- Trwają przesłuchania. Cztery osoby [zostały - red.] zatrzymane. Będą prawdopodobnie kolejne zatrzymania - mówił Tusk. - Na pewno jest dzisiaj za wcześnie, żeby definiować precyzyjnie, dlaczego, czy ktoś za tym stał, czy ktoś komuś płacił, czy to tylko była idiotyczna zabawa komputerowych maniaków - dodał, pytany o motywacje zatrzymanych.
Rzeczniczka MSWiA o zatrzymanych w sprawie fałszywych alarmów
Wcześniej informowano o trzech osobach zatrzymanych. Dwie z nich - podała prokuratura - zostały w środę objęte tymczasowym aresztem.
- Chciałam przypomnieć, że dwie osoby mają już postawione zarzuty. Są w areszcie. [Są] kolejne dwa zatrzymania, łącznie zatrzymane cztery osoby. I oczywiście ze względu na dobro śledztwa i czynności procesowe, które będą przeprowadzane z kolejnymi dwoma osobami, nie informujemy o szczegółach ze względu na dobro postępowania - mówiła w czwartek w rozmowie z reporterką TVN24 Małgorzatą Mielcarek rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Dodała, że "być może będą w grę wchodziły kolejne zatrzymania".
Rzeczniczka pytana, gdzie doszło do zatrzymania, odpowiedziała, że na terenie Polski. - Nie chciałabym zdradzać, w jakim regionie i w jakich miastach - dodała. Jak mówiła, "nie ma to znaczenia", ile lat mają zatrzymani. - Pamiętajmy, że mówimy tutaj o grupie, która dokonywała przestępstw zagrożonych również sankcją karną - podkreśliła.
Gałecka została też zapytana, czy czwarta zatrzymana osoba ma związek z fałszywym alarmem dotyczącym mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego.
- Wcześniejsze zatrzymania dotyczyły fałszywych zgłoszeń do Telewizji Republika, do pana [Sławomira] Cenckiewicza, a także premiera [Jarosława] Kaczyńskiego. Co do kwestii i spraw związanych z kolejnymi dwiema zatrzymanymi osobami, to będzie już ustalała prokuratura - powiedziała.
Sprawa fałszywych alarmów
Szef MSWiA Marcin Kierwiński mówił w TVN24, że zatrzymani w sprawie fałszywych alarmów to "młode osoby, to są dwudziestolatkowie". Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w czwartek w TVN24 przekazał, że służby interesowały się tymi osobami już wcześniej.
W sobotę, 23 maja, służby siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Straż pożarna zdecydowała się wyłamać zamki drzwi w związku ze zgłoszeniami o zagrożeniu życia. Te okazały się nieprawdziwe.
Kilka dni wcześniej policja interweniowała - tak samo po fałszywym, jak się okazało, alarmie - w mieszkaniu szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza oraz na warszawskiej posesji prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. O interwencji służb przed blokiem, w którym mieszka, informował też były szef BBN Sławomir Cenckiewicz.