Drzwi polskiego konsulatu oblane farbą. Radni Nowego Jorku reagują

Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku
Zdewastowana elewacja Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku
Źródło wideo: Kontakt24 / Piotr
Źródło zdj. gł.: Kontakt24 / Piotr
Nowojorscy radni potępili akty wandalizmu wobec polskiego konsulatu w Nowym Jorku z ubiegłego tygodnia. Podkreślili, że to atak "na wartości wzajemnego szacunku i międzynarodowej przyjaźni".

W wydanym oświadczeniu radni Nowego Jorku: Phil Wong, Virginia Maloney, Lincoln Restler, Harvey Epstein i Frank Morano zaznaczyli, że dwukrotne zaatakowanie placówki dyplomatycznej w ciągu zaledwie trzech dni jest "nieakceptowalne" i wymaga stanowczej reakcji organów ścigania.

"Polska jest jednym z najbliższych sojuszników Ameryki, a Amerykanie polskiego pochodzenia wnieśli nieoceniony wkład w rozwój nowojorskich dzielnic, instytucji oraz życie obywatelskie. Akty te stanowią atak na instytucję dyplomatyczną oraz na wartości wzajemnego szacunku i międzynarodowej przyjaźni" - oświadczyli radni.

Zapewnili, że pozostają w kontakcie z konsulem generalnym Mateuszem Sakowiczem oraz nowojorską policją, domagają się pełnego wyjaśnienia sprawy i pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności.

Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku
Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku
Źródło zdjęcia: Kontakt24 / Piotr

Konsulat oblany czerwoną farbą

W piątek rano czerwoną farbą oblano m.in. drzwi i fragment elewacji konsulatu, kamerę przy wejściu, wizjer oraz "ławeczkę Karskiego". Na Kontakt24 otrzymaliśmy zdjęcia.

Podobny atak miał miejsce w środę. Konsul generalny Mateusz Sakowicz określił incydenty jako akty wandalizmu i zaznaczył w rozmowie, że nie ma podstaw, by dopatrywać się w nich manifestu czy motywacji politycznej. Zapewnił, że bezpieczeństwo placówki jest priorytetem, a sprawą zajmują się odpowiednie służby.

Część farby już usunięto - resztę mają wyczyścić miejskie ekipy. Jak dotąd policja nie zakwalifikowała incydentów jako "bias incident", czyli czynu motywowanego uprzedzeniami - podają polonijne media.

Źródło: PAP
Czytaj także: