Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, która przywraca wybór sędziów-członków KRS przez środowiska sędziowskie. Zaproponował swój projekt ustawy, która ma zakończyć chaos w sądach. Wprowadza ona między innymi karę więzienia dla funkcjonariuszy publicznych, którzy w ramach swoich obowiązków kwestionują uprawnienia prezydenta, Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Stanu i KRS.
W "Faktach po Faktach" TVN24 były prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz były rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll ocenił, że "to jest jakiś absurd" wśród propozycji, które przedstawił prezydent, i nie wyobraża sobie, żeby sędzia za to poszedł do więzienia.
- Na tym polega niezawisłość sędziego. Sędzia nie może być narażony na odpowiedzialność za to, że inaczej interpretuje prawo, nawet jak błądzi. I on, jeżeli widzi normę prawną, że należy ją inaczej rozumieć, to jest do tego uprawniony, żeby orzekł zgodnie ze swoim sumieniem. I nie może za to być pociągany do odpowiedzialności - powiedział były prezes TK.
Prof. Zoll tłumaczył, że sędzia może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za popełnienie przestępstwa, a nie za to, jak orzeka.
- To, że on uważa, że jakieś rozwiązanie jest niezgodne z konstytucją, niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, to sędzia musi na to zareagować. Jeżeli by tego nie zrobił, to tu jest, uważam, podstawa do pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej - ocenił gość TVN24.
Czas na "wariant B"
W ocenie prof. Zolla chaos w sądach, wynikający z kwestionowania statusu sędziów powołanych po 2017 roku, to konsekwencja tego, że została złamana konstytucja, i - jak ocenił - "chyba świadomie".
- Ja uważam, że musi dojść do naprawy tej sytuacji i pan prezydent spowodował, że trzeba skorzystać z tego tak zwanego wariantu B - powiedział były rzecznik praw obywatelskich.
Plan B to pomysł koalicji rządzącej, aby większość sejmowa wybrała tych sędziów do KRS, których wskażą środowiska sędziowskie. To właśnie sposób wyboru sędziów do KRS jest w centrum sporu o zmiany w sądownictwie. Przed zmianami w 2017 wybierali ich sędziowie, nie posłowie.
- Żeby to byli rzeczywiście przedstawiciele sędziów, wybrani przez sędziów. Ze względu na brak innego rozwiązania prawnego, Sejm powinien tę wolę i decyzję zgromadzenia sędziów po prostu usankcjonować i te osoby wybrać do Krajowej Rady Sądownictwa - ocenił prof. Zoll.
Autorka/Autor: Filip Czerwiński
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Leszek Szymański/PAP