Jak poinformowała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, Polska znajduje się w obszarze obniżonego ciśnienia, w zasięgu niżu Mechtylda. Centrum tego układu wraz z systemem frontów atmosferycznych przemieszcza się przez Czechy, Słowację i Węgry, w pobliżu naszych południowych granic. W godzinach porannych znajduje się na pograniczu polsko-czeskim, między Opolem a Ostrawą. Układ bierze udział w podtrzymaniu zachodniej cyrkulacji strefowej powietrza, niosącej w miarę zrównoważoną pogodę letnią w Europie.
Przed niebezpieczną pogodą, która spodziewana jest w poniedziałek, ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Mapa opadów. Tu spadnie najwięcej deszczu
W poniedziałkowy poranek front okluzji o charakterze chłodnym rozciąga się od Morza Norweskiego i południowej Skandynawii, przez zachodni Bałtyk, po Polskę. Kraje położone na południowy zachód od nas obejmują fronty ciepły i chłodny.
Rozciągający się nad naszym krajem front jest aktywny w swojej południowe części. Przyniesie on w ciągu dnia opady, głownie województwom południowym, o sumie do 15 litrów deszczu na metr kwadratowy w ciągu 12 godzin. W rejonach górskich możliwe są burze, podczas których spadnie więcej deszczu - do 40 l/mkw.
Pozostała część kraju pozostawać będzie w strumieniu wilgotnego powietrza polarnego, morskiego, w którym rozwijać się mają chmury kłębiaste z przelotnymi opadami deszczu oraz lokalnym burzami. Suma opadów wyniesie do 20-30 l/mkw., szczególnie w pasie od Warmii, przez Mazowsze, po Ziemię Świętokrzyską. W poniedziałek nie powinno padać jedynie na krańcach północno-wschodnich i północno-zachodnich Polski.