PiS o zatrzymanych "chłopcach". Wiceminister: nie bierzcie w obronę przestępców

Czesław Mroczek
Mroczek: mówiąc o chłopcach, przedstawiacie okoliczności łagodzące
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
To nie są chłopcy. To są przestępcy, którzy dopuszczają się najpoważniejszych przestępstw - mówił w Sejmie wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Odpowiadał na zarzuty posłanki PiS, że w sprawie fałszywych alarmów "dwóch młodych chłopców rozegrało państwo polskie".

Posłanka PiS Wioletta Kulpa w serii pytań w sprawach bieżących poruszyła kwestię fałszywych alarmów i działań służb w tej sprawie.

Jak mówiła, "minister [spraw wewnętrznych i administracji Marcin - red.] Kierwiński obwieścił sukces" po pierwszych zatrzymaniach. - A polega on na tym, że znaleziono dwóch dwudziestolatków, którzy traktowali telefony i SMS-y zawiadamiające służby ratunkowe jako żart - powiedziała. - Dla nich to była podobno zabawa - dodała.

- Mamy rozumieć, że dwóch młodych chłopców rozegrało państwo polskie, ministra Kierwińskiego i premiera [Donalda - red.] Tuska? To mamy państwo z dykty - oceniła.

Mroczek: to sprawcy najpoważniejszych zagrożeń

Na mównicę wyszedł później wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Zwrócił się do posłów PiS. - Państwo, mówiąc o chłopcach, bierzecie w obronę czy przedstawiacie jakieś okoliczności łagodzące dla sprawców najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa wewnętrznego - powiedział.

Czesław Mroczek
Czesław Mroczek
Źródło zdjęcia: PAP/Albert Zawada

- To są działania, które zagrażają podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego - powiedział.

Jak mówił, fałszywe zgłoszenia pojawiające się w ostatnim czasie można podzielić na dwie kategorie: "zawiadomienia dotyczące materiałów wybuchowych i zawiadomienia dotyczące zagrożenia zdrowia i życia".

- Działamy i będziemy działać, by nieść ratunek ludziom - zapewnił. - Zdarzają się i zdarzały się zawiadomienia fałszywe. W okresie waszych rządów było ich nawet kilkakrotnie więcej niż w tej chwili - powiedział do posłów PiS.

Mroczek: nie bierzcie w obronę przestępców

Mroczek powiedział, że służby w ciągu kilku dni doprowadziły do ujawnienia sprawców. - Poniosą surowe konsekwencje - zaznaczył.

Zapewnił, że "służby dalej będą działać skutecznie, będą dążyć do tego, by w każdej sytuacji kryzysowej nieść ludziom pomoc". - Nie bierzcie w obronę przestępców. Przestępcy poniosą surową karę - zaapelował do posłów PiS.

- To nie są chłopcy. To są przestępcy, którzy dopuszczają się najpoważniejszych przestępstw - podsumował.

Kierwiński: PiS to stan umysłu

Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński niedługo później zabrał głos w portalu X. Ocenił, że "PiS to stan umysłu".

"Jedna z posłanek tej partii dziś w sejmie oburzona gardłowała, że policja zatrzymała "dwóch chłopców" w sprawie fałszywszych alarmów. Po pierwsze, nie dwóch a trzech. Po drugie, nie chłopców, a przestępców. I po trzecie, podziękujcie policji za działania!" - napisał minister.

Areszty w sprawie fałszywych alarmów

Prokuratura poinformowała w środę o tymczasowych aresztach dla dwóch podejrzanych o wywoływanie fałszywych alarmów. Jednemu z nich zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a drugiemu kierowanie nią.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński w TVN24 informował, że zatrzymani w sprawie fałszywych alarmów to "młode osoby, to są dwudziestolatkowie". Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w czwartek w TVN24 przekazał, że służby interesowały się tymi osobami już wcześniej.

W sobotę 23 maja służby siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Straż pożarna zdecydowała się wyłamać zamki drzwi w związku ze zgłoszeniami o zagrożeniu życia. Te okazały się nieprawdziwe.

Kilka dni wcześniej policja interweniowała - tak samo po fałszywym, jak się okazało, alarmie - w mieszkaniu szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza oraz na warszawskiej posesji prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. O interwencji służb przed blokiem, w którym mieszka, informował też były szef BBN Sławomir Cenckiewicz.

Źródło: TVN24
Czytaj także: