Trakt Królewski jak szlak pustostanów. Elegancki pawilon nadal bez najemcy

Pusty pawilon na Skwerze Hoovera
Pusty pawilon na Skwerze Hoovera
Źródło wideo: Klemens Leczkowski, tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Klemens Leczkowski, tvnwarszawa.pl
Od kilku lat elegancki pawilon na Skwerze Hoovera jest zamknięty. Ten sezon nie będzie inny, czego urzędnicy nawet nie ukrywają. Na obiekt nie ma pomysłu. To nie jedyny pustostan na Trakcie Królewskim, turystycznym sercu Warszawy.

To jedno z najbardziej urokliwych miejsc w stolicy. Otoczony wyremontowanymi kamienicami skwer, pomiędzy pomnikiem Adama Mickiewicza i Pałacem Prezydenckim a Zamkiem Królewskim i Kolumną Zygmunta. Wydawałoby się: miejsce marzenie dla restauratorów. Ale wybudowany tu niemal dwie dekady temu pawilon pozostaje zamknięty na cztery spusty.

Winda do wymiany

Rzeczniczka urzędu dzielnicy Śródmieście Anna Łobko nie pozostawia złudzeń, że w tym sezonie to się nie zmieni. Dlaczego?

- Powodem braku zagospodarowania obiektu na Skwerze Hoovera jest problem z odwodnieniem obiektu, szczególnie przy intensywnych opadach. Ponadto zgodnie z ekspertyzą rzeczoznawcy, konieczna jest wymiana wewnętrznej windy towarowej - wyjaśnia Łobko. - Na funkcjonowanie obiektu wpływa również jego położenie względem kolektora burzowego przy Krakowskim Przedmieściu, co okresowo utrudnia skuteczne odprowadzanie wód opadowych - dodaje.

Przyznaje, że w ostatnich latach pawilon przeszedł szereg remontów. Wymianę windy towarowej zaplanowano na przełom 2026 i 2027 roku. 

Elegancja i podtopienia

Przypomnijmy. Budowa pawilonu na Skwerze Hoovera budziła spore kontrowersje. Miłośnicy starej Warszawy obawiali się zaburzenia historycznego układu urbanistycznego Krakowskiego Przedmieścia. Efekt końcowy zamknął usta krytykom, zgodnie uznano budynek za udany.

Zbudowany z kamienia obiekt został odsunięty od osi Krakowskiego Przedmieścia, dzięki czemu powstał przed nim mały plac. Na powierzchni stanął podłużny pawilon z harmonijkową ścianą, którą w sezonie letnim składano. W ten sposób lokal otwierał się na wspomniany placyk ze stopniami wodnymi. Tak tworzyło się naturalne miejsce na ogródek gastronomiczny.

Większą część budynku (około 500 z 800 metrów kwadratowych) ukryto na poziomie minus jeden. Tam znajdowały się restauracja i publiczna toaleta z osobnym wejściem. Pawilon idealnie wtapiał się w przestrzeń, ale jego schowanie pod ziemią miało swoje negatywne konsekwencje - lokal bywał zalewany.

Dekada porażek

Od początku, czyli od 2008 roku operatorem pawilonu była firma związana z Wojciechem Trzcińskim, który prowadził wówczas także Fabrykę Trzciny na Pradze. Skwer, bo tak nazywano lokal, tętnił życiem - za dnia był kawiarnią i restauracją, wieczorem zamieniał się w klub muzyczny. Wydawało się, że ta gastronomiczno-kulturalna maszyna działa sprawnie, ale w 2015 roku, nagle, w środku sezonu Skwer został zamknięty. Zarząd Terenów Publicznych poinformował, że lokal jest zadłużony na ponad milion złotych.

Dekadę później odsetki napompowały dług do niemal 2,3 miliona złotych. - Mimo śmierci dłużnika, pana Wojciecha Trzcińskiego (wybitny kompozytor zmarł w 2025 roku – red.) Miasto Stołeczne Warszawa nadal prowadzi sprawę w celu odzyskania długu - poinformowała nas rzeczniczka śródmiejskiego urzędu.

Sezonowo działalność w pawilonie prowadziła Stołeczna Estrada, czyli miejska jednostka odpowiadająca za organizację imprez, ale były to tylko działania doraźne. W 2017 i 2019 roku roku Polskie Stowarzyszenie Jazzowe podjęło próbę reaktywacji słynnego klubu Akwarium w tej lokalizacji. Skończyło się klapą. Od stycznia 2022 w budynku nie było żadnego najemcy.

Co dalej? - Obecnie władze miasta stołecznego Warszawy prowadzą rozmowy na temat zagospodarowania i przeznaczenia obiektu na Skwerze Hoovera - odpowiada na pytanie o przyszłość Anna Łobko. Innymi słowy: w ratuszu nie ma pomysłu na pawilon.

Królewski trakt pustostanów

To nie jedyny pustostan na Trakcie Królewskim. Na krótkim odcinku tej prestiżowej lokalizacji można naliczyć ich kilka.

Pod adresem Nowy Świat 15/17 (róg Alej Jerozolimskich) od przeszło czterech lat niszczeje opustoszała kamienica, w której przez kilkadziesiąt lat mieścił się flagowy salon Empiku. Jak ujawniliśmy ponad rok temu na tvnwarszawa.pl, zainteresowanie nieruchomością wykazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (miałoby nim zarządzać Narodowe Centrum Kultury), ale na razie nic z tej deklaracji nie wyniknęło.

Pustkami świeci także Nowy Świat 61/63 (na rogu ze Świętokrzyską), gdzie przed laty działały Nowy Świat Muzyki i księgarnia Tarabuk. Miasto rozwiązało umowę z prywatnym najemcą, którego przerosła skala remontu oczekiwanego przez urzędników. Wiceprezydentka stolicy Aldona Machnowska-Góra zapowiedziała, że ratusz weźmie ciężar inwestycji na siebie. Póki co prace nawet się nie rozpoczęły.

Nie widać także efektów deklaracji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o przejęciu zapuszczonej kamienicy pod adresem Nowy Świat 58.

Życie rozrywkowe nie wróci na pewno do budynku na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Królewskiej, gdzie wiele lat funkcjonował pub BrowArmia. Lokal na parterze, z tarasem i ogromnymi witrynami, na swoje potrzeby zdecydowało się zagospodarować wojsko.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: