Wywiad Magyara dla mediów publicznych. "Jest coś dziwnego"

Peter Magyar
Węgry. Peter Magyar udziela wywiadu w publicznej telewizji
Źródło: Hirado.hu
Przyszły premier Węgier Peter Magyar zapowiedział zawieszenie nadawania programów informacyjnych w mediach publicznych po objęciu władzy przez jego partię Tisza. W pierwszej od półtora roku rozmowie z publicznym radiem podkreślił, że "każdy człowiek zasługuje na media publiczne, które przekazują prawdę". Pojawił się również w publicznej telewizji.

Peter Magyar, lider partii Tisza, która zwyciężyła w niedzielę w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, w środę był gościem publicznego Radia Kossuth. Była to jego pierwsza od półtora roku wizyta w mediach publicznych. Rozmowę przytacza agencja Reuters. Polityk zapowiedział w wywiadzie zawieszenie nadawania programów informacyjnych w mediach publicznych, uchwalenie nowej ustawy medialnej, powołanie nowej instytucji nadzoru mediów i zapewnienie wolności prasy po objęciu urzędu premiera. - Węgrzy zasługują na media publiczne, które przekazują prawdę - powiedział Magyar.

Podczas wizyty w publicznej telewizji stwierdził, że jest tam pierwszy raz od półtora roku, a następnie wdał się w dyskusję z prowadzącą program, która twierdziła, że "był zapraszany wielokrotnie". - Nie jestem obrażony, nie gniewam się osobiście - mówił Magyar. Zaznaczył, że przez ostatnie dwa lata był znieważany zarówno on, jak i jego rodzina oraz bliscy współpracownicy. Zapowiedział, że ta "fabryka kłamstw" po powstaniu rządu Tiszy zostanie zakończona. - Zawiesimy natychmiast to kłamliwe przekazywanie informacji, które tutaj się odbywa - stwierdził.

W serwisie X napisał zaś: "Byliśmy właśnie świadkami ostatnich dni machiny propagandowej. Po utworzeniu rządu Tiszy zawiesimy działalność informacyjną mediów 'publicznych' do czasu przywrócenia ich charakteru służby publicznej".

Magyar w mediach publicznych. "Jest coś dziwnego"

Jak informowała jego partia, w trakcie kampanii wyborczej Magyar nie dostał ani jednego zaproszenia do wystąpienia na antenie mediów publicznych. - Jest coś dziwnego w tym, że ostatni raz byłem tu, w mediach publicznych, półtora roku temu, we wrześniu 2024 roku. Potrzebne były głosy i zgoda trzech milionów ludzi, aby ponownie wpuścić lidera najsilniejszej partii opozycyjnej i dać mu przestrzeń medialną - podkreślił Magyar.

- Po utworzeniu rządu jednym z naszych pierwszych kroków będzie zawieszenie nadawania wiadomości w tym medium propagandowym - powiedział. Dodał, że nie ma w sobie "chęci zemsty i nie pragnie zemsty osobistej". - Nie chodzi o mnie, ale o to, że każdy człowiek zasługuje na media publiczne, które przekazują prawdę - podkreślił.

Po rozmowie w Radiu Kossuth przyszły premier Węgier udał się do telewizji publicznej M1. W rozmowie ze stacją powtórzył plan zawieszenia wiadomości w mediach publicznych, które określił "fabryką kłamstw". Zapewnił, że jego rząd nie będzie ingerować w pracę zreformowanych mediów publicznych.

Magyar już wcześniej zapowiedział, że po zmianie władzy na Węgrzech państwowe media nie będą nadawały programów informacyjnych, dopóki nie będzie można zapewnić obiektywnego przekazu informacyjnego. Mówił, że jednym z pierwszych kroków nowego rządu będzie "zatrzymanie propagandy finansowanej przez państwo" poprzez zawieszenie nadawania wiadomości przez "przejęte przez państwo" stacje telewizyjne i radiowe do czasu, aż nowa rada nadzorcza będzie w stanie zapewnić obiektywne relacje - powiadomił brytyjski dziennik "The Guardian".

Media w rękach Orbana

Przed wyborami Międzynarodowy Instytut Prasy (International Press Institute - IPI) podkreślał w raporcie, że węgierski system regulacji mediów jest najbardziej upolityczniony w Unii Europejskiej. Szacuje się, że po 16 latach rządów Viktora Orbana władze bezpośrednio lub pośrednio kontrolowały 80 proc. rynku mediów.

Międzynarodowa organizacja Human Rights Watch (HRW) oświadczyła w poniedziałek, że nowy rząd Węgier powinien natychmiast zawiesić działalność Urzędu Ochrony Suwerenności i uchylić ustawę go powołującą. Urząd, powołany w 2023 roku, ma szerokie uprawnienia do m.in. prowadzenia śledztw wobec dziennikarzy. Biuro "wielokrotnie nękało organizacje społeczeństwa obywatelskiego i media krytykujące rząd, w tym organizację antykorupcyjną Transparency International" - podkreśliła HRW.

Według przewidywań Tisza zdobyła w niedzielnych wyborach większość konstytucyjną. W trakcie kampanii wyborczej Magyar "był przedstawiany w wielu prorządowych mediach jako psychopata lub, w zależności od dnia, 'marionetka Kijowa i Brukseli'" - przypomniał francuski dziennik "Le Monde".

W środowym wywiadzie Magyar powtórzył wezwanie do prezydenta Tamasa Sulyoka o jak najszybsze ogłoszenie inauguracyjnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego. Magyar spotka się z prezydentem w środę o godz. 10.00. Przewodniczący Tiszy oskarżył następnie ustępujące władze o niszczenie dokumentów w resortach spraw zagranicznych i obrony. Przyznał, że ma nagrania potwierdzające ten zarzut.

Czytaj także: