W piątek w stolicy Omanu, Maskacie, spotkali się przedstawiciele USA oraz irańskiego reżimu. Szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi nazwał je "dobrym początkiem" i przekazał, że dotyczyły wyłącznie programu atomowego, choć Amerykanie chcieli też poruszyć inne tematy. W rozmowach pośredniczyły władze Omanu. Obie strony zapowiedziały, że wkrótce odbędą się kolejne rozmowy.
Jak poinformowała w sobotę kancelaria premiera Izraela, w środę Benjamin Netanjahu spotka się w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem, by omówić kwestię negocjacji z Iranem.
Trump: to były bardzo dobre rozmowy
Axios przypomniał, że pierwotnie Netanjahu miał być w stolicy USA 18 lutego. Według portalu przyspieszenie o tydzień wizyty izraelskiego premiera może mieć związek właśnie z ostatnimi negocjacjami amerykańsko-irańskimi.
Trump, oceniając przebieg piątkowych negocjacji, powiedział, że były to "bardzo dobre rozmowy", a Teheran "bardzo chce" zawrzeć umowę z Waszyngtonem.
Po piątkowych rozmowach w Maskacie Trump wyraził też opinię, że stanowisko Iranu jest obecnie "bardziej korzystne niż w czerwcu ubiegłego roku". W obawie przed dalszym rozwojem irańskiego programu nuklearnego Izrael przeprowadził wówczas naloty na obiekty jądrowe w Iranie. W reakcji na tę operację irańskie lotnictwo ostrzelało cele w Izraelu. Wymianę ognia zakończyły bombardowania instalacji nuklearnych Iranu, dokonane przez siły powietrzne USA.
Minister spraw zagranicznych Iranu poinformował natomiast, że Teheran "jest gotowy" zawrzeć z Waszyngtonem porozumienie, które - jak się wyraził - uspokoi sytuację wokół programu jądrowego Iranu. W wywiadzie dla telewizji Al Dżazira Aragczi podkreślił, że uzgodnił już z USA wznowienie negocjacji. Zaznaczył, że sprawą otwartą pozostaje jeszcze ich termin.
Według Axiosa oświadczenie Netanjahu może świadczyć o obawach premiera Izraela, że Stany Zjednoczone będą dążyć do zawarcia z Iranem tzw. wąskiego porozumienia nuklearnego, które nie będzie uwzględniać innych obaw Izraela.
Iran żąda uznania ich prawa do wzbogacania uranu
Przedstawiciele Teheranu wykluczyli możliwość poddania pod dyskusję programu rozwoju irańskich pocisków rakietowych - jednego z największych arsenałów tego typu na Bliskim Wschodzie. Ponadto chcą, aby uznano ich prawo do wzbogacania uranu.
Tymczasem premier Izraela uważa, że negocjacje muszą obejmować ograniczenie liczby pocisków balistycznych - poinformowała kancelaria Netanjahu w oświadczeniu. Innym żądaniem Izraela jest to, aby Teheran przestał wspierać takie organizacje jak Hamas, Hezbollah i Ruch Huti w Jemenie - co nazywa "irańską osią".
Opracowali Filip Czerwiński, Kuba Koprzywa /lulu, akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ARIEL SCHALIT / POOL