"Kolejny zatrzymany ws fałszywych alarmów i podszywania się pod inne osoby. Tym razem w innej sprawie niż te ostatnio. To znany warszawski adwokat" - napisał minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński na portalu X w niedzielę rano.
"Operacyjne ustalenia, analizy i szczegółowo prowadzone czynności procesowe doprowadziły do namierzenia i zatrzymania 48-latka w jednym z mieszkań na terenie Warszawy" - potwierdziła również w niedzielę Komenda Stołeczna Policji.
"Sąd uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy" - podano w komunikacie. "Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności".
Będzie wniosek o zawieszenie w czynnościach adwokackich
Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska powiedziała, że rzecznik dyscyplinarna natychmiast po przedstawieniu informacji o zarzutach wobec adwokata podjęła "rutynowe kroki".
- W związku z tym, że stawiane są tak poważne zarzuty [wobec adwokata - red.], jak również z faktem, że jest on tymczasowo aresztowany, w najbliższym czasie będzie rozpoznawany wniosek o zawieszenie go w czynnościach adwokackich - poinformowała Gajowniczek-Pruszyńska.
W związku z tym zostanie wyznaczony zastępca, który będzie zajmował się wszystkimi bieżącymi sprawami, które prowadził zatrzymany adwokat. - Równolegle będzie toczyło się postępowanie dyscyplinarne. Biorąc pod uwagę wagę tych zarzutów - jeśli oczywiście postępowanie dowodowe potwierdzi te doniesienia i niezależnie od kary wymierzonej przez sąd powszechny - adwokatowi może grozić także wydalenie z zawodu - powiedziała dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.
Dodała, że taki krok jest wielce prawdopodobny, jeśli potwierdzą się zarzuty wobec zatrzymanego adwokata. Jak powiedziała Gajowniczek-Pruszyńska - sprawa jest na wczesnym etapie i nie może jeszcze antycypować tej decyzji. Zaznaczyła, że wydalenie z zawodu to najwyższa kara, jaka może spotkać adwokata. Ale - jak podkreśliła - muszą być dochowane wszelkie procedury i musi zostać przeprowadzone postępowanie karne i dyscyplinarne. - Rzeczywiście przypadek jest drastyczny i oczywiście odosobniony - oceniła Gajowniczek-Pruszyńska.
Dodała, że nie zna zatrzymanego adwokata i nie wie, jaką praktykę prowadził. - Nie jest to na pewno adwokat, który jest osobą publicznie znaną w środowisku - zaznaczyła.
Adwokat zatrzymany. Ustalenia tvn24.pl
O zatrzymaniu adwokata Macieja Z. informowaliśmy w sobotę. Według ustaleń zespołu funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, mecenas - podszywając się pod znane publicznie osoby - miał wysyłać fałszywe zawiadomienia o przygotowaniach do zamachów. Jak zaznaczyła policja, sprawa ta nie ma bezpośredniego związku z ostatnią serią fałszywych alarmów, która dotknęła środowisko TV Republika oraz dom matki prezydenta Nawrockiego.
- Podszywając się pod różne, w tym znane osoby, wysyłał korespondencję z informacją o zamachu na życie i zdrowie. Temat dotyczył także znanych w państwie osób, w tym prezydenta Polski, a także ministra spraw zagranicznych - przekazał nam podkomisarz Jacek Wiśniewski. - Aby uwiarygodnić treść zawiadomień, załączał do przesyłanych listów nielegalnie posiadane dokumenty oraz przedmioty, które miały także za zadanie obciążyć niewinne osoby, skierować na nie działania służb. W jednym z listów znajdowała się także amunicja.
W mieszkaniu broń biała i materiały faszystowskie
W miejscu zamieszkania 48-letniego mężczyzny policjanci zabezpieczyli szereg materiałów, które zostały przekazane do laboratorium kryminalistycznego.
Z informacji tvn24.pl wynika, że w jego mieszkaniu, do którego policjanci musieli wejść, używając siły, znaleziono poza nielegalnie posiadaną bronią oraz całym "arsenałem" broni białej, także materiały faszystowskie.
- To są pendrive'y, nośniki pamięci, to jest broń biała, także broń palna, w tym także amunicja. Mężczyzna w domu posiadał spory arsenał, bo to jest 10 pocisków artyleryjskich - przekazał podkomisarz Jacek Wiśniewski.
Prokurator sformułował wobec mecenasa aż siedem zarzutów. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu kierując się m.in. obawą matactwa oraz grożącą mu wysoką karą.
- Sprawa jest rozwojowa, badamy teraz wiele nowych wątków - mówi oficer policji, zastrzegając swoją anonimowość.
O zatrzymaniu i areszcie dla mecenasa Macieja Z. jako pierwsza poinformowała redakcja "Dziennika Gazety Prawnej".