Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, pytany w programie "Tak jest" o to, jak w Ukrainie będą wyglądać święta, podkreślił, że mimo wojny każda rodzina będzie je obchodzić na swój sposób. Zwrócił uwagę na trudną sytuację w kraju - Odessę odciętą od prądu, problemy w Kijowie i oczekiwanie na możliwy duży atak. Jak zaznaczył, mimo tych okoliczności Ukraińcy wierzą, że nadchodzący rok przyniesie pokój i zakończenie wojny. Bodnar stwierdził, że szansa na pokój jest coraz bliżej i że Ukraina wierzy w możliwość rozwiązania konfliktu drogą dyplomatyczną. Podkreślił jednak, że kluczowe są realne i wiążące gwarancje bezpieczeństwa, najlepiej z udziałem Stanów Zjednoczonych. Dodał, że brak zaufania do Rosji jest powszechny zarówno w Ukrainie, jak i w Europie, a Ukraińcy nie zamierzają się poddać. - Walczymy o swoje - zaznaczył. Przyznał, że Michał Przedlacki, który organizuje zrzutki dla Ukrainy, jest dla nich bohaterem narodowym. - Ta pomoc jest bezcena, bo oni tam nic nie mają. (...) Jesteśmy jego dłużnikami - mówił.