie pozwala, musiał mieć jakiś rodzaj zgody Stanów Zjednoczonych w postaci jakiegoś rodzaju wizy wjazdowej. Spekulujemy dzisiaj, że przez to, że stał się korespondentem jednej z telewizji, to właśnie to umożliwiło mu tę ucieczkę. Prokuratura musi zbadać ten wątek, czy nie było tutaj pomocnictwa w ukrywaniu się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, to jest w Polsce karalne - ocenił Żurek. 

Co ministerstwo wie o pobycie Ziobry w USA? "Nie mamy nic oficjalnego"

Minister sprawiedliwości był pytany, czy resort ma już oficjalne informacje od strony amerykańskiej o pobycie Ziobry w USA. - Wiemy chyba wszyscy. Widzieliśmy go już w Stanach Zjednoczonych - powiedział, ale przyznał, że "nie mamy nic oficjalnego". - Podobnie wcześniej było, jak zwracaliśmy się do rządu węgierskiego - dodał. 

Żurek poinformował, że zespół śledczy wystąpił do ambasady amerykańskiej o potwierdzenie miejsca pobytu posła PiS oraz na jakich zasadach i na jakim dokumencie tam przebywa. - Prokuratura wystąpiła także do polskiego MSZ-u, żebyśmy drogą dyplomatyczną próbowali to ustalić - mówił. 

Przypomniał też, że w trakcie rządów Orbana kilkukrotnie występował do strony węgierskiej o informacje w sprawie pobytu Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry. - Odpisywano mi jednym zdaniem, co było nawet, można powiedzieć, w takim języku dyplomacji obraźliwe: Węgry przestrzegają prawa. Pierwszy raz widziałem takie pismo w takiej wymianie międzynarodowej - mówił. 

Żurek: możemy ubiegać się o wydanie Ziobry

Żurek powiedział, że prokuratura pracuje nad wnioskiem ekstradycyjnym wobec Ziobry. Katarzyna Kolenda-Zaleska dociekała, czy pozwala na to umowa ekstradycyjna ze Stanami Zjednoczonymi i czy w tej sprawie nie jest konieczna prawomocna decyzja sądu o tymczasowym areszcie dla polityka.

Minister sprawiedliwości przekonywał, że umowa z USA pozwala wystąpić o ekstradycję w sytuacji, gdy "mamy to, co już mamy wobec Ziobry". 

Sąd rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zgodził się w lutym na tymczasowy areszt byłego ministra sprawiedliwości, ale jego obrońcy złożyli zażalenie. Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzy je 8 września, co oznacza, że do tego czasu decyzja o areszcie nie ma uprawomocnienia. 

- W sytuacji, gdy mamy tymczasowe aresztowanie na podstawie nieprawomocnego orzeczenia, zgodnie z umową ekstradycyjną możemy ubiegać się o wydanie Ziobry - twierdził Żurek w TVN24. Przyznał jednak, że "czymś innym jest umowa, a czymś innym jest praktyka sądów federalnych". - Mamy to doświadczenie, że w kilku takich przypadkach amerykańskie sądy mówiły: chcemy jednak prawomocności. I tutaj rzeczywiście mamy poważny problem - wskazał. 

Według ministra sprawiedliwości, nawet jeśli sąd federalny zgodzi się na ekstradycję, to na końcu Departament Stanu USA może odmówić wydania Ziobry. 

Sprawa o areszt dopiero we wrześniu. Szef MS: trudno mi to zaakceptować

Prokurator generalny odniósł się też do terminu rozprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Rzeczniczka sądu Anna Ptaszek tłumaczy, że to "największa sprawa", jaka dotąd trafiła do sądu i sędziowie muszą mieć czas, aby zapoznać się z dokumentami. 

- Trudno mi jest zaakceptować taką sytuację, że ktoś mówi "jest sześć tysięcy tomów" i ja muszę te wszystkie tomy analizować tak, jakbym rzeczywiście miał wydawać wyrok na tego człowieka. My mamy badać przesłanki - komentował. - Rozmawiałem z kilkoma doświadczonymi sędziami karnymi na ten temat (…) mówili, że nawet jak orzekali o tymczasowych aresztowaniach czy w sądzie drugiej instancji, to nigdy nie czytali całych akt (…) Wybierali te elementy, które były niezbędne - kontynuował. 

Jak dodał, "sąd pierwszej instancji już orzekł, już uzasadnił swoje rozstrzygnięcie. Druga instancja to tylko kontrola".  

Żurek: nie obawiam się, że będą dwa KRS-y

Kadencja dotychczasowego składu upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa minęła. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała zmienić sposób wyboru jej członków. Koalicja rządząca zdecydowała, że spośród 60 zgłoszonych marszałkowi Sejmu kandydatów do KRS przez klubu parlamentarne, sędziowie wskażą 15, którzy następnie mają zostać wybrani przez Sejm. 

Jak przekonuje strona rządząca, to pozwoli na wybór zgodny z obowiązującą ustawą o KRS, ale przy zachowaniu wpływu środowiska sędziowskiego na skład organu. Do jego głównych zadań należy rozpatrywanie kandydatur sędziowskich i przedstawianie wniosków o powołanie sędziów prezydentowi.

Żurek był pytany w "Faktach po Faktach" w TVN24, co w sytuacji, gdy prezydent nie będzie powoływał sędziów, którzy zostaną wybrani przez nową KRS. - Na pewno nie obawiam się, że będą dwa KRS-y. Do tego, proszę mi wierzyć, nie doprowadzimy - powiedział. 

- Nawrocki już nie chciał robić nominacji oficerskich, nie chce nominować dyplomatów, nie chciał kiedyś nominować sędziów, chciał ingerować we wszystko, bo chce bez zmiany konstytucji zmienić ustrój Polski na prezydencki. Musi mieć większość konstytucyjną. Więc my będziemy łamać jego zapędy autorytarne, mamy na to skuteczne sposoby, proszę mi wierzyć - zapowiedział szef MS. 

Przekonywał też, że ma "plan B", jeśli prezydent "będzie stosował szantaż i nie będzie uznawał Rady". - Przetrzymamy czas kadencji pana Nawrockiego. Natomiast jak on będzie doprowadzał do takiego łamania ostentacyjnego konstytucji, to z czasem jak odbijemy te instytucje, które dbają o praworządność, to może zostać postawiony przed Trybunałem Stanu - oświadczył. 

Wtorkowe zabezpieczenie TK, nakazujące wstrzymanie wyboru sędziów do KRS, Żurek nazwał "pseudozabezpieczeniem". - Gdyby PiS złożył wniosek, że Ziemia jest płaska, a królem Polski jest Jarosław Kaczyński, to pewnie dostaliby takie zabezpieczenie - spuentował.

OGLĄDAJ: Żurek o tym, w jaki sposób Ziobro mógł dostać się do USA
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: