Od karpia po baterię, czyli nagłe przypadki w święta. Te domowe sposoby nie pomogą

AdobeStock_145743115
Policjant pomógł dławiącemu się dziecku (wideo bez dźwięku)
Źródło: Małopolska policja
Wigilijny stół i prezenty pod choinką potrafią być nie tylko źródłem radości, ale i nagłych, poważnych problemów zdrowotnych. Lekarze dyżurujący w święta co roku mierzą się z podobnymi zagrożeniami - od ości, które utknęły w gardle po połknięte przez dzieci baterie i magnesy. Medycy zalecają rozwagę i ostrzegają przed "złotymi radami".
Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Najczęstsze przypadki, z jakimi mają do czynienia podczas świątecznych dyżurów laryngolodzy i gastroenterolodzy to połknięcia ości oraz drobnych przedmiotów, zwłaszcza zwłaszcza baterii, magnesów i elementów zabawek.
  • Domowe sposoby radzenia sobie z takimi przypadkami i internetowe porady mogą być groźne. Lekarze apelują, by nie usuwać ciał obcych na własną rękę i jak najszybciej zgłaszać się po pomoc medyczną.
  • Kluczem do bezpiecznych świąt jest zapobieganie takim wypadkom - uważny wybór prezentów, zabezpieczenie chemikaliów oraz stały nadzór nad dziećmi podczas posiłków i zabawy.
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.

Święta Bożego Narodzenia to czas, gdy na szpitalne oddziały ratunkowe trafiają pacjenci z bardzo charakterystycznymi dolegliwościami. Specjaliści laryngologii i gastroenterologii ostrzegają, że chwila nieuwagi przy wigilijnej kolacji lub rozpakowywaniu prezentów może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia, a nawet życia.

Endoskop z azjatyckiego serwisu aukcyjnego? Laryngolog ostrzega

Jak przyznaje dr hab. Mirosław Szczepański, specjalista laryngolog, najczęstsze przypadki, z jakimi miał do czynienia podczas wielu lat pełnienia dyżurów w święta, to połknięcia ości. Kiedy można sobie z tym poradzić samemu, a kiedy udać się na ostry dyżur?

- Są dwie możliwości. Pierwsza jest taka, że ość się wbija gdzieś w okolicy języka lub policzka. Jeśli jest widoczna i nie trafiła głębiej, na przykład do gardła, to można ją usunąć samemu. I tak polecałbym jednak w kolejnym dniu udać się na kontrolę laryngologiczną, bo w miejscu wbicia może dojść do stanu zapalnego czy wytworzenia się ropnia. Druga sytuacja, to taka, kiedy w momencie połknięcia poczujemy ukłucie w okolicy gardła, a ość trudno zlokalizować. Wtedy pacjent nie powinien już podejmować prób wyjęcia takiego ciała obcego - radzi prof. Mirosław Szczepański.

Przy tej okazji lekarz ostrzega przed sięganiem po domowe lub tiktokowe sposoby radzenia sobie z wbitą w gardło ością, takie jak popijanie dużą ilością wody czy zjedzenie uformowanej w kulkę porcji chleba.

Ściana przełyku czy gardła dolnego jest bardzo cienka. Jej grubość liczymy w milimetrach. Podczas takich prób "przepychania" ości może dojść do jeszcze głębszego wbijania się takiego ciała obcego w przełyk, od którego jest już bardzo krótka ścieżka do klatki piersiowej. 
dr hab. Mirosław Szczepański, laryngolog

- Jeśli ość przebije się do śródpiersia, to wszystko, co zjemy czy wypijemy może się tam dostać, wywołując zapalenie śródpiersia lub zapalenie opłucnej. To stan dużego zagrożenia zdrowia, a czasami nawet życia - ostrzega lekarz i dodaje, że usunięcie ości, która wbiła się w gardło lub przełyk wymaga użycia specjalistycznego sprzętu.

Czytaj także: