Tego typu sytuacja występuje niezmiernie rzadko, u mniej niż jednego procenta pacjentek - mówiła dziś we "Wstajesz i wiesz" dr n. med. Emilia Gąsiorowska, specjalistka położnictwa i ginekologii oraz ginekologii onkologicznej. Ekspertka była pytana o przypadek 24-letniej Klaudii z Wałbrzycha, u której doszło do powikłań potworniaka jajnika.
Jak informowaliśmy w tvn24.pl, dziewczyna przebywała w Chinach na stypendium i nie borykała się z żadnymi problemami zdrowotnymi. W połowie kwietnia, gdy zemdlała w akademiku, została przewieziona do szpitala. Początkowo podejrzewano problemy natury psychicznej. Mama Klaudii opowiadała nam, że jej córka nie poznawała znajomych, miała halucynacje. Dopiero kilka dni później, gdy jej stan zdrowia jeszcze się pogorszył, rozpoznano autoimmunologiczne zapalenie mózgu wywołane przez potworniaka jajnika.
Zmianę usunięto operacyjnie, ale doszło do powikłań. Od kilku tygodni dziewczyna jest w śpiączce. Przebywa na oddziale intensywnej terapii, podłączona do respiratora. Rodzice starali się o sprowadzenie córki do Polski. O przetransportowaniu jej do kraju specjalnym samolotem poinformował w niedzielę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Samolot wystartował w poniedziałek rano, a we wtorek dotarł do Pekinu, o czym poinformował na portalu społecznościowym ambasador Polski w Chińskiej Republice Ludowej Jakub Kumoch.
Guz z "dziwnymi tkankami"
Potworniaki to guzy z komórek zarodkowych, które migrują do jajnika w naszym życiu płodowym - tłumaczyła lekarka na antenie TVN24. Wyjaśniała, że te komórki uaktywniają się najczęściej między 20. a 40. rokiem życia, powodując w większości guzy niezłośliwe, które zawierają "dziwne tkanki" - czasami włosów, łoju, chrząstek, zębów czy kości.
Według niektórych danych takie guzy niezłośliwe stanowią nawet do 25 procent wszystkich guzów jajnika. Rozwijają się u kobiet w różnym wieku, choć najczęściej między 20. a 40. rokiem życia.
- Najczęściej nie powodują żadnych większych powikłań - tłumaczyła ekspertka we "Wstajesz i wiesz".
Jeżeli nie są bardzo duże, przeważnie nie powodują żadnych dolegliwości, a kobiety dowiadują się o nich przypadkiem podczas wizyty u ginekologa i podczas USG. Co może niepokoić? Jak wskazywała ekspertka, u młodych kobiet przed 20. rokiem życia np. rosnący obwód brzucha i jego bóle, ale w większości przypadków nie obserwuje się takich zmian. Świadczą one bowiem o dużym guzie, podczas gdy większość potworniaków diagnozuje się, gdy osiągają rozmiar dwóch-trzech centymetrów.
Poważne powikłania
Gdy po raz pierwszy opisywaliśmy historię Klaudii - w połowie maja - z dr n. med. Emilią Gąsiorowską rozmawiała Zuzanna Kuffel z tvn24.pl. Lekarka wyjaśniała wtedy, że jedne guzy rosną wolniej, inne szybciej. - U niektórych pacjentek przez 10 lat widzimy małe potworniaki, które w ogóle się nie zmieniają. Ale zdarza się, że pomiędzy wizytami w ciągu 12 miesięcy rozwinął się potworniak, który dochodzi na przykład do siedmiu centymetrów średnicy - mówiła ginekolożka. Zaznaczyła, że tak szybka zmiana zawsze budzi obawę o to, że może być ona złośliwa i skłania lekarzy do jej wycięcia.
Ale nie każdy potworniak wymaga operacji. - Decydujemy się na operację przy dużych i szybko rosnących zmianach, a także u pacjentek z kancerofobią, czyli silnym lękiem przed chorobą nowotworową - zaznaczyła dr Gąsiorowska. Dodała, że potworniak pęka samoistnie niezwykle rzadko. Może się jednak zdarzyć, że treść, która się w nim znajduje, w trakcie usuwania guza wyleje się do brzucha i spowoduje zapalenie otrzewnej.
Właśnie do takiego powikłania doszło u Klaudii, przebywającej w szpitalu w Pekinie. W konsekwencji zapalenia otrzewnej wystąpiła najprawdopodobniej niedrożność i perforacja jelita. Później pacjentka miała jeszcze zakrzepicę żył kończyn dolnych, w związku z czym wszczepiono jej filtr do żyły głównej dolnej, aby zapobiec zatorowości płucnej.
Dlaczego u studentki rozwinęło się autoimmunologiczne zapalenie mózgu objawiające się atakiem psychotycznym? To skutek tego, że jej organizm zaczął wytwarzać przeciwciała przeciwko obecnej w potworniaku tkance mózgowej, fachowo nazywane anty-NMDAR.
- Przebieg tej choroby przeważnie jest dramatyczny. Pojawiają się zaburzenia świadomości i zachowania, często nawet psychoza. Jeżeli nie wdroży się leczenia odpowiednio wcześnie, dochodzi do nieodwracalnych zmian w mózgu - wyjaśniała lekarka.