O godzinie 20.30 Sejm rozpoczął prace nad dwoma ustawami, które mają obniżyć ceny paliw. Posłowie zgodzili się dodać je do porządku obrad, ale potem - po minucie przerwy - izba przeszła do innej sprawy. Do procedowania ustaw dotyczących paliw posłowie wrócili po godzinie 21.
Najpierw głos zabrał minister energii Miłosz Motyka. - Podejmujemy decyzję o największym obniżeniu podatków, największej tarczy ochronnej, spośród wszystkich państw europejskich - powiedział z mównicy sejmowej Motyka.
Debata nad projektami
Potem rozpoczęły się wystąpienia przedstawicieli klubów i kół. Przemysław Czarnek z klubu PiS przekonywał, że rząd zwlekał w tej sprawie i kosztowało to dwa miliardy złotych. Zarzucał też rządowi, że kopiuje pomysły PiS. Zapewnił, że jego ugrupowanie poprze to, co obniży ceny paliw.
Poseł KO Jarosław Urbaniak przekonywał, że zarzuty Przemysława Czarnka powinny być kierowane pod adresem Donalda Trumpa, gdyż to USA są odpowiedzialne za atak na Iran i w efekcie zwiększenie cen paliw. Mówił także, że za rządów Zjednoczonej Prawicy pomimo interwencji takich jak obniżenie VAT i akcyzy ceny przy dystrybutorach nie spadały, rosły tylko marże stacji benzynowych.
Przedstawiciel PSL - poseł Mirosław Adam Orliński - podkreślił, że przedstawione projekty są konieczne. - Ma to wpływ na portfele Polek i Polaków - zaznaczył.
Tomasz Trela, poseł Lewicy, również zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu na rolę USA w tym, jak ostatnio wzrosły ceny paliw. Mówił także, jak wyglądały podobne interwencje za rządów PiS. - Daniel Obajtek pompował kasę do Orlenu, bo musiał robić sobie botoksy, zęby i tym podobne rzeczy - powiedział.
Głos klubu Konfederacji był sceptyczny. Poseł Krzysztof Mulawa ostrzegał przed negatywnymi konsekwencjami cen maksymalnych. - Może się to okazać całkowicie nierealne. (...) Niejeden kraj się przejechał - powiedział.
Poseł Rafał Kasprzyk z klubu Centrum wyraził poparcie dla rządowej inicjatywy, gdyż - jak ocenił - "państwo nie może działać jak lichwiarz". Kamil Wnuk z Polski 2050 również był za. Podkreślił, że "ceny paliw dotyczą wszystkich", a stoimy w obliczu "nieprzewidywalnej polityki Trumpa".
Projekty poszły do komisji
Po godzinie 22.30, po debacie, Sejm bez żadnych głosów sprzeciwu skierował rządowe projekty ustaw do dalszych prac w komisji finansów publicznych.
Kolejne kroki na ścieżce legislacyjnej
W czwartek odbyło się pierwsze czytanie tych projektów. - Drugie czytanie nastąpi jutro [w piątek - red.] o godzinie 9.30. Trzecie czytanie nastąpi o godzinie 11.30 - poinformował wcześniej w czwartek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Zapewnił, że ustawy zostaną uchwalone na obecnie trwającym posiedzeniu.
Czarzasty dodał, że Kancelaria Sejmu RP pozostaje w kontakcie z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską, aby ustawy te mogły zostać jeszcze w piątek "przekazane na ręce prezydenta Nawrockiego". Podkreślił, że wierzy, iż prezydent podpisze obie ustawy jak najszybciej, by weszły w życie "przed wyjazdem na święta".
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker napisał w czwartek w serwisie X, że Karol Nawrocki "pilnie oczekuje na ustawę" w sprawie obniżenia cen paliw. Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska z kolei poinformowała, że posiedzenie Senatu, na którym mają być procedowane zapowiadane ustawy, odbędzie się w piątek o godzinie 14.
Szczegóły rządowego planu
Rząd skierował do Sejmu dwa projekty: nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, a także nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym.
Założenia tego pakietu nazwanego "CPN - ceny paliw niżej" to:
- obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 do ośmiu procent,
- obniżenie akcyzy na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy,
- ustalanie maksymalnej ceny detalicznej na paliwa każdego dnia przez ministra energii,
- spowodowanie, że ceny na litrze przed świętami spadną o około 1,20 złotego.
Ceny benzyny Pb95 wzrosły z niecałych sześciu złotych za litr pod koniec lutego do ponad siedmiu złotych w ostatnich dniach, a w tym samym okresie olej napędowy podrożał o około dwóch złotych za litr, z poziomu sześciu złotych do ponad ośmiu złotych. Wzrost cen paliw wynika z częściowej blokady cieśniny Ormuz przez Iran.
Źródło: PAP, tvn24.pl, autocentrum.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Marcin Obara