Problem z alkoholem w Europie. Chodzi przede wszystkim o marketing

W osiedlowym sklepie w Zgierzu dziennie sprzedaje się kilkadziesiąt niewielkich butelek z alkoholem
Dr Bukowska o spożyciu alkoholu w Polsce: Polacy piją dużo, w sposób ryzykowny, który przynosi dużo szkód
Źródło wideo: TVN24+
Źródło zdj. gł.: Piotr Krysztofiak, TVN24+
Kto i co wpływa na to, jak często sięgamy po alkohol? Dlaczego alkohol tak często kojarzy się z odpoczynkiem, zabawą i sukcesem, a tak rzadko z ryzykiem zdrowotnym? Eksperci uzależnień wskazują, że winny jest między innymi marketing, który kształtuje społeczne postrzeganie picia i wpływa na decyzje konsumentów. W Polsce trwa debata nad zaostrzeniem przepisów.
Kluczowe fakty:
  • Europa pozostaje jednym z regionów o najwyższym poziomie spożycia alkoholu na świecie, a promocja alkoholu jest wszechobecna.
  • Eksperci podkreślają, że marketing alkoholowy normalizuje jej obecność w codziennym życiu. Co jeszcze wpływa na decyzje konsumentów?
  • Obecnie w Sejmie procedowane są projekty nowelizacji ustawy alkoholowej. Co przewidują?
  • Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj.

Światowa Organizacja Zdrowia, w raporcie "Commercial Determinants of Noncommunicable Diseases in the WHO European Region" zwraca uwagę, że choroby niezakaźne  - w tym choroby układu krążenia, nowotwory, przewlekłe choroby układu oddechowego i cukrzyca  - pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych w Europie. WHO szacuje, że 61,3 proc. wszystkich zgonów wywołanych chorobami niezakaźnymi w Europie wynika z oddziaływania czynników ryzyka takich jak palenie wyrobów tytoniowych i picie alkoholu.

Reklama alkoholu jest wszechobecna. "Strzelamy sobie w stopę"

 - Europa pozostaje jednym z regionów o najwyższym poziomie spożycia alkoholu na świecie. Nie można więc sprowadzać problemu wyłącznie do "złych wyborów" konsumentów. Coraz większe znaczenie w debacie o zdrowiu publicznym mają komercyjne determinanty zdrowia, czyli działania alkoholowego sektora prywatnego, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na zdrowie publiczne  - mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), cytowana w przesłanej do naszej redakcji notatce prasowej.

W przypadku alkoholu chodzi przede wszystkim o marketing, reklamę, sponsoring wydarzeń sportowych i kulturalnych, obecność w mediach społecznościowych czy współpracę z influencerami. To mechanizmy, które mogą wzmacniać pozytywny wizerunek alkoholu, normalizować jego obecność w codziennym życiu i osłabiać społeczną świadomość ryzyka związanego z piciem.

Na problem zwracał uwagę pod koniec września ubiegłego roku, na antenie TVN24, prof. Leszek Czupryniak, specjalista chorób wewnętrznych, diabetolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Uwielbiam filmy i obserwuję moich ulubionych aktorów, którzy kreują wybitne postaci polskiej literatury, a potem reklamują piwo. Tego nie powinno być. Strzelamy sobie w stopę i to jest bardzo złe - mówił profesor Czupryniak.

Była o tym mowa również w debacie "Jak piją Polacy?" w TVN24+. - Reklamy mają ogromny wpływ na młodych ludzi. Jest wiele badań, które wskazują, że młodzi, którzy są narażeni na ekspozycję na reklamę napojów alkoholowych, o wiele częściej i wcześniej podejmują inicjację alkoholową  - mówiła wówczas dr Bogusława Bukowska.

Jak promowanie alkoholu oddziałuje na młodzież?

 - Współczesny marketing alkoholu rzadko mówi wprost: "kup produkt". Częściej sprzedaje emocje, atmosferę i obietnicę przynależności. Alkohol pojawia się jako element odpoczynku, dobrej zabawy, spotkań z przyjaciółmi, sukcesu i atrakcyjnego stylu życia. W mediach społecznościowych taki przekaz bywa jeszcze trudniejszy do rozpoznania, bo często nie wygląda jak klasyczna reklama. Jest wpisany w treści rozrywkowe, relacje influencerów, wydarzenia i codzienną komunikację marek  - dodaje dr Bukowska.

WHO wskazuje, że tego rodzaju działania wzmacniają pozytywne skojarzenia z piciem i normalizują obecność alkoholu w codziennych sytuacjach. Szczególnie niepokojące jest to w kontekście młodzieży. Cyfrowy świat jest trudny do skutecznego regulowania, a treści promujące alkohol mogą docierać również do osób, które formalnie nie powinny być ich odbiorcami.

Według WHO wartość europejskiego rynku alkoholu w 2024 r. wyniosła około 200 mld euro, czyli 20 proc. światowego rynku. Tak duża skala ekonomiczna oznacza nie tylko silną pozycję biznesową, ale również znaczącą obecność branży w debacie publicznej, konsultacjach społecznych i procesach legislacyjnych.

 - Branża alkoholowa mówi "stracimy miejsca pracy", moja odpowiedź jest taka, że przez alkohol tracimy efektywność ekonomiczną w całej gospodarce. To są absencje w pracy, niższa jakość pracy, jeśli ktoś jest na kacu albo pijany  - to dotyczy tak naprawdę wszystkich branż. Więc gdybyśmy zważyli ewentualne zwolnienia w branży alkoholowej i utratę efektywności we wszystkich pozostałych branżach, to rachunek wydaje się na pierwszy rzut oka absolutnie jednoznaczny. O alkoholu często się mówi, że to jest dobro w gospodarce, jak każde inne. Jeśli patrzymy z punktu widzenia ekonomii, to to nie jest "goods", tylko "bads"  - zła w sensie ekonomicznym. One mają ujemną użyteczność społeczną  - mówiła posłanka Joanna Mucha w trakcie konferencji "Uzależnienia  - Polityka, Nauka, Praktyka".  

Dlaczego tak trudno jest zmieniać przepisy antyalkoholowe?

Eksperci zwracają uwagę, że to, jak mówi się o alkoholu, wpływa na decyzje podejmowane przez konsumentów. Dobrym przykładem jest dyskusja nad podatkiem akcyzowym od napojów spirytusowych w Polsce. W debacie publicznej często większą uwagę poświęca się skutkom gospodarczym zmian akcyzowych niż ich rzeczywistym konsekwencjom zdrowotnym. Większy nacisk kładziony jest na kwestie gospodarcze, konkurencyjność branży i potencjalne skutki wzrostu cen.

 - Bardzo trudno jest podejmować skuteczne decyzje ograniczające konsumpcję alkoholu, dlatego, że za tymi produktami stoją ogromne interesy, zarówno branż, które produkują, wprowadzają do obrotu, no i niestety także interesy państwa, które czerpie pewne zyski. Zrozumienie, że alkohol to nie tylko wpływy, ale ogromne koszty, mogłoby ułatwić silniejsze regulowanie tego produktu  - mówił dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, lekarz, konsultant krajowy w dziedzinie Zdrowia Publicznego w trakcie Konferencji „Uzależnienia - Polityka, Nauka, Praktyka”.

 - Mam nadzieję, że cenę minimalną uda nam się w końcu przeforsować. Określenie ceny minimalnej alkoholu sprawi, że promocji alkoholu będzie mniej. I nie będzie się opłacało robienie promocji  - dodała posłanka Joanna Wicha.

Tymczasem Sejm jest w trakcie procedowania dwóch poselskich projektów nowelizacji ustawy alkoholowej. Projekty złożyły kluby Polska 2050 oraz Lewica. Pracami nad nimi zajmuje się nadzwyczajna podkomisja sejmowa, której przewodniczy poseł Grzegorz Napieralski. Ostatnie posiedzenie odbyło się w połowie maja.

Posłowie Lewicy zaproponowali m.in.: całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa; zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w zakładach leczniczych oraz w godzinach nocnych na terenie całego kraju w godz. 22-6 rano (z możliwością wydłużenia tego czasu przez gminę na godz. 21-9); wprowadzenie obowiązku weryfikacji wieku przy zakupie; zakaz sprzedaży alkoholu poniżej sumy podatku akcyzowego i VAT; uregulowanie sprzedaży internetowej wyłącznie z odbiorem osobistym po okazaniu dokumentu tożsamości.

Źródło: KCPU, tvn24.pl
Czytaj także: