Kropka nad i 

Bronisław Komorowski, Jolanta Kwaśniewska

- Cieszę się, że pani prezydentowa coś powiedziała o tym, że nie należy kobiet zmuszać do heroizmu, ale oczekiwałbym więcej, i od prezydenta, i od pani prezydentowej - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Bronisław Komorowski. Były prezydent odniósł się do wypowiedzi pary prezydenckiej, która po siedmiu dniach skomentowała trwające w Polsce protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. - Jestem przekonany, że ogromna większość z tych młodych ludzi, młodych kobiet w szczególności, które protestują na ulicach polskich miast i miasteczek, jest za życiem, ale jest przeciwko przymusowi rodzenia w każdej sytuacji, nawet wtedy, jeśli to oznacza nieszczęście i dramat na całe życie – ocenił.

 

Następnie gościem Moniki Olejnik była Jolanta Kwaśniewska. Żona byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, mówiła, że z przejęciem, ale też nadzieją obserwuje trwające protesty. Jak mówiła, poza latami 80. takiej sytuacji nie mieliśmy na ulicach. - Zaczyna się wojna polsko-polska. Szczucie Polaków przeciwko sobie. Nie mogę pojąć jak osoba, która odpowiada za bezpieczeństwo w kraju, nie zwraca się do wszystkich obywateli, tylko mówi "ja zwracam się do członków Prawa i Sprawiedliwości, do naszych sympatyków, wyjdziecie bronić naszych kościołów". To może skończyć się w sposób krwawy. Martwię się o wszystkie dzieciaki, biorące udział w tych protestach – mówiła, komentując wtorkowe oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego. W jej ocenie "kompromis aborcyjny" nie był idealny, ale był najbardziej sensowny i oczekiwaniem społecznym byłby jego powrót. - Jestem przekonana, że to, co dzieje się na ulicach, przerosło oczekiwania ze strony rządzących i teraz chyba za bardzo nie wiedzą, co z tym fantem zrobić - stwierdziła.