- Białaczki, chłoniaki, szpiczaki i inne choroby onkohematologiczne stanowią od 8 do 10 procent wszystkich nowotworów.
- Według najnowszych danych w 2023 r. wykryto w Polsce ponad 16 tys. nowotworów krwi. Dlaczego chorych przybywa?
- Jakie terapie zmieniły rokowania pacjentów?
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl
Nowotwory krwi rzadko zaczynają się spektakularnie. Częściej przez długi czas wysyłają sygnały, które łatwo zrzucić na gorszą formę, spadek odporności albo przeciągającą się infekcję. A nie chodzi o choroby marginalne: nowotwory hematologiczne, takie jak białaczki, chłoniaki czy szpiczaki, stanowią od 8 do 10 procent wszystkich chorób nowotworowych. Z okazji Światowego Dnia Walki z Nowotworami Krwi, który przypada 28 maja, hematolodzy apelują o czujność i przypominają, że zwykła morfologia nadal bywa jednym z najważniejszych badań ostrzegawczych.
Prof. Marcin Pasiarski, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, zwraca uwagę, że w części chorób onkohematologicznych znaczenie mogą mieć przewlekłe stany zapalne i długo utrzymujące się infekcje. Jak wyjaśnia, jeśli układ odpornościowy przez lata pozostaje pobudzony, może to zwiększać ryzyko rozwoju nowotworów układu chłonnego i krwiotwórczego.
Niestety, tych chorób będzie coraz więcej. Jak mówił cytowany przez tvn24.pl prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, nowotwory hematologiczne najczęściej występują po 60. roku życia. - W społeczeństwie starzejącym się, a więc również w polskim, wiadomo, że tych nowotworów będzie przybywało - podkreślał.
Morfologia przede wszystkim
W przypadku nowotworów hematologicznych profilaktyka nie jest tak prosta jak przy części innych nowotworów. Nie ma jednego czynnika, którego wystarczy unikać, ani jednego badania przesiewowego, które rozwiązuje problem. Specjaliści podkreślają, że przyczyny wielu tych chorób nadal nie są dokładnie poznane. Nie znaczy to jednak, że pacjent jest bezradny. Jak wskazują lekarze, znaczenie mają aktywność fizyczna, ograniczenie używek, dobra dieta oraz leczenie przewlekłych infekcji i stanów zapalnych. Ważna jest też uważność na objawy, które nie mijają albo wracają bez jasnego powodu.
Niepokoić powinny między innymi: nagłe osłabienie, zawroty głowy, trudności z koncentracją, łatwe siniaczenie się, nawracające infekcje czy utrzymujące się stany podgorączkowe. W przypadku niektórych chłoniaków pierwszym sygnałem bywa powiększenie węzłów chłonnych. Problem polega na tym, że nie wszystkie można samemu wyczuć - część znajduje się głęboko, na przykład w klatce piersiowej. Dlatego lekarze podkreślają znaczenie prostych badań. Morfologia nie odpowie na wszystkie pytania, ale może pokazać, że w organizmie dzieje się coś, co wymaga dalszej diagnostyki.
Ponad 16 tysięcy nowych zachorowań
Według najnowszych dostępnych danych Polskiego Rejestru Onko-Hematologicznego w 2023 roku w Polsce odnotowano 16 302 nowe zachorowania na nowotwory onkohematologiczne oraz 6 968 zgonów z ich powodu. W grupie nowotworów złośliwych układu chłonnego i krwiotwórczego zarejestrowano 11434 nowe przypadki. Najczęściej były to chłoniaki i białaczki.
Ryzyko zachorowania rośnie z wiekiem, ale choroby krwi i układu chłonnego rozpoznaje się także u młodszych pacjentów. Dane nie pokazują dużych różnic między kobietami i mężczyznami, choć nieco częściej chorowali mężczyźni. W 2023 roku nowotwory tej grupy były przyczyną 5898 zgonów, o około 5 procent więcej niż rok wcześniej.
Prof. Pasiarski zwraca uwagę, że w samym tylko województwie świętokrzyskim w ciągu ostatnich 10 lat liczba diagnozowanych przypadków wzrosła o około 15 procent. Jednocześnie stopniowo obniża się mediana wieku zachorowań. To oznacza, że choroby krwi i układu chłonnego częściej niż kilkanaście lat temu rozpoznaje się u osób młodszych.
Zdaniem prof. Giannopoulosa, na większą liczbę diagnoz wpływa także rosnąca świadomość zdrowotna: więcej osób wykonuje badania profilaktyczne, a choroby są wykrywane wcześniej. To dobra wiadomość, ale dla systemu ochrony zdrowia oznacza dodatkowe obciążenie. Więcej pacjentów trzeba nie tylko przyjąć, ale też szybko zdiagnozować, zakwalifikować do leczenia i prowadzić przez kolejne etapy terapii.
Leczenie jest coraz skuteczniejsze
Hematologia bardzo się zmieniła. W leczeniu nowotworów krwi stosuje się dziś nie tylko klasyczne metody, ale też leki celowane molekularnie, immunoterapię i nowoczesne terapie komórkowe CAR-T. - Choć nowoczesne terapie są kosztochłonne, zysk społeczny i zdrowotny z ich stosowania jest niewspółmiernie większy niż jakiekolwiek nakłady finansowe - zaznacza prof. Pasiarski. I dodaje, że w wielu przypadkach nawet wtedy, gdy choroby nie da się całkowicie wyleczyć, można ją skutecznie kontrolować. Dzięki odpowiedniej terapii nowotwór krwi coraz częściej udaje się prowadzić jak chorobę przewlekłą - wymagającą leczenia i kontroli, ale pozwalającą pacjentowi żyć przez lata.
Dostęp do nowoczesnych leków w hematologii poprawia się, ale samo pojawienie się terapii nie rozwiązuje wszystkich problemów. Jak mówi prof. Giannopoulos, leki hematoonkologiczne często są stosowane w programach lekowych, które mają ściśle określone kryteria włączenia pacjentów. Z jednej strony zwiększa to bezpieczeństwo leczenia, z drugiej - hematolodzy oczekiwaliby większej elastyczności w ich stosowaniu.
W nowotworach krwi duże znaczenie ma także specjalistyczna diagnostyka. Często stosuje się tu terapie celowane, ale żeby dobrać odpowiednie leczenie, potrzebne są między innymi badania genetyczne. Prof. Giannopoulos zwraca uwagę, że pacjenci nadal mają trudności z dotarciem do takiej diagnostyki już na etapie podejrzenia choroby. Specjalista podkreśla też, że wiele chorób hematologicznych można leczyć ambulatoryjnie - w praktyce nie zawsze jest to jednak możliwe, dlatego pacjenci muszą jeździć do specjalistycznych klinik, choć część opieki mogłaby odbywać się bliżej domu.
Pacjent nie powinien błądzić między poradniami
Uporządkować tę ścieżkę ma Krajowa Sieć Hematologiczna, o której środowisko hematologiczne mówi od lat. Jak informowaliśmy w tvn24.pl w kwietniu br., Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę na projekt, który ma być pierwszym krokiem do przygotowania pilotażu sieci. Program wyceniono na 12 milionów złotych, a jego realizację zaplanowano od 1 lipca 2026 roku do 30 września 2029 roku.
W ramach projektu ma powstać 19 ścieżek terapeutycznych dla pacjentów z chorobami hematologicznymi. Mają one opisać, jakie badania i jakie leczenie powinny być prowadzone na konkretnych etapach choroby. - Chcemy też wypracować wytyczne dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Przepływ informacji między specjalistyczną poradnią a POZ-em jest niezwykle istotny - mówiła prof. Ewa Lech-Marańda, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii podczas konferencji prasowej w kwietniu br.
Jak wyjaśniała, chodzi między innymi o standardy diagnostyczne w podstawowej opiece zdrowotnej, zasady kierowania pacjentów do poradni lub szpitala oraz wytyczne dotyczące opieki przewlekłej. Dla chorego oznaczałoby to mniej przypadkowości i jaśniejszą drogę: od pierwszego niepokojącego wyniku morfologii do specjalistycznej diagnostyki i leczenia - więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.