W rozmowie z Piotrem Jaconiem reżyser Juliusz Machulski stwierdził, że przy tworzeniu filmów "upadła wartość autorytetów". - Dzisiaj mówi się: trzeba się sfokusować na młodą widownię. Kiedyś to się robiło dobry film, a młoda widownia musiała się wyrabiać - opowiadał twórca filmu "Vinci 2". Wspominał, że w swoim życiu wiele nakręcił: filmy, reklamy, teledyski. - Wszystko chciałem dotknąć - dodał. Przyznał, że "dużo mu dały wyjazdy zagraniczne", w tym do USA i Francji. - Chyba zacząłem tam dojrzewać, bo zobaczyłam, jak świat wygląda inaczej niż u nas - wspominał Machulski. Następnie wyznał, że nie przepada za pracą na planie. - Bardziej czuję się scenarzystą, który stał się reżyserem - powiedział Machulski. - Mimo że chciałem być reżyserem, nie wiedząc, z czym to się je - dodał. W rozmowie odniósł się także do swojego ojca. O filmie "Vabank" opowiedział, że to Jan Machulski "bardziej przeżywał" od niego to, czy film się uda. Jednocześnie stwierdził, że jego ojciec "wyrósł w atmosferze uwielbienia". - Wybierał sobie ludzi, którzy go uwielbiali - komentował.