- Rząd chce znieść zakaz reklamy aptek, dostosowując prawo do wyroku TSUE, który uznał polskie przepisy za sprzeczne z prawem UE.
- Lekarze ostrzegają, że reklamy mogą zwiększyć nadużywanie leków i zagrozić zdrowiu pacjentów, mimo wprowadzanych ograniczeń.
- Ustawodawca przekonuje, że zmiany nie wpłyną na zdrowie publiczne. Tymczasem rynek apteczny w Polsce już dziś dynamicznie rośnie.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.
Przypomnijmy, reklama aptek jest w Polsce zabroniona od 2012 roku, jednak w czerwcu ubiegłego roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że polskie przepisy są sprzeczne z prawem unijnym. W ocenie TSUE polskie przepisy naruszają swobodę przedsiębiorczości i świadczenia usług, gwarantowaną przez Traktat o funkcjonowaniu UE. Trybunał zaznaczył, że Polska powinna niezwłocznie dostosować swoje przepisy do wyroku.
Co zakłada projekt nowelizacji?
W połowie grudnia do konsultacji publicznych został skierowany rządowy projekt nowelizacji ustawy o prawie farmaceutycznym (odpowiedzialne za jego przygotowanie było Ministerstwo Zdrowia). Termin zgłaszania uwag upłynął 2 stycznia. Projekt zakłada uchylenie zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych oraz wprowadza definicję reklamy.
"Reklamą apteki lub punktu aptecznego jest działalność polegająca na: informowaniu lub zachęcaniu do skorzystania z oferty apteki lub punktu aptecznego, mająca na celu zwiększenie sprzedaży dostępnego w aptece lub punkcie aptecznym asortymentu oraz świadczonych w nich usług i realizowanych w nich świadczeń lub programów" - czytamy w projekcie.
Jednocześnie ustawodawca zakłada wprowadzenie do prawa farmaceutycznego przepisów określających zasady prowadzenia reklamy apteki lub punktu aptecznego. W ich myśl taka reklama nie będzie mogła między innymi polegać na oferowaniu korzyści w zamian za kupowanie produktów leczniczych. Rozwiewa to jedną z dużych obaw, jakie niedługo po wyroku TSUE zgłaszała Naczelna Izba Aptekarska. Chodziło o to, że przed 2012 rokiem apteki mogły prowadzić na przykład programy lojalnościowe.
- To były programy, które wyłudzały miliony z kieszeni pacjentów i podatników. Pacjenci bardzo często zbierali recepty, realizowali je i dostawali punkty. Za punkty były nagrody, a więc na przykład prezenty dla wnuczki czy wnuczka. Szacunki Ministerstwa Zdrowia pokazywały, że setki milionów złotych lądują w pełnych koszach. To były drogie leki onkologiczne, najdroższe insuliny. Za wszystko płacił Narodowy Fundusz Zdrowia - przypominał wówczas Marek Tomków, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
W myśl projektowanej nowelizacji reklama apteki lub punktu aptecznego nie będzie mogła być też kierowana do osób niepełnoletnich ani zawierać ich wizerunku oraz nie będą w niej mogli występować medycy. Reklama nie będzie też mogła przekazywać treści sugerujących, że w przypadku braku skorzystania z oferty nastąpi pogorszenie lub brak poprawy stanu zdrowia.
Lekarze: zmiany mogą prowadzić do nadużywania leków
Pomimo że w nowelizacji wskazany jest katalog ograniczeń w reklamach aptek, obawy o skutki zmian w prawie farmaceutycznym nie gasną. W ostatnich dniach stanowisko w tej sprawie opublikował samorząd lekarski. W ocenie Naczelnej Izby Lekarskiej, umożliwienie reklamowania się aptek będzie prowadziło do dalszego zwiększenia sprzedaży leków w Polsce, także do zwiększenia liczby leków sprzedawanych wysyłkowo.
"Zachęty sprzedażowe, nachalne reklamy i innego rodzaju działania promocyjne mogą negatywnie wpływać na decyzje zakupowe pacjentów i tym samym prowadzić do nadużywania leków, co stanowi realne zagrożenia dla ich zdrowia. Już obecnie mieszkańcy naszego kraju kupują nadmiernie dużo leków, często bez wskazań medycznych, a wprowadzenie możliwości reklamy aptek jeszcze ten trend nasili" - czytamy w stanowisku.
Naczelna Rada Lekarska stoi na stanowisku, że należy w jak największym stopniu pozostawić w mocy dotychczasowe przepisy, które traktują aptekę jako placówkę ochrony zdrowia, a nie podmiot ukierunkowany na maksymalizację zysku.
"Leki nie są przecież zwykłym towarem handlowym. Z podobnych względów w ustawie o działalności leczniczej zakazano reklamy podmiotów wykonujących działalność leczniczą - w ochronie zdrowia chodzi o to, aby pacjent kierował się realną potrzebą zdrowotną, a jego decyzje były podyktowane względami jakości udzielanych świadczeń, a nie skutecznością docierającego do niego przekazu reklamowego" - argumentują lekarze.
Jak rośnie rynek apteczny w Polsce?
Tymczasem w ocenie skutków regulacji czytamy, że zmiany nie wywrą wpływu na obszar zdrowia. Ustawodawca argumentując to odnosi się do treści wyroku TSUE, który ocenił, że konsekwentnie deklarowany przez Polskę pierwotny cel dotychczasowego zakazu reklamy aptek, punktów aptecznych oraz ich działalności w żadnym stopniu nie przyczyniał się do poprawy (ani też do niedopuszczenia do pogorszenia) stanu ochrony zdrowia publicznego.
"Trybunał podkreślił przy tym, że istnienia takiego związku nie wykazano w sposób wystarczający, co prowadzi do wniosku, iż zależności tej nie dostrzegł również sam Trybunał. W konsekwencji, zgodnie z regułami poprawnego rozumowania, nie sposób przyjąć wniosku przeciwnego, tj. że zniesienie zakazu mogłoby jakkolwiek przyczynić się do poprawy ochrony zdrowia publicznego. Mając na uwadze, iż wyrok TSUE jest dla Rzeczypospolitej Polskiej wiążący, należy stwierdzić, że projekt ustawy pozostanie bez wpływu na obszar zdrowia" - czytamy w OSR.
Z ekspertyzy "Trendy na rynku aptecznym w roku 2024", opublikowanej na łamach czasopisma branżowego OSOZ przez dr Jarosława Frąckowiaka, prezesa PEX (firmy specjalizującej się w badaniach rynku ochrony zdrowia) wynika, że rynek apteczny w 2024 roku osiągnął wartość ponad 53 mld złotych w cenach detalicznych dla pacjenta. To o 11,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Wynik można uznać za rekordowy, bo w ostatnich latach tylko w 2022 roku odnotowano wyższy wzrost - o 13,9 proc. Dynamika rozwoju rynku wyrażana w liczbie sprzedanych opakowań jest jednak znacznie niższa. Pacjenci kupili w 2024 roku o 2,8 proc. więcej opakowań produktów sprzedawanych w aptekach niż rok wcześniej.
Autorka/Autor: Piotr Wójcik
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock