W sprawie wywoływania fałszywych alarmów zatrzymano pięć osób. Trzy z nich zostały tymczasowo aresztowane. Siemoniak w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 komentował motywacje podejrzanych.
Siemoniak o fałszywych alarmach i wątku rosyjskim
- Niewątpliwie adresowali się do środowisk politycznych, więc gdzieś tutaj motywacja polityczna była - powiedział. - Natomiast biorąc pod uwagę te okoliczności, które zostały ujawnione, młody wiek, to jest chęć jakiejś pseudoprzygody, pokazania umiejętności hakerskich - dodał.
Siemoniak dopytywany był o to, czy w sprawie pojawia się wątek rosyjski. - Na razie nie ma takiego wątku - odparł minister koordynator służb specjalnych. - Natomiast od kilku lat do każdej sprawy, która odstępuje od normy, tego rodzaju wątek jest zakładany jako możliwy - wyjaśnił.
W sobotę, 23 maja, służby siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Straż pożarna zdecydowała się wyłamać zamki drzwi w związku ze zgłoszeniami o zagrożeniu życia. Te okazały się nieprawdziwe.
Kilka dni wcześniej policja interweniowała - tak samo po fałszywym, jak się okazało, alarmie - w mieszkaniu szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza oraz na warszawskiej posesji prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. O interwencji służb przed blokiem, w którym mieszka, informował też były szef BBN Sławomir Cenckiewicz.
Sprawa zatrzymanego adwokata
Siemoniak komentował też zatrzymanie w innej sprawie związanej z wywoływaniem fałszywych alarmów. Policja zatrzymała mecenasa Macieja Z., który miał fałszywie alarmować o zamachach między innymi na prezydenta Karola Nawrockiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
Minister koordynator służb specjalnych powiedział, że motywacje adwokata wyjaśni prokuratura, a później zdecyduje w tej sprawie sąd. - Z wieloma ludźmi się dzieją złe rzeczy, zwłaszcza gdy anonimowość w internecie, czy fałszywe poczucie anonimowości w internecie, daje im płaszczyznę do takiego działania - ocenił.
Siemoniak powiedział, że ta historia pokazuje, iż "to nie dwudziestoletni hakerzy tylko i wyłącznie, tylko bardzo różni ludzie próbują robić złe rzeczy".
- Na pierwszy rzut oka to wygląda na kogoś, kto działa sam, kto ma jakąś potrzebę zaistnienia i kto przekracza granice przestępstwa w swoich działaniach - powiedział. Przyznał, że "jest to zdumiewające". - On ma jako adwokat przecież pełną świadomość, co jest przestępstwem, co nie jest przestępstwem, i ma też pełną świadomość, jaką karę może tutaj ponieść - powiedział.
- To pokazuje, że właśnie takie osoby to niekoniecznie są ci, których uważamy za przestępców, grupy zorganizowane, tylko zdarzają się, i internet takich samotnych wilków też hoduje - mówił.
Według ustaleń tvn24.pl, adwokat podszywał się pod znane publicznie osoby. Mężczyzna miał załączać do przesyłanych listów nielegalnie posiadane dokumenty oraz przedmioty, które miały także za zadanie obciążyć niewinne osoby, skierować na nie działania służb. - Ludzie czytają książki szpiegowskie, oglądają seriale na platformach i mają takie złe inspiracje - skomentował Siemoniak.
Siemoniak o tym, gdzie są Ziobro i Romanowski
Siemoniak był też pytany o to, czy wie, gdzie jest były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego były zastępca Marcin Romanowski. - Gdzie jest Ziobro, to wiadomo. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych - odparł minister koordynator służb specjalnych.
- Romanowskiego ścigamy, Romanowskiego szukamy. I tyle mogę na ten temat powiedzieć - uciął. Przypomniał, że za Romanowskim jest wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania. - W związku z tym w żadnym kraju, który uznaje ENA, nie może się czuć bezpiecznie - powiedział.
- Zwracam uwagę, że potrzebna jest współpraca lokalnych władz do tego rodzaju działań - mówił o sprawie Romanowskiego. - My nie będziemy ogłaszać, wiemy [gdzie jest Romanowski - red.], nie wiemy, jesteśmy blisko - zaznaczył.
Jak powiedział, w sprawie byłego wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości "są różne spekulacje, czasami mające jakieś podstawy, czasami nie".
Premier Węgier w trakcie niedawnej wizyty w Polsce powiedział w TVN24, że "są znaki", iż Romanowski opuścił Węgry przez Serbię. Szef MSWiA Marcin Kierwiński informował, że wszystko wskazuje na to, że były wiceminister sprawiedliwości przebywa w Europie.
- Tego rodzaju sprawy lubią ciszę, działanie służb lubi ciszę - skomentował Siemoniak. - Ktoś, kto się w sposób umiejętny próbuje ukrywać, musi się liczyć z tym, że służby będą mądrzejsze, będą szybsze - dodał.
Sprawa Romanowskiego i Ziobry
Marcin Romanowski to były wiceminister sprawiedliwości z okresu rządów PiS. Prokuratura Krajowa sformułowała pod jego adresem oraz pod adresem byłego szefa resortu Zbigniewa Ziobry zarzuty w sprawie nieprawidłowości w wykorzystaniu środków w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Obaj politycy otrzymali ochronę międzynarodową na Węgrzech, kiedy premierem kraju był Viktor Orban. Wobec Romanowskiego w połowie lutego warszawski sąd wydał ponownie Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Wniosek prokuratury o ENA wobec Ziobry jest w sądzie.
10 maja Ziobro poinformował, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech. Zaraz po tym Telewizja Republika informowała, że polityk będzie jej komentatorem politycznym.